Uncategorized

Możesz odnaleźć ciszę. AHA™ – fotografie, które inspirują

Listopad przyniósł dużo napięcia i hałasu w świecie – wycie karetek, strajki, mocne słowa na transparentach. Dlatego dziś najchętniej zaczęłabym od ciszy. Od tego, aby z Tobą usiąść i w skupieniu posłuchać, co mówi cisza. Ale jak napisać ciszę? W czasie, kiedy tyle hałasu, chaosu, gniewu i niepokoju.

Więc po prostu zaproponuję dziś ćwiczenie na odnalezienie ciszy.

Poniżej widzisz 3 fotografie. Przyjrzyj się im i wybierz tę, która niesie ciszę, jakiej potrzebujesz.

Kiedy wybierzesz, przymknij delikatnie oczy i poczuj: jaka jest ta cisza, jaką ma temperaturę, z jaką porą dnia kojarzy Ci się oraz do jakiego działania Cię zaprasza. Może, aby wyjść na chłodny spacer, a może aby położyć się pod ciepłym kocem, a może aby posłuchać świecy. I podaruj sobie to w ciągu dnia.

Mam nadzieję, że to ćwiczenie zaprasza Cię do przyjemnej chwili odpoczynku.

Fotografie, które Ci pokazałam, znajdują się w mojej autorskiej kolekcji, którą nazwałam AHA™. Właśnie ukazuje się teraz na rynku. Powstawała ona przez cztery lata od ukazania się w 2016 r. książki „JEDEN OBRAZ – WIELE SŁÓW”. Stworzona z pasją, aby umożliwiać szczere i ważne rozmowy, kreatywny rozwój osobisty i pracę wychowawczą. Każde zdjęcie zrobione było w prawdziwej, niearanżowanej sytuacji. To rzeczywiste momenty i elementy otoczenia.

AHA™ to czterdzieści osiem inspirujących fotografii wysokiej jakości do wykorzystania przez klientów, coachów, menedżerów, zespoły lub nauczycieli w celu inicjowania ważnych rozmów rozwojowych, wychowawczych, wzmacniających więzi. Fotografie są bardzo skutecznym narzędziem ułatwiającym wypowiadanie się, dostęp do myśli i uczuć. AHA zawiera też 12 kart z mocnymi pytaniami, które inicjują wartościowe rozmowy.

Wybierz fotografię, która nisesie ciszę, idź na spacer, odnajdź tę ciszę w otoczeniu i chwilę tam bądź. Odpocznij, zregeneruj się i poczuj wdzięczność na tę nadzwyczajną chwilę.

Przekazanie ludziom, światu tych zdjęć to dla mnie bardzo osobiste i głębokie wydarzenie. Wiąże się z odwagą, siłą i bezmiarem wdzięczności. Fotografie wybrane są z myślą o pracy pozytywnej. Otwierają umysły na to, co jest w życiu ważne, kiedy dążymy do osobistej satysfakcji, zdrowia, szczęścia, samorealizacji: marzenia, motywacje, uczucia, świadomość mocy osobistej, zaufanie do siebie samego, wiarę w przyszłość, tożsamość, wartości, relacje, życie w otoczeniu. Pokazują piękno i zasobność świata i ludzkości. Po to, aby dzieci, młodzież i dorośli dostrzegali je życiu, rozwijali i pielęgnowali.

Poprzez AHA™ przekazuję dziś moją opowieść o wrażliwości, miłości, pięknie i sile charakteru. AHA™ ukazuje się od razu w dwóch wersjach językowych: po polsku i po angielsku. I od razu trafia do rąk osób w różnych krajach. To nadzwyczajne tu i teraz, gdzie łączy się pasja z pracą i wizją świata bez granic: fotografie przekazane w formie narzędzia do pracy ponad granicami.

Piszę to będąc w ogromnej wdzięczności do osób, które mnie wspierały i współtworzyły to narzędzie. AHA™ powstało dzięki pracy włożonej przez Kasię Haftek-Lis, Ewę Stępień-Wyród i Olenę Herasym. Wszystkie są artystkami, kreatorkami i prawdziwymi przyjaciółkami. Zachęcały mnie do opublikowania AHA™. Dzięki nim wielokrotnie odzyskiwałam wiarę, że to ma sens i ma się stać. Ale to wsparcie to przede wszystkim praca nad wyglądem i tożsamością całego narzędzia. Logotypy, pudełko, film i zdjęcia prezentujące, prace DTP. Za każdym solidnym narzędziem stoi zespół, współpraca, wymiana pomysłów, oraz chęć, wsparcie i życzliwość.

Zerknij na AHA™

Namaste, Dorota Raniszewska

Warszawa, 19.11.2020

Tekst i zdjęcia: Dorota RaniszewskaWszystkie teksty na tym blogu są © Copyright 2019 Dorota Raniszewska; Wszelkie prawa zastrzeżone

Zwykły wpis
Uncategorized

Moc osobista – Największy wpływ na naszą przyszłość mamy dziś w tu i teraz.

Witaj!

Jest jesień. Przyszła chłodna i wilgotna. Rześka. Wraz z nią rzeczywistość sprzed wakacji wróciła do domów. Znowu nabieramy pokory. Często słyszę innych: Nie wiem, co będzie. Zdanie jak mantra, która utrwala poczucie niestabilności. Największy wpływ, jaki mamy na naszą przyszłość, jest dziś w tu i teraz. To, że uwagę skupisz na dzisiejszym dniu i zadaniach. Robiąc to, za co odpowiadasz i na co masz wpływ. To, że dziś zadbasz o siebie i odpoczniesz po dniu pracy. Nie odkładaj odpoczynku na potem. To dziś bardzo dobra rada. To, że dziś skorzystasz z chwili, aby zatańczyć, zaśpiewać, spotkać się z przyjacielem. To, że kiedy rano obudzisz się, pomyślisz: żyję i jestem bezpieczna/ bezpieczny, jesteśmy, razem. To, że dziś powiesz ukochanej osobie: Kocham Cię. To, że dziś zrobisz coś, na co masz od dawna ochotę.

Wybrałam na październik temat mocy osobistej. Mam nadzieję, że dla Ciebie to też jest ważny temat.

Będzie o mocy osobistej, bo mam świadomość trudów i nieprzyjemnych emocji, których dziś doświadczamy, ale znam też sposoby, aby sobie z nimi radzić na co dzień. Radzić sobie to nie znaczy, że trudy znikną. To znaczy, że akceptując ich występowanie, robię to, co mi pozwala normalnie żyć. Wiem, że można nauczyć się pozytywnej, konstruktywnej postawy, która poprawia jakość życia.

Współczesna nauka potwierdza, że to co myślimy, ma wpływ na nasze zdrowie, stan emocjonalny i inicjatywę. W zależności od przekonań i myśli, zmieniają się w naszym organizmie poziomy hormonów, np. kortyzolu – hormonu stresu i testosteronu, uruchamiają się biologiczne algorytmy zaangażowania lub wycofania.

Dlatego tak ważne jest – szczególnie teraz – aby dbać i świadomie wpływać na to, jakimi informacjami, myślami i emocjami na co dzień odżywiamy swój mózg, umysł i ciało.

Co zrobić? Przede wszystkim:

  • Uświadamiać sobie własne ścieżki myślenia i zależność od ścieżek z zewnątrz, a potem wybierać te, które nam sprzyjają. 
  • Minimalizować czarnowidztwo, a maksymalizować działanie w tu i teraz.
  • Dbać o codzienny kontakt z naturą, ciałem, oddechem.
  • Sen, sen i jeszcze raz sen. 
  • Więcej cieszyć się, śmiać, radować z małych rzeczy na co dzień. 
  • Pozwolić sobie czasem na brak powagi, albo chociaż na mniejszą dawkę powagi!

