Bądź jak drzewo

Pięć nauk drzew, które podczas Wakacyjnej Wymiany, przedstawiła nam Asia Żaja-Maciejewska:
1. Stój dumnie.
2. Pamiętaj o swoich korzeniach.
3. Pij dużo wody.
4. Bądź zadowolony ze swojego naturalnego wyglądu.
5. Ciesz się widokiem.

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Wakacyjna Wymiana, Burdąg, 19-07-2017

między plecami Was dwojga

Medytacja na początek tegorocznej Wakacyjnej Wymiany była jak pieśń nucona wspólnym oddechem. Może ktoś z Was skorzysta [ z kimś 🙂 ]

usiądźcie razem we dwoje plecami do siebie … wygodnie … luźno … oparci o siebie …

zamknij oczy … zacznij oddychać w przestrzeń między Wami

poczuj jak dajesz ciepło drugiej osobie, miękkość, poczuj oddech, który dajesz drugiej osobie

poczuj jak otrzymujesz ciepło od drugiej osoby, miękkość, poczuj oddech, który otrzymujesz od drugiej osoby

poczuj swoją skórę, jej grubość, gęstość, temperaturę, poczuj przestrzeń między naskórkiem a wewnętrzną ścianą skóry

poczuj jak skóra łączy Cię z drugą osobą, poczuj jak oddziela cię od niej

co się dzieje teraz w Twojej skórze…

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Wakacyjna Wymiana, Burdąg, 19-07-2017

Tribute to Leonard Cohen

A broken heart …

To wiersz, który napisałam na pustyni. Noa i Larissa, przyjaciółki z Izraela, stworzyły z niego piosenkę. Więc posłuchajcie:

„A broken heart”
Do Raniszewska, Poland – words
Larissa Kofman, Israel – music, production
Noa Livne Anolik, Israel – project

Książka i wywiad… JEDEN OBRAZ – WIELE SŁÓW

jeden-obraz-wiele-slow

To trwało ponad pięć intensywnych lat. Wciąż w obiektywie. Zbierałam obserwacje i doświadczenia. Potem pisałam przez dziewięć miesięcy. Stworzyłam książkę i z silnym wewnętrznym przekonaniem zapraszam Was do czytania.

JEDEN OBRAZ – WIELE SŁÓW to pierwsza w Polsce szersza publikacja o fotografii w rozwoju osobistym, w coachingu, w terapii, w kształtowaniu postaw życiowych.

Jednocześnie jest to zapis mojej osobistej podróży, i zawiera wiele wątków autobiograficznych.

Zapraszam Was też do wysłuchania pięknego WYWIADU, który przeprowadziła Kasia Łabędź [Ciało mówi projekt]. Opowiadam w nim więcej o tym, jak pracuję z fotografią i jak to wszystko się zaczęło. Nagranie naszej rozmowy zbiegło się w czasie z ukazaniem się książki. Zbieg okoliczności? „Zbieg okoliczności to sposób w jaki Bóg pozostaje anonimowy.”

Warszawa, 30.10.2016 r.

Dlaczego dzieci grają w Pokemony?

Zapytałam o to mojego 13-letniego syna.

pokemon-go

M: Aplikacja „Pokemon Go” była ogromnym odejściem od schematu, ponieważ nie powstała wcześniej żadna inna taka gra, która by zmuszała ludzi, nie tylko dzieci, bo nie tylko dzieci są zainteresowane tą aplikacją, do wyjścia poza dom, do chodzenia po świecie, łapania Pokemonów i jeszcze dochodzi do tego ten fakt, że wcielasz się w rolę łowców Pokemonów. To jakby Ty jesteś pierwszoplanową postacią, i chodzisz po świecie. Żadna taka aplikacja przed Pokemonami nie powstała, nie było takiego pomysłu w aplikacjach. Wszystkie inne aplikacje czy prawie wszystkie na telefony polegały na tym, że miałaś jakąś grę na telefonie i cały ten świat gry był zamknięty w tym jednym małym urządzeniu. A tutaj w aplikacji Pokemon Go cały świat to jest gra. Żeby łapać pokemony, musisz przemieszczać się po świecie. I dlatego myślę, że Pokemony tak szybko stały się tą „plagą”.

Ja: Czy to jest tak, że ten świat zewnętrzny, aby był atrakcyjny dla młodego pokolenia, musi mieć rzeczy, które można znajdować, i że to znajdowanie jest jak w grze, kiedy się zdobywa punkty? Świat przecież wygląda tak, że można iść w przestrzeń, zwiedzać, szukać ciekawych drzew, budynków, miejsc, i też się w coś takiego bawić, tyle że nie zdobywa się punktów.

M: Tak ale tutaj chodzi o pewne poczucie satysfakcji. Wiele osób odczuwa satysfakcję na przykład ze złapania takiego stworka czy jakiegoś rzadkiego Pokemona, czy po prostu zwykłego Pokemona. Ta aplikacja mimo swojej prostoty, bo polega ona głównie na zbieraniu Pokemonów, trenowaniu ich i walczeniu z Pokemonami innych graczy, i to jest to cały sens tej gry, to przez to, że gra wymaga poruszania się po prawdziwym świecie, i w pewnym stopniu jest połączeniem tego świata bajkowego ze światem realnym, to wciąga.

