Coaching, OFF WORDS, Points of You

Uczenie się Obrazu w Coachingu. Notatka ze szkolenia.

Points of You Ukraine 28.09.14. Dorota Raniszewska:

Od rana, od pierwszego momentu, tematu, wątku pracowaliśmy z obrazem. Wszystko wydawało się takie oczywiste. Losujesz fotografię lub ją wybierasz, do głowy przychodzą  ci skojarzenia i mówisz coś od siebie, coś poza schematem typowym dla danej sytuacji. Już myśleliśmy, że praca z obrazem jest taka łatwa, kreatywna i zabawna.

Jednak przy „Moim Wielkim Marzeniu” zaczęły się schody. Pojawiły się pytania: „Co jeśli mój pomysł przychodzi mi z głowy, bo już go miałam”. „Co jeśli obraz do mnie nie mówi?” „Co jeśli obraz nie łączy się wprost z tematem?”

Powoli uczymy się pracy z obrazem. Dostrzegania jego elementów, jego kompozycji, sytuacji jaką przedstawia. Czytania „co tu się dzieje”. Dostrzegania, co widzę. Odczytywania własnych skojarzeń. Odczytywania własnej fabuły. Łączenia w całość tego, co przychodzi i ze słowa i z obrazu, i gotowego z głowy i nowego z pracy z obrazem. Powoli schodzimy głębiej i pojawiają się coraz to nowe „aha!”

„Za każdym razem kiedy wracam do mojej fotografii z początku dnia, i im więcej na nią patrzę, tym więcej dostrzegam!”, mówi Lena. I dodaje: „To efekt pracy od rana, tych 6 godzin, kiedy po raz pierwszy w życiu uczę się patrzeć, widzieć i nazywać słowami to, co dostrzegam”. „Ja też widzę coraz więcej ale nie tylko jak patrzę coraz więcej ale też w kontekście całego procesu i stopniowego zagłębiania się w temat dzisiejszego dnia”, dodaje Aleksandra. Ależ tak! Praca z obrazem nie oznacza odrzucenia słów ani tego, co już wiemy. Praca z obrazem oznacza korzystanie z obu kanałów: i werbalnego i wizualnego oraz włączanie, przeplatanie ich, aby z dwóch oddzielnych powstało trzecie nowe, bogatsze, pełniejsze, bliższe życiu. „Teraz zobaczyłam coś, co pokazuje tę sytuację w zupełnie innym świetle. Dostrzegłam kompletnie inne aspekty tego, co z początku czułam. To jest uwalniające!” – mówi jeszcze ktoś inny.

Pracy z obrazem można się nauczyć. Po 6 godzinach grupa pracowała już samodzielnie i intensywnie. Kiedy patrzę na nich, wydaje mi się, że jesteśmy na wodzie a oni pływają łodziami. Ich ciała są naturalnie pochylone, zrelaksowane i płynnie poruszają się w gestach, między słowami a obrazem. Ich rozmowy są płynne. Ich emocje są wyraźne, widoczne. Są naturalni, swobodni.  Proces z pięcioma pytaniami i obrazami zajmuje im pełną godzinę. Niektórzy nie znajdują sposobu, aby zakończyć tę sesję. Im więcej mówią między sobą, tym więcej pojawia się dla nich treści. Omawiają fotografie oddzielnie i razem jako album. Spojrzenie na wszystkie fotografie w całości jak na fotoalbum dodaje im dużo nowych wglądów. Pojawia się nowa energia w grupie. Na koniec pytam ich jak było. „Хорошо!” To znaczy jak? – dopytuję. „Очень Хорошо!” Так много информации! „Tyle informacji”….

Są rozpromienieni na twarzach. Widzę, jak cieszą się, że udaje im się płynąć z myślami i z własną opowieścią. Teraz już surfują po obrazach.

To był niebywale intensywny dzień. 10 godzin, w dwóch językach na raz, przy różnych i zmieniających się emocjach. W ten jeden dzień nauczyli się pracować z obrazem. Zrozumieli, załapali, chwycili, poczuli, rozsmakowali się. Hurrra!

Zwykły wpis

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s