Życie trwa i my jesteśmy. Zmieniają się okoliczności. Trzeba reagować w co raz nowy sposób. Tak naprawdę uczymy się i wciąż na nowo odkrywamy, że My, ludzie, jesteśmy częścią większej całości. Jesteśmy połączeni, funkcjonujemy w sieci zależności. Dlatego potrzebujemy sporo uważności, aby z jednej strony nie tracić kontaktu z samym sobą, a z drugiej strony funkcjonować w harmonii ze światem. 

Wyrozumiałość, wdzięczność, współczucie, odpowiedzialność – tego nas uczy dzisiejsze tu i teraz. Radość, luz, odpuszczenie sobie nieco nadmiernych oczekiwań. W zamian – docenianie tego, co mamy.

Przeszłam swoją długą drogę do harmonii, jasności umysłu, uważności na co dzień i dziś towarzyszę w tym innym ludziom. Kluczowe są:

  • skupienie się na tym, aby jak najlepiej przeżyć każdy dzień – tak, energię, którą masz od rana, spożytkuj na najważniejsze w tym momencie działania – to szczęśliwa perspektywa 🙂
  • docenianie tego, co zrobiłam, ile się udało wykonać z zaplanowanej listy spraw – tak, nie rozliczaj planu, który był założony a doceń, co się udało – to zdrowa perspektywa 🙂
  • radość z każdej rzeczy zrobionej, spotkania z drugim człowiekiem – to przynosi dystans i luz 🙂
  • wdzięczność – tak, zauważaj, doceniaj – to otwiera świadomość obfitości 🙂
  • uregulowany tryb życia, joga, medytacja, muzyka – to świetne samopoczucie na co dzień !

Można sobie pomóc. Wiele osób czyta ten newsletter. I mam ogromną wdzięczność, kiedy czytasz a potem odpisujesz: Dziękuję, to była chwila wartościowego zatrzymania myśli, ważne przypomnienie o tym, jak mamo siebie dbać, proste sposoby, aby na co dzień lepiej żyć, albo, jak ktoś ostatnio napisał, „znak, że Ty myślisz czasem o mnie 🙂

W dzisiejszych Inspiracjach zapraszam do refleksji nad osobistą mocą. Zebrałam tu wskazówki z codziennej praktyki własnej i pracy z osobami w coachingu. Dziś ta praca odbywa się na styku uzdrawiania, dotyka tematów wiary w siebie i budzenia się do życia na nowo. Odszukiwania tych prawd, które mogą nam dobrze służyć. Na przykład, przywracaniu godności codziennej krzątaninie, pielęgnowaniu tego, co jest, rozwijaniu i pogłębianiu zasobów, które mamy.

Bardzo gorąco zachęcam, aby skupić się na budowaniu z tego, co masz, co potrafisz i możesz zaoferować. A nie ciągle szukać nowego. Skupianiu energii na istniejących zasobach a nie rozpraszaniu na to, czego jeszcze nie masz. Ważne jest, aby nie uzależniać się od ciągłej myśli o braku, niepewności, gonitwie o jutro. A od tych myśli łatwo się jest dziś uzależnić. To szybka droga do lęków i poczucia niemocy.

Co to jest moc osobista? Można by szybko pomyśleć, że to siła, która objawia się poprzez bezwzględną niezłomność, upór i wytrwałość, odporność na ból i trudności, zaciskanie zębów przy każdym zranieniu. Osiąganie celów, nie tylko zawodowych targetów ale też osobistych celów, ciągła pogoń za aktywnością, ciągłe uczenie się, zdobywanie nowej wiedzy, za wszelką cenę, cenę snu, relacji, rozmowy, posiłku. Wiele osób tak funkcjonuje. Gdzieś mocno za tym wybrzmiewa poczucie bycia nie do końca wystarczającym. Not enough. Ale czy tak jest na pewno?

Czy Twoja osobista moc, to ta siła mimo wszystko? Jeśli bierze się ze sztywnego sposobu bycia, na zasadzie „wezmę się mocno w garść”, to nie jest to moc. To jest tylko siła, która wyczerpuje. Jeśli tkwimy w czymś na siłę lub za wszelką cenę, często stoi za tym lęk, wstyd lub pożądanie. Wtedy trwanie przy swoim i bycie silnym odbywa się dużym kosztem osobistym. Wtedy dużo wydatkujemy energii emocjonalnej i mentalnej. I wtedy silny wicher może złamać człowieka jak sztywne, suche drzewo.

Z kolei moc osobista zakorzeniona jest w naszych głębokich wartościach, w tym, co jest osobistym darem, jak na przykład miłość, wybaczanie, radość, życzliwość, opanowanie, czy sprawiedliwość. Moc to energia, która nam dają elastyczność i prawdziwą odporność na złamanie. Jeśli potrafimy pozostać w równowadze emocjonalnej i mentalnej, stajemy się odporni i bez wysiłku potrafimy trwać przy swoim. Być sobą.  

Twoja osobista moc stanowi esencję tego, kim jesteś. To Twój osobisty dar. Twoje źródło – stamtąd czerpiesz sens i inspirację do działania. To święte miejsce. Warto jest sobie uświadomić, czym to jest, aby móc lepiej skorzystać z tego daru w życiu. Twoja moc to Twój osobisty podpis. Odcisk, który zostawiasz po sobie. Inni ludzie często widzą w nas ten podpis. Określają nas jako uduchownionych, inspirujących, wytrwałych, z poczuciem humoru czy dbających o innych. 

Ale czy my sami wiemy co tak naprawdę jest naszą mocą?

Jedną z najważniejszych przemian, które pomaga osiągnąć szczęście jest naprawdę poczuć się wystarczająco dobrym, całkowicie okej. Poczuć się kompletnym, pełnym, zasobnym, w pełni wystarczającym człowiekiem, aby robić to, czego pragniemy. Budować poczucie sensu na swoich talentach i pasjach. Bo wtedy możemy korzystać swobodnie z naszych mocy. Dostęp zyskujemy, kiedy otworzymy się na to, co w sobie mamy wyjątkowe.

W tym tygodniu rozmawiałam o tym ze znajomym coachem kariery, Martą Wziątek. Marta pracuje też jako doradca zawodowy, również na uniwersytecie. Oto link do rozmowy: 

Jeśli potrzebujesz wykonać tę pracę, odszukać swoją moc, zbudować w sobie poczucie większej stabilności i ugruntowania, mam do zaproponowania dwie rzeczy, które mogą Cię wspierać:

Pierwsza możliwość to seria indywidualnych sesji Live Your Life łącząca głębokie słuchanie, coaching, mentoring i wykształcanie codziennych nawyków zwiększających odporność i podnoszących energie życiową. Pierwsze spotkanie i rozmowa jest zawsze gratis, abyś mógł czy mogła świadomie podjąć decyzję o rozpoczęciu procesu przemiany. 

Druga możliwość to projekt Zbliżenie, do którego zapraszam teraz, i który ma służyć właśnie temu, aby odnaleźć w sobie pozytywne moce, na których możemy budować i rozwijać swoją odporność, wytrwałość, pewność siebie. W projekcie Zbliżenie lepiej rozpoznasz te swoje zasoby dzięki twórczej pracy własnej z fotografią i wymianie refleksji w grupie. Do tego zaś jeszcze wspierać Cię będą unikalne medytacje, które opracowałam do każdej z 6 głównych sił charakteru, stanowiących oś projektu. 