Z rozmowy z synem, spacerem po Warszawie, październik 2016 r.

Dlaczego nastolatki nie rozmawiają z rodzicami?

Zapytałam mojego 13-letniego syna:

Ja: Dlaczego nastolatki nie rozmawiają z rodzicami, bywają niemili, albo wulgarni?

nastolatek-i-rodzicM: Jak ktoś ogląda na Youtubie takich Youtuberów, a ci mają często wulgarny język i styl, to stara się ich naśladować. Często nie wiedząc, że to, co mówią Youtuberzy i jakimi się pokazują, to nie jest ich prawdziwy obraz. Ale wizerunek, który tworzą na potrzeby zbierania fanów na YouTubie. Druga rzecz, to że ci Youtuberzy zakładają grupy na Facebooku. Często te grupy promują hejt. Na przykład jest taka grupa … i tam wszystko jest hejtowane. Wtedy taki młody człowiek, jeśli nie ma przeciwwagi w domu, zaczyna naśladować takie zachowanie, bo może dzięki temu szybko uzyskać akceptację kolegów. Pokazuje, że ma jaja. I nie rozumie, że to wcale nie o to chodzi, bo robienie krzywdy komuś jest złe. Ale jak nie ma tej akceptacji w domu, bo rodzic mu nie daje poczucia akceptacji, nie ufa mu, nie akceptuje potrzeb dziecka, to dziecko traci zaufanie do rodziców i szuka akceptacji na zewnątrz. Na zewnątrz wśród kolegów łatwo jest taką akceptację uzyskać. Wystarczy właśnie być wulgarnym, pomniejszać wartość innych osób i wtedy inni się boją takiej osoby, poważają ją. W domu dziecku jest dużo trudniej uzyskać taką akceptację, szczególnie jeśli rodzice krytykują dziecko za jego zainteresowania, bo na przykład nie rozumieją, że ono coś ciekawego znajduje w internecie albo że lubi grać w gry tylko od razu to krytykują, albo po prostu nie są zainteresowani.

Młodzi ludzie potrzebują jakiegoś autorytetu. Jeśli rodzice nie są tym autorytetem albo nie stanowią przeciwwagi dla otoczenia, to oni przyjmują takie złe postawy i sposób bycia.

Ja: Czy można odbudować więź?

M: Trudno jest odbudować więź w domu. Bardzo trudno. Najpierw potrzeba odzyskać zaufanie. Rodzic musi się zainteresować i zrozumieć potrzeby dziecka i je spełnić. A potem dopiero można zmieniać zachowanie na lepsze. Ale to jest już bardzo trudne. Zależy jak bardzo dziecko straciło zaufanie do rodzica. Jeśli całkiem jest w dołku, to to jest bardzo trudno. Rodzic z powrotem musi pokazać dziecku, że ono jest przy nim bezpieczne. Dopiero potem może odbudować się wzajemna empatia, tolerancja, szacunek.

rozmowy-z-synem-spacerem-po-warszawie

 

Z rozmowy z synem, spacerem po Warszawie, październik 2016 r.

Zmysło-refleksje po 13 edycji szkolenia z Points of You

Uwielbiam tę atmosferę bycia razem na barce, w porcie, na szkoleniu ale też jakby podczas wspólnej podróży. Rano na wodzie jest cisza, świat przesłonięty lekką mgłą. Zbieramy się i zaczynamy od pauzy, od po co tu jestem?, które odnajdujemy w punctum fotografii, od fotoalbumu i rozmów o wartościach zapisanych na własnych zdjęciach. Potem dzień upływa na kontemplacji obrazów, słów, znaczeń – wszystko z Points of You. Od dwunastej zaczynają do nas dochodzić kulin-aromaty, bo kucharz pokładowy przyrządza obiad. Tym razem był krem dyniowo-imbirowy i kaszotto z pęczaku na mascarpone z grzybami i świeżym szpinakiem. Uczestniczka szkolenia tak wczoraj napisała: „Kontemplacja obrazu jest dla mnie jak delektowanie się proustowską magdalenką – wyprawą wgłąb siebie i dalej, głębiej i mocniej – nie po to by zrozumieć, ale by poczuć i doświadczyć….”. Jest popołudnie. Słońce rozwesela barkę, refleksy na wodzie odbijają się na suficie naszej sali. Obieramy kurs „misja życiowa”, „dalsza droga” i „pokonywanie przeszkód w sobie”.

Moje grupy na szkoleniu są małe. Dla każdego jest czas. Przyjeżdżają osoby z całej Polski, też spoza Polski. Jest intensywnie ale i wyciszająco zarazem. To moje ulubione szkolenie: Points of You MORE. Po raz trzynasty tym razem! Dziękuję tym, którzy byli 🙂

 Warszawa, 13-14 października 2016 r.