I jeszcze prezent – dziś udostępniam dla Ciebie jedną z przykładowych medytacji, które nagrywam dla osób, z którymi pracuję, aby wspierać budowanie pewności siebie i wewnętrzną harmonię. Przyjmij ten podarunek i myśli o cudowności dnia codziennego, wdzięczności za to, że jesteś, życzę Ci pięknych chwil tu i teraz.

Namaste, Dorota Raniszewska

Warszawa, 19.10.2020

Tekst i zdjęcia: Dorota Raniszewska. Wszystkie teksty na tym blogu są © Copyright 2019 Dorota Raniszewska; Wszelkie prawa zastrzeżone

Zwykły wpis
Uncategorized

Równowaga, opanowanie, samoregulacja to SIŁA CHARAKTERU.

21 września to Międzynarodowy Dzień Pokoju.

Niech Pokój Będzie Wszędzie na Świecie.

Dzisiaj warto odpowiedzieć sobie na pytanie:

Jak JA mogę przyczynić się do pokoju na świecie?

Pozwól, że podzielę się swoim głębokim przekonaniem. Mocno wierzę, że osobista praktyka równowagi w życiu, doświadczanie harmonii i spokoju, które można osiągać poprzez dbanie o siebie i innych oraz bycie pokornym i przepełnionym wdzięcznością gościem we świecie sprzyja temu, aby na świecie był pokój. Dwa lata temu zastanawiałam się nad przesłaniem do mojej drugiej książki „Kobieta”. Napisałam:

„Spokój to być gościem we własnym ciele, swoim życiu i sercach ludzi. Szanować dom, jakim jest ciało, dbać o przestrzeń, którą daje życie, odwzajemniać gościnę w ludzkich sercach.”

Długo myślałam, czy motto zacząć od słowa spokój czy pokój. Wybrałam to pierwsze, aby pozostać bliżej pojedynczego człowieka. Ale oba są ważne.

Wierzę, że spokój człowieka niesie pokój na świecie.

Jestem przekonana, że codzienna praktyka harmonii i wyciszenia jest nam wszystkim potrzebna jak sen czy ruch i że potrzebujemy się jej uczyć. Ja uczę się równowagi i nie poddawania się presji dzięki medytacji i uważności na oddech. I co raz więcej odpoczywam.

Zrozumiałam, że równowaga, opanowanie, samoregulacja to SIŁA CHARAKTERU.

Jest niedoceniona w naszej kulturze, mimo że jest ważna do szczęścia. Opanowanie pozwala nie marnować energii na to, co nie jest warte zmagania. Przecież na wiele rzeczy nie mamy wpływu. Ale mamy na własne stany umysłu i jakość życia. Będąc w równowadze widzimy klarownie i możemy dokonywać lepszych wyborów dla nas samych, a przez to dla naszych bliskich i dla świata.

Dziś w ramach cyklu o SIŁACH CHARAKTERU, który rozpoczęłam w lipcu, zapraszam do refleksji na temat OPANOWANIA.

Ukazuje się ono poprzez to, jak potrafisz opanować emocje, regulować siebie samego, mieć nad sobą kontrolę. Nie chodzi otłumienie emocji, ale zauważenie, zrozumienie, zdystansowanie się do nich. Nie jesteśmy emocjami. One po prostu pojawiają się w nas. I znikają. Opanowanie to też to, jak potrafisz wybaczać innym, dawać drugą szansę, mieć wyrozumiałość dla słabości innych ludzi. Wybaczanie daje nam wolność, wolność od życia w zranieniu, a przez to przywraca wewnętrzy spokój. Opanowanie to też na ile jesteś pokorny, skromny i pozwalasz, aby inni ludzie mówili sami za siebie. Czyli na ile zostawiasz innym przestrzeni. Opanowujesz „ekspansję” siebie w relacjach. A także na ile masz rozwagi, ostrożności.

Drogą do opanowania jest nauczyć się obserwować, zauważać a także rozpoznawać swoje myśli i emocje, aby kierować sobą poprzez własne fale i wibracje.

One w nas zawsze będą. Dlatego zamiast z nimi walczyć, przeciwstawiać się, zaprzeczać, możesz zacząć wykorzystywać energię, którą niosą, aby zadbać o siebie. Kiedy czujesz silną emocję, spytaj się:

Czego potrzebuję teraz?

Zazwyczaj wystarczy kilka głębszych oddechów, zmiana miejsca, ruch, aby wrócić do równowagi. Możesz wstać i podejść do okna. Wyciągnąć ciało i wziąć kilka uważnych oddechów. Dzięki praktyce świadomego oddechu możemy szybciej „wychodzić” z emocji, które są nieprzyjemne. Cudowne jest to, że najlepsze odpowiedzi i rozwiązania mamy w sobie.

Innym pytaniem jest:

Co zrobię najpierw?

To dobre pytanie, kiedy nie wiesz, od czego zacząć albo nie możesz się skupić i dokonać wyboru. Jest proste, ale ma moc. Pomaga ruszyć z miejsca. Bo miotanie się powoduje utknięcie, blokuje przepływ i podnosi napięcie. Kiedy czujesz natłok i pogubienie, wybierz jedno i za tym idź. Na drugie przyjdzie czas.

No i odpoczynek!

Bez odpoczynku nie ma równowagi. Naucz się odpoczywać, a powoli zyskasz poczucie, że żyjesz swoim życiem, rytmem i w zgodzie ze sobą. Odpoczynek jest tak samo potrzebny jak aktywne zaangażowanie.

Kiedy zyskasz klarowność odnośnie tego, jak żyć, w jakim tempie, co chcesz na co dzień odczuwać, jakie emocje, kiedy będziesz rozpoznawać i szanować swoje potrzeby i ograniczenia, najprawdopodobniej co raz bardziej będziesz w równowadze. Warto pamiętać, że nie jesteś sługą nikogo, niższym od nikogo stworzeniem, nie jesteś sługą żadnej roli społecznej, jak i nie jesteś tylko zlepkiem emocji. Emocje są w Tobie, a Ty jesteś żywą i wolną istotą. Role pełnisz, ale nie jesteś tymi rolami. Masz umysł, wolną wolę, rozum i osąd. Aby zaś łapać balans, masz oddech, ruch i piękny świat świat dookoła siebie. Korzystaj z niego codziennie.

Zrób listę tego, co Ci pomaga zachowywać w życiu równowagę, emocjonalną stabilność, spokój, bycie „po środku”. Uświadom sobie, co Ci się sprawdza. I korzystaj z tej wiedzy. Bo ona jest w Tobie. I daje Ci moc!

Poniżej znajdziesz dwie proste praktyki, aby szybko przywracać w sobie opanowanie i równowagę, spokój i głęboki oddech. Przyjmij je jako inspirację. Zapraszam Cię do wypróbowania. Zachęcam Cię do praktykowania.

Do usłyszenia, do zobaczenia,

Dorota

Praktyka 1 „Oddech” – Oddech jest bezpośrednio powiązany z naszymi myślami. Myśli wpływają na to, jak oddychamy. Przymknij oczy, usiądź lub stań, oddychaj spokojnie. Bierz spokojny wdech i dłuższy wydech. Podczas wdechu, rozszerzaj szczęki, rozluźniaj oczy. Podczas wydechu, rozluźniaj szczęki i lekko opuszczaj w dół policzki. Aż poczujesz wewnętrzny spokój, wyciszenie, ukojenie.

Praktyka 2 „Energia jak rzeka” – Przymknij oczy, usiądź lub stań, oddychaj spokojnie. Wyobrażaj sobie, że energia płynie przez Twoje ciało wzdłuż, od podstawy aż ponad głowę. Możesz widzieć ją w kolorach, jak migocze, faluje, porusza się w górę. Możesz też po chwili zacząć rozciągać naprzemiennie ramiona w górę i dół, jakby rozpychać niebo i ziemię od siebie. To podnosi energię.

Tekst i zdjęcia: Dorota Raniszewska

Warszawa, 24.08.2020

Wszystkie teksty na tym blogu są © Copyright 2019 Dorota Raniszewska; Wszelkie prawa zastrzeżone

Zwykły wpis
Uncategorized

Odwaga jest siłą charakteru. Nie ma życia bez odwagi ale nie ma też życia bez lęku.

W ramach cyklu o SIŁACH CHARAKTERU, który rozpoczęłam w lipcu, zapraszam do głębszej refleksji na temat ODWAGI. Ten rok jest szczególny, jeśli chodzi o jej doświadczanie. Od marca towarzyszyło nam wiele lęków i niepewności. To one właśnie uruchamiają odwagę. Dobrze się o tym przekonaliśmy w ostatnich miesiącach przekraczając bariery, jakich dotychczas nie przekraczaliśmy – chociażby w odniesieniu do funkcjonowania w świecie online. Odwagą jest działać, wychodzić do świata i ludzi, realizować swoje cele, żyć i rozwijać się, uczyć nowych rzeczy w sytuacji niepokoju, zawieszenia i zmieniającej się rzeczywistości.

Nie ma życia bez odwagi i nie ma życia bez lęku.

Mamy zbyt wiele ważnych i wartościowych rzeczy, aby nie odczuwać obaw przed ich utratą. Największe lęki dotyczą naszych najcenniejszych skarbów: zdrowia, życia, dzieci, poczucia bezpieczeństwa, pracy, dobrego wizerunku, majątku. Znaczą o naszej zasobności. I dopóty dopóki mamy co stracić, obawiamy się. Choć lepiej jest skupiać uwagę na tym, co robić, aby zachować cenne dla nas wartości w życiu.

Bardzo zachęcam, aby pomyśleć i uświadomić sobie:

  • Czy skupiasz uwagę na martwieniu się, że możesz stracić coś, co już masz?
  • Czy skupiasz uwagę na robieniu tego, co pozwoli zachować i rozwijać, co masz oraz cieszyć się tym każdego dnia?

Odwaga to temat, który budzi emocje. Często są to emocje trudne, bo pojawiają się w reakcji na myśl, że „brak mi odwagi”. Jednocześnie to coś, co wiele osób chce rozwijać w sobie. Aby lepiej poczuć w sobie odwagę, nie trzeba nadludzkich czynów.

Odwaga jest jedną z naturalnych sił ludzkiego charakteru. Ukazuje się poprzez to, jak nie kurczysz się z powodu obaw czy strachu, ale dzielnie stoisz przy swoim i mówisz, co uważasz za słuszne i zgodne z Tobą. Tak naprawdę odwaga jest obecna w życiu na co dzień i objawia się poprzez codzienne staranie, działanie, tworzenie, inicjowanie, organizowanie. Zauważ odwagę w tym, że żyjesz i myślisz samodzielnie. Szczerze mówisz innym, co myślisz. Albo zachowujesz ciszę, nie reagując nadmiernie. Odwaga przejawia się w byciu sobą, autentyczności, wierności swoim wartościom. Jest wiele takich sytuacji w życiu codziennym, pracy, domu, w kontaktach ze znajomymi.

Odwaga to też wytrwałość i doprowadzanie do końca rozpoczętych spraw. Mimo napotykanych trudności, obaw czy relacji, które nie zawsze są wspierające, umiemy się koncentrować na swoich zadaniach, aby je realizować i doprowadzać do końca. Stawiamy czoła wyzwaniom, takim jak porozmawiać z kimś szczerze, powiedzieć swoje zdanie, odmówić, poprosić o pomoc. Podejmujemy decyzje, aby pewne sprawy zakończyć lub rozpocząć. Wiele jest przykładów w naszej postawie i podejmowanych działaniach, które świadczą o odwadze.

Towarzyszą jej też energia, witalność, wigor, entuzjazm. Zazwyczaj kiedy mamy więcej energii, pozytywnych myśli i doświadczeń, odczuwamy większą pewność siebie i śmiałość.

Odwaga jest obecna w naszym życiu naturalnie. Pytanie, jak możemy z niej więcej korzystać.

Pierwszy krok to zacząć ją w sobie dostrzegać. Zmienić własną opowieść o sobie. Bo to, jaką opowiadamy o sobie historię, determinuje, kim się stajemy. Tworzymy swoje własne biografie na bazie naszych wewnętrznych dialogów. Utrwalając sobie w głowie myśli o byciu lękliwym, skazujemy się na odczuwanie lęku. Zauważając w sobie odwagę, dajemy sobie szansę, aby więcej z niej w życiu korzystać. Naprawdę warto jest świadomie zauważać swoje codzienne akty odwagi i nazywać je w ten sposób. Spostrzegać i doceniać swoją wytrwałość, konsekwencję, upór, wychodzenie do świata, inicjowanie rozmów i działań. Nauczyć się myśleć osobie w sposób, który nas wspiera.

A jeśli lęk zaczyna dochodzić do głosu, potraktuj go jako wezwanie do działania. Bo to działanie zmniejsza napięcie, stres, strach. W ich miejsce pojawia się poczucie pewności, satysfakcja z wykonanego zadania, wyciszenie, uspokojenie.

Odwaga to nasza naturalna reakcja na potrzebę działania. I tego doświadczamy w okresie pandemii.

Jak napisała jedna z uczestniczek projektu fotograficzno-rozwojowego „Zbliżenie”, który prowadziłam w czerwcu-lipcu:

To było zdjęcie na wysokości, weszłam tam i wtedy przypomniało mi się, że boję się. Bała się córka razem ze mną. Pierwsze przejście przeszliśmy powolutku razem, to było długo. Potem oddałam ją mężowi, a mnie zostawili z moim strachem. Z każdym następnym etapem było łatwiej i już nie myślałam o tym, że się boję. Ale byłam sama, z myślą, że im jest dobrze i są bezpieczni. W jakimś momencie, gdy ludzi było mniej, poprosiłam, by koleżanka zrobiła mi zdjęcie, bo wiedziałam, że chcę o tym porozmyślać. Odwaga pojawia się z czasem, z każdym następnym krokiem do przodu. Wiem, że wszystkie rzeczy, które mnie przerażały na początku, zrobiłabym jeszcze raz. Bo chcę iść do przodu, widzieć i doświadczać nowe.
Olena Herasym https://kobiecyfotograf.pl

Jeśli myślisz konstruktywnie, pozytywnie, jest Ci łatwiej żyć i podejmować decyzje. Być może wtedy wiele spraw, które uważasz za wymagające szczególnej odwagi, okaże się bardziej dostępnymi. Pamiętaj, że dzięki trudnościom i wyzwaniom dowiadujemy się, na co nas stać. Poznajemy swoją siłę. Niech to inspiruje do myślenia o sobie pozytywnie.

A wobec lęku i niepokoju o przyszłość, mów sobie: JESTEM

Podążaj za myślą: „jestem”, „działam”, „żyję”, „radzę sobie”.

Polecam kilka własnych praktyk, aby rozwijać pewność siebie, śmiałość, odwagę. Przyjmij je jako inspirację. Zapraszam Cię do wypróbowania. Zachęcam Cię do praktykowania. Do słuchania własnego głosu. Życzę patrzenia z odwagą na samego siebie. Dorota Raniszewska

Praktyka 1 „Poranne JESTEM” – Kiedy obudzisz się rano, zanim wstaniesz z łóżka, pomyśl „JESTEM”. A następnie zauważ, że od wielu już lat, miesięcy, dni „jesteś”. I przywołaj w myśli jedną ważną rzecz, którą tego dnia masz do zrobienia. Pomyśl, że ją zrobisz i to jest Twoje „jestem”, „mimo wszystko”. Obserwuj, co wtedy czujesz.

Praktyka 2 „Wspomnienie odwagi” – Wieczorem przed snem, przypomnij sobie w pamięci, co dziś zrobiłe/aś. Spójrz na to, jak na przejaw własnej odwagi. Rób takie podsumowanie co wieczór – to zajmuje kilkanaście sekund. Uświadamiaj sobie, jak się czujesz, kiedy o tym myślisz z dnia na dzień. Zauważaj w sobie zmianę. Doceniaj to, co robisz, nawet jeśli to wydaje Ci się małe. Zaakceptuj to, przyjmij, jak prezent, którego nie oceniasz po rozmiarze.

Praktyka 3 „Otwarta postawa” – Stań i otwórz swoje ciało – ramiona, klatkę piersiową, czoło, skronie, oczy. Rozluźnij ciało i pozwól sobie, aby w tym rozluźnieniu chwilę być. Poczuj, jak ciało rozluźnia się, a lęk odchodzi. Pomyśl „JEST DOBRZE”. Możesz tak robić wiele razy na dzień, zawsze kiedy zaczynasz odczuwać lęk, znużenie, spadek energii. Potem możesz wyjść na krótki spacer.

Praktyka 4 „Uziemienie” – Codziennie wyjdź na ziemię, trawę i chodź bez butów, siadaj na ziemi, kładź się na ziemi. Uziemiaj się i buduj w sobie poczucie kontkatu z ziemią, podstawą, gruntem. Czerp energię z ziemi. Bądź jak drzewo, które im wyżej rośnie, tym bardziej potrzebuje się ukorzeniać.

Mam nadzieję, że ten artykuł jest dla Ciebie inspiracją i wnosi nowe spojrzenie na odwagę i lęk. Zapraszam Cię do śledzenia kolejnych odcinków tej serii artykułów o sile charakteru, które będą ukazywały się tu co miesiąc.

Tekst i zdjęcia: Dorota Raniszewska

Warszawa, 24.08.2020

Wszystkie teksty na tym blogu są © Copyright 2019 Dorota Raniszewska; Wszelkie prawa zastrzeżone

Zwykły wpis
Uncategorized

Duchowość jest siłą charakteru

Witaj w wakacje! Nareszcie mamy więcej swobody.

Mam poczucie, że tegoroczne lato jest szczególne, bo za nami długi czas lockdown’u. Odczuwam ogrom wdzięczności i podziwu za przetrwanie naprawdę trudnego okresu izolacji i wielką radość z wakacji. Jednocześnie jest we mnie dużo nowych refleksji o sile ludzkiego charakteru, o człowieczeństwie i prawości, odwadze i pokorze, mądrości i opanowaniu w życiu. Dlatego rozpoczynam pisać cykl o SILE CHARAKTERU – to temat, który wprowadza pozytywne spojrzenie na człowieka jako zasobnego i obdarzonego naturalnym darem. Kiedy zrozumiesz, co jest Twoim darem, zyskasz większą moc, klucz do pogodzenia się z sobą, docenienia swojej unikalności i wykorzystania jej w życiu.

Co czyni Twój charakter silnym? Co jest źródłem Twojej osobistej mocy? Co sprawia, że masz pozytywne nastawienie do siebie, życia, świata, np. codziennie budzisz się z nadzieją i ciekawością? 

Być może zadaję trudne pytania. Bo dużo częściej nasze myśli biegną w stronę słabości i braków. Mamy nabytą łatwość w myśleniu o tym, czego nam brakuje, czego nie potrafimy, co z nami jest „nie tak”. Wysiłku wymaga pozytywne myślenie. Często jest mylone z naiwnym myśleniem. Tymczasem pozytywne spojrzenie na rzeczywistość i siebie samego dodaje dobrej energii i motywacji. Jest kwestią wzięcia całkowitej odpowiedzialności za siebie.

Na siłę ludzkiego charakteru składa się wiele elementów, jak na przykład mądrość, odwaga, prawość. Jest wśród nich też duchowość. 

Zapraszam do nowego spojrzenia na DUCHOWOŚĆ.

Duchowość ukazuje się w naszej codzienności poprzez to, jak bardzo odczuwamy wdzięczność i ją wyrażamy, jak bardzo potrafimy zachwycić się i docenić życie. Na ile mamy w sobie nadziei i wiary w przyszłość, optymizmu, dobrego humoru i uśmiechu, którym obdarowujemy samych siebie i innych ludzi. Jest też związana z poczuciem sensu, misji i głębokiej wiary w sens istnienia. Ważne jest to, że możemy ją w sobie pielęgnować i rozwijać.

Po co rozwijać duchowość? Aby odkryć swoją zasobność, piękno i odporność, która pozwala nam trwać w nadziei, rozwijać wciąż nowe plany, wierzyć w ich sens i powodzenie. Aby doświadczać w życiu zachwytu i wdzięczności, które dają nam radość. Sztuką jest cieszyć się. Sztuką jest też doceniać to, co oferuje nam świat. Kierować uwagę na dary, które otrzymujemy od życia. Rozwijać w sobie to, co nas buduje, a nie niszczy. Myśli i nawyki, które sprzyjają poczuciu szczęścia. Pielęgnując w sobie myśli, które dają siłę, rozwijamy w sobie nawyki pozytywnego nastawienia do świata, życia, innych osób i siebie samych.

Proponuję ćwiczenie obserwacji, które przywraca pozytywne samopoczucie:

Usiądź, rozluźnij ciało i zacznij obserwować przyrodę. Popatrz, jak płyną chmury, kołyszą się trawy. Posłuchaj, jak szumią drzewa i rzeka. Jak komponują się barwy świata dookoła Ciebie. Warto zatopić się w tej obserwacji na dłuższą chwilę. A kiedy skończysz, zauważ, jak odczuwasz w sobie harmonię, spokój, poczucie sensu. Wyciągnij dla siebie wnioski.

Bardzo polecam taką praktykę na co dzień. Szczególnie rano, przy jednoczesnym skupieniu się na oddechu i powtarzaniu w myśli słowa „Jestem”. I też moim Klientom proponuję różne sposoby obserwacji siebie i przyrody równolegle do celu rozwojowego, nad którym pracujemy. Wierzę bowiem, że duchowość jest nam potrzebna do życia w pełni. Jest częścią ludzkiej natury i pomaga osiągać w życiu równowagę i zdrowie. Sprawia, że odczuwamy szczęście.

Duchowość to siła charakteru związana z poczuciem sensu, nadzieją, wdzięcznością.

Duchowość jest też związana z cielesnością, zmysłami, odczuwaniem obecności w świecie. Mam wrażenie, że dotykam misterium świata i przyrody, kiedy chodzę boso po trawie, siedzę w słońcu, które ogrzewa twarz, pływam w jeziorze. Każdy może mieć inny moment odczuwania magii połączenia z naturą. I trudno jest wyjaśnić, jak to się dzieje, że w takich chwilach odczuwamy pełnię bycia. Ale często tak jest. Momenty całkowitego zespolenia z przyrodą dają spełnienie poprzez jednoczesne odczuwanie duchowości i bycia w ciele.

Zachwyt nad przyrodą jest przejawem duchowości. Jak i dbanie o siebie. Każdemu życzę jak najwięcej radości z chodzenia po łące, oglądania chmur płynących po niebie, słuchania śpiewu ptaków o poranku.

Wakacje to czas swobody, radości, spontaniczności. Można pozwolić sobie na beztroskę, zapomnieć o gonitwie życia codziennego. Sprzyja temu lato – kolorowa pora roku, słoneczna, lekka w porównaniu z zimą czy późną jesienią. Zachęca do kontaktu z naturą i doceniania pięknego świata. To czas dobry dla naszej duchowości.

Poniżej zebrałam kilka własnych praktyk, aby rozwijać duchowość. Przyjmij je jako inspirację. Zapraszam Cię do wypróbowania. Zachęcam Cię do praktykowania. Do zauważania głosu własnej duszy i podziwiania świata. Dowsłuchiwania się i delikatnego wpatrywania w przyrodę. Do uziemiania siępoprzez kontakt z ziemią, trawą, kamieniami. Do chodzenia boso, kładzenia się i siadania na ziemi. I za każdym razem zauważania, jak czujesz się cieleśnie i duchowo. Ile radości w sobie dostrzegasz, ile spokoju i jak odczuwasz sens istnienia. Te praktyki pomagają na co dzień pielęgnować w sobie poczucie harmonii. Życzę pięknego lata.

Do usłyszenia, do zobaczenia, Dorota Raniszewska

Praktyka 1 „Słuchanie drzew” – Stań pod drzewem i obserwuj życie dookoła oraz siebie w tej sytuacji. Poczuj się częścią większej całości. Obserwuj, co wtedy czujesz.

Praktyka 2 „Dotyk ziemi” – Połóż się na ziemi, zamknij oczy, rozluźnij ciało. Obserwuj, co czujesz i jak odczuwasz energię.

Praktyka 3 „Bądź jak drzewo” – Stań boso na ściętym pniu drzewa, wyobraź sobie, że jesteś jak drzewo. Wyciągnij się do nieba, poczuj siłę i trwanie. Znajdź w sobie wytrwałość.

Praktyka 4 „Energia od rzeki” – Wejdź do rzeki i obserwuj dotyk wody na skórze. Poczuj ciepło swojego ciała. Obserwuj, co odczuwasz. Jaką masz energię.

Praktyka 5 „Myśli o zachodzie słońca” – Wybierz się na oglądanie zachodu słońca i patrz się w głębię, szukaj linii horyzontu i wszechświata. Podziwiaj. Obserwuj, co pojawia się w umyśle. Jakie masz myśli.

Mam nadzieję, że ten artykuł jest dla Ciebie inspiracją i wnosi nowe spojrzenie na duchowość i siłę charakteru. Zapraszam Cię do śledzenia kolejnych odcinków tej serii artykułów o sile charakteru, które będą ukazywały się tu co miesiąc.

Warszawa, 29.07.2020

Wszystkie teksty na tym blogu są © Copyright 2019 Dorota Raniszewska; Wszelkie prawa zastrzeżone

Zwykły wpis
Uncategorized

Widzę i słyszę

Rozmowa z Anną Łagosz, fotografką portretu.

Dorota: Dzień dobry tu Dorota Raniszewska, coach i mentor, nauczycielka Fotografii w Coachingu. Jestem dzisiaj z Anną Łagosz. Anna jest fotografką, portrecistką. Wykonuje portrety fotograficzne. Ostatnio miałyśmy okazję współpracować ze sobą przez parę miesięcy, ponieważ Ania zdecydowała się skorzystać z indywidualnego programu Fotografii w Coachingu.

Dziś celebrujemy i podzielimy się wrażeniami.

Bardzo dziękuję Ci Aniu, że zgodziłaś się porozmawiać.

Anna: Bardzo się cieszę, że mnie zaprosiłaś.

D: Najpierw chciałabym Cię zapytać, co ważnego było dla Ciebie w tym programie.

A: Dużo ważnych rzeczy.

Przede wszystkim to, że zdecydowałam się na niego. To, że wersja online sprawdziła się. Następnie zaangażowanie i zaufanie. Spotykamy się online, mamy do dyspozycji narzędzia, korzystamy z nich i dzięki temu możemy robić coś ważnego i wchodzić głęboko w proces. I tak to się zadziało.

Cieszę się, że miałam taką możliwość. Ważne było też to, że wiedziałam, że jesteś kimś, kto prowadzi i z zaufaniem zaczęłam to robić. Każde ćwiczenie wykonywałam, nie odkładałam na później, robiłam regularnie i dzięki temu dużo udało nam się zrobić i ja czuję, że to zeszło głęboko.

D: Pracowałyśmy jeden na jeden, w jednym pokoju wirtualnym i większość naszej pracy była jak sesja coachingowa – pracowałyśmy nad Twoim tematem, na Twoich zdjęciach i było to połączenie programu rozwojowego, szkoleniowego z coachingiem indywidualnym. To było unikalne.

Chciałabym Cię jeszcze zapytać o coś jeszcze. Przyznam, że nie jesteś jedyną fotografką, która przychodzi do mnie na ten program i to zarówno fotografowie w Polsce jak i zagranicą chcą się uczyć fotografii w coachingu. Jak to się dzieje?

A: Ja poszłam za intuicją. Już przy naszej pierwszej rozmowie odkryłam, że jesteś masz podobną wrażliwość do mojej. Z drugiej strony, że nazywasz to, co ja od dawna czułam i robiłam. Więc w spotkaniu z Tobą poczułam spełnienie, że dwa elementy kompatybilne złożyły się ze sobą. Mówisz moim językiem. To sprawia, że możemy razem pracować. Mówimy w podobny sposób o ważnych rzeczach. A jako fotograf, najcenniejsze było dla mnie to, że ja mogłam zobaczyć siebie. Bo na co dzień portretując, pokazuję innym, jak wyglądają i jacy są. Oni mogą się zobaczyć na moich zdjęciach. A tu ja mogłam zobaczyć siebie, odkryć na nowo, z innej strony. Odkrywałam te jakości jednocześnie dla siebie, ale też wiem, że ja nimi operuję, fotografując moich klientów. Więc to było i do środka i na zewnątrz, w dwie strony. Zobaczyłam, jaką to ma wartość dla mnie, a odkrycie tego pomaga mi bardziej świadomie korzystać z tego w mojej pracy.

D: Ja to słyszę od wielu osób, które zajmują się fotografią. Tak jak coaching jest relacją, w której dwie osoby sobie ufają i klient spotyka się ze sobą głęboko, w szczerości, a ja towarzyszę mu jako coach, z fotografią jest podobnie. Osoba spotyka się ze sobą, odsłania się, powierza to spotkanie Tobie, i Ty jesteś w dodatku z aparatem. To też ma duży element empatii i towarzyszenia. I coaching jest dla fotografów sposobem na zrozumienie tego, co się dzieje w relacji fotograficznej, która jest intymna i szczególna.

Co byś na koniec powiedziała fotografom?

A: To jest bardzo cenne doświadczenie, bo nasz rozwój własny jako fotografów, jeśli to, co robimy jest dla nas ważne i robimy to z sercem, jest ważny. To nie jest tylko kwestia sprzętu, nowoczesnego, sprawnego, ale tego, jacy my jesteśmy, nasz filtr, przez który patrzymy, co czujemy, jak jesteśmy w kontakcie z innymi osobami. Zobaczyłam, jak ta fotografia jest językiem do poznania siebie. I zarówno to, co robiłyśmy na rożnych ćwiczeniach, i spojrzenie w przeszłość, przy albumie, i spojrzenie na teraźniejszość, na codzienne moje zachwyty i jak wygląda moja teraźniejszość, i fotografia też może być motywacją do działania w przyszłości. Więc za każdym razem odkrywam wielość znaczeń i zastosowań. Wydaje mi się, że to jest i prywatnie i zawodowo ważne doświadczenie dla osoby, która ma kontakt z innymi ludźmi. Zwłaszcza kiedy pracuję nad portretem, gdzie ważny jest kontakt z drugim człowiekiem i relacja, którą buduję. I też myślę, że ta relacja, jaką my jako fotografowie mamy ze sobą, jej jakość, rzutuje na to, jak my współpracujemy z naszymi klientami.

D: Czyli sprawdza się zasada, że jeśli pracujesz z ludźmi, to musisz najpierw mieć relację z samym sobą, rozumieć szereg rzeczy, jak Ty w tej relacji jesteś. To otwiera Ci możliwości, aby relacja z drugą osobą była szczera, wnosząca jakość i wartość.

A: I to jest o widzeniu i słyszeniu. We współpracy z Tobą, w ćwiczeniach, przez które mnie przeprowadzałaś, miałam taką odpowiedź: słyszę Cię. A w pracy fotografa jest: widzę Cię. To, jaki jesteś teraz, z czym jesteś.

I to jest połączenie w Fotografii w Coachingu: i słyszę Cię i widzę Cię. Ale najpierw widzę i słyszę siebie. I wtedy mogę słyszeć i widzieć Ciebie.

D: Dziękuję Aniu

A: Dziękuję

D: Życzę Ci dużo dobrego. A wszystkich, którzy nas oglądają zapraszam do Ani na zdjęcia: Anna Łagosz Fotografia. Na pewno będzie to wspaniałe przeżycie.

A: Mam nadzieję. I wiem, że jest we mnie dużo pokładów nowej energii i nowego spojrzenia na to, co robię i głębia jaką to może mieć – dzięki naszej współpracy

D: Dziękuję, wszystkiego dobrego, pa pa

A: Paaa

2 lipca 2020

Zwykły wpis
Uncategorized

Więź rodzi się między nami, kiedy wiemy, co przeżywamy.

Pamiętam, jak moja mama mówiła: „Dopóty, dopóki ludzie ze sobą rozmawiają, związek trwa.”

Rozmowa buduje bliskość. Jest oznaką, że ufamy sobie i dajemy wzajemne wsparcie. Więź rodzi się między nami, kiedy wiemy, co przeżywamy. Co w nas jest aktualnie. Pozwala być otwartym, nie wstydzić się, nie zamykać. I nie trzeba koniecznie mówić o wszystkim. Sztuką jest nie skupiać się za bardzo na wszystkich szczelinkach swojej duszy, ale zachowywać do siebie nieco dystansu. Bo wszystko mija. Złe nastroje, gorsze chwile też. Tak jak nie wszystko trzeba od razu wyjaśniać i rozbierać na części pierwsze. Potrzeba wyrozumiałości do siebie i drugiego człowieka. On naprawdę jest „tylko” człowiekiem, jak i my sami – jesteśmy „tylko” ludźmi. Wciąż się tego uczę, że jesteśmy sprawczy, odpowiedzialni ale też delikatni i wrażliwi.

Pandemia pokazała jak bardzo ważna jest bliskość. Żeby widzieć się, słyszeć, czuć nie-samotność. Chcemy wiedzieć, że możemy liczyć na wsparcie kogoś, kto jest blisko, dostępny. Izolacja to jest naprawdę trudne doświadczenie. Od marca tego roku dowiadujemy się, jak bardzo jesteśmy nie-samowystarczalni i przynależymy do większej całości. Jesteśmy plemienni. I nasze poczucie spełnienia bardzo opiera się na więziach z innymi ludźmi. Dużo bardziej niż na lokatach w banku.

Bliskość jest naszą podstawową potrzebą. Z natury potrafimy być życzliwi, łagodni i doświadczać miłości. Prawdopodobnie każdy z nas kochał, przytulał dziecko, głaskał kota albo psa. Nie musimy się tego uczyć. Ale niejednokrotnie potrzebujemy postarać się o życzliwość. O to, aby doceniać wartość relacji w codziennych kontaktach, żywić pozytywne uczucia do innych, troszczyć się o to, jak inni się przy nas czują. Potrzebujemy włożyć wysiłek w trzymanie się zasad, aby nasze emocje nie przeważały nad właściwym traktowaniem innych osób. Potrzebujemy uczyć się opanowania a już szczególnie wybaczania – zarówno sobie jak i innym.

Bliskość rodzi się tylko wtedy, kiedy jest w nas akceptacja siebie i drugiego człowieka, poszanowanie wspólnej obecności. Każdy w światle rzuca cień – może dlatego szczere spotkania są możliwe w półmroku. Kiedy mieszają się ze sobą światło i cień, tworząc atmosferę lekkiej zasłony. Kiedy każdy jest lekko oświetlony, nie za bardzo i nie za mało. Kiedy nie ma jednej osoby w świetle reflektorów, a wszyscy są skupieni wokół tego, co pomiędzy nimi.

Bliskość wzmacnia, daje siłę, ale wymaga uznania dla słabości i kruchości ludzkiej istoty. Sami będąc nie wiele większymi niż ćma czy niezapominajka w tym wielkim świecie, który rządzi się niepojętymi do końca prawami natury, stajemy się silni czując pozytywną obecność innych. Możemy być słabi, ale razem jesteśmy silni. Możemy czuć lęk, ale razem jesteśmy odważni. I w grupie nie musimy zawsze być twardzi, hardzi czy niepokonani. Wręcz przeciwnie. Możemy być sobą. W grupie, w obecności bliskich te delikatne elementy naszej osobowości stają się przymiotami. Pomagają współdziałać. Być razem.

Wyróżniam szczególnie łagodność, życzliwość, miłość do człowieka, pokorę i wybaczanie, bo w naszej kulturze te ludzkie siły charakteru są często utożsamiane ze słabościami. Nie są wystarczająco docenione w edukacji, wychowaniu i przywództwie. Często są postrzegane jako blokady rozwoju i sukcesu osobistego. „Bądź jak skała”, „nie łam się”, „nie ustępuj”, „zachowaj minę pokerzysty” – nasza kultura zachęca do bycia twardym, nieustępliwym, a w efekcie często zamkniętym w przestrzeni swoich celów i interesów. W konsekwencji zamkniętym na relację z drugim człowiekiem, przeżywanie przyjemności z bycia we wspólnocie, satysfakcji, jaka płynie z bycia dobrym, życzliwym, rozluźnionym.

Zamiast niszczyć te siły charakteru, powinniśmy o nie dbać. One są przejawem naszego człowieczeństwa i mądrości.

Pewna osoba, z którą pracowałam w zeszłym tygodniu, powiedziała o potrzebie czucia się silną. Z czym wiąże się owo „silna”? – dopytałam. „Z wysoką energią w życiu codziennym” – dodała. „Po co ci potrzebne to poczucie siły?” – spytałam. A ona powiedziała, że wtedy będzie zrelaksowana, nie za bardzo spięta, naturalna, rozluźniona. Myślę, że uchwyciła istotę autentycznej siły – czyli poczucia się silnym w środku, w sobie. To stan, kiedy czujemy, że mamy odporność, oparcie w samym sobie. Zyskujemy wewnętrzną harmonię, odczuwanie zgodności, porządku i sensu. Bycie sobą.

Odnalezienie w sobie tej siły i zbudowanie stabilności emocjonalnej wymaga łagodności do samego siebie, wyrozumiałości dla ludzkiej natury, jej różnorodności, zmienności, zgody na własną wrażliwość i ryzyko zranienia. Zrozumienia, że odwaga i lęk idą w parze, miłość do siebie idzie w parze z miłością do innych. Szacunek, pokora, opanowanie nie pomniejszają naszej siły, ale ją wzmacniają.

Pozwól sobie na bycie człowiekiem, a poczujesz w sobie ład.

Trzeba zatem spojrzeć na te „miękkie” elementy naszej osobowości jako na siły i tak je rozpatrywać. Bo one nas chronią przed bylejakością, obojętnością, odczuwaniem niespójności, ambiwalencji, pogubieniem w świecie. Pomagają budować relacje, dają nam emocjonalne bezpieczeństwo. Możemy lepiej zrozumieć szereg rzeczy, odkryć własną mądrość życiową.

Oto kilka przykładów z moich ostatnich rozmów o sile charakteru. Przekazuję je dla inspiracji.

Wybaczanie: Ktoś mówi, że pewnych rzeczy się nie wybacza i trzeba do końca życia żywić urazę. Pomyśl w głębi serca, czy tak jest? Czy to prawda? A co jeśli ty z natury wybaczasz i nie chcesz żywić urazy? I takiego dokonujesz wyboru. Zauważ to i karm się tym, że jesteś wolna / wolny od urazy i zranienia. Ciesz się wolnością i lekkością, jaką daje wybaczanie.

Pokora: Pokora jest jedną z najważniejszych cech, które musisz mieć. Jeśli jesteś pokorny, jeśli pokażesz ludziom, że nie jesteś dla nich zagrożeniem, wtedy ludzie cię przyjmą i będą cię słuchać – powiedział Nelson Mandela w rozmowie z Oprah Winfrey podczas Oprah Winfrey Show w 2000 roku.

Myślę, że to właśnie pokora daje spokój i ciszę umysłu, taką ciszę wewnętrzną i wolność. Bo kiedy masz pokorę, nie musisz się obawiać, czy masz rację. Masz swoje zdanie, wnosisz wartościowe treści, a twój umysł jest nadal otwarty na opinie innych ludzi. Jeśli jest tak, to zacznij pokorę zauważać jako coś wartościowego, dzięki czemu jesteś szczery i wolny od presji bycia mądrzejszym. Bądź sobą.

Życzliwość: To wielka siła charakteru, dzięki której nosisz uśmiech na twarzy, masz otwarte serce i umysł i inni ludzie czują się przy Tobie dobrze. Słuchaj i mów z życzliwością a każde spotkanie z drugim człowiekiem będzie dla Ciebie wzbogacające. Obdarowuj nią innych ludzi, to dobro wraca. Jeśli masz w sobie życzliwość, to wspaniale. Bo ona daje siłę, odwagę i spełnienie.

Obecna sytuacja w wyjątkowy sposób wymaga odbudowywania pewności siebie, odnajdowania własnego kompasu, oddzielania tego, co jest moją wartością od przekonań z zewnątrz. Temat sił charakteru związanych z człowieczeństwem pozwala odnaleźć wiele odpowiedzi na to, jak budować w sobie poczucie sensu, wartości, docenić siebie, swoją wiedzę i mądrość, co to znaczy być człowiekiem. Dzisiejsze czasy uczą nas tego na nowo.

Dorota Raniszewska, 3.06.2020

P.S. Tekst napisałam w oparciu o bieżące doświadczenia i przemyślenia z praktyki coachingu oraz projektu Zbliżenie, w którym wykorzystuję Test 24 Sił Charakteru opracowany przez VIA Institute of Character

Wszystkie teksty na tym blogu są © Copyright 2019 Dorota Raniszewska; Wszelkie prawa zastrzeżone

Zwykły wpis
Uncategorized

Od wyobraźni do pewności siebie

Codziennie żyję z ogromną wdzięcznością za pracę, za dziesiątki godzin spędzonych razem na sesjach online i przez telefon, za pozytywną energię i chęć wspólnej pracy mimo, że spotykamy się wirtualnie. Każde spotkanie wzmacnia. ☀️

I usłyszałam tak wiele razy słowa o znakach zapytania, niepewności ale też o potrzebie odcięcia się od tego, co powoduje niepewność. O pragnieniu, aby pozostać sobą.

Dlatego dziś : Od wyobraźni do pewności siebie.

Napisałam ten tekst, bo na co dzień działamy balansując pomiędzy emocjami a myślami. I warto jest pamiętać, że one mają na siebie wpływ. Ale też sami możemy na nie wpływać – zarówno na myśli, jak i emocje.

To, co nam się przydarza tak naprawdę, to przede wszystkim uczucia, odczucia i wrażenia. Resztę kreuje umysł – myśli przeróżne, lęki, fantazje. Nasza wyobraźnia to potęga. Potrafi stworzyć coś, czego nie ma. I wtedy to staje się możliwe. Pojawia się szansa, że zaczniesz tą myślą żyć.

Jaka jest siła wyobraźni? Tworzy „sny o piękniejszej rzeczywistości, a czasem doprowadzi tam, gdzie by trzeźwa myśl nigdy nie trafiła” („O szczęściu”, Tatarkiewicz). Kiedyś wyobraźnia podsunęła ludziom wizję lotu w przestworzach – jak ptaki. Dedal z Ikarem skonstruowali skrzydła z piór sklejonych woskiem. Leonardo da Vinci zaprojektował maszyny do latania. W XVIII wieku w powietrze wzniósł się balon a w 1969 roku człowiek wylądował na Księżycu.

Taka jest moc wyobraźni.

Taka jest moc myśli, że coś może się zdarzyć.

Ale sama wyobraźnia to nie wszystko. Potrzebna jest wiara w siebie. Przekonanie, że:

  • Potrafimy coś osiągać.
  • Potrafimy być konsekwentni w dążeniu do celu.
  • Mamy niezbędne umiejętności.

Kiedy połączymy wyobraźnię z pewnością siebie, możemy coś upragnionego realizować. Wtedy zaczynamy kreować swoją rzeczywistość. To nie musi być związane z lotem na księżyc, ale po prostu z tym, jak chcemy żyć na co dzień:

Jak zaczynać dzień.
Co robić w życiu.
Jak wyglądać.
Jak się czuć.

Jednak życie po swojemu samo z siebie nie zaistnieje. Potrzebujemy wiedzieć, co jest dla nas ważne i co jest naszym darem. Uświadomienie sobie własnych sił charakteru i umiejętności pomaga lepiej z nich skorzystać i przełożyć na codzienne funkcjonowanie.

Jednym z dobrych nawyków jest skupiać się na tym, co mamy i jest dostępne.

Budować swój komfort wokół tego, co już wiemy i potrafimy. Bo to daje konkret. Zatrzymuje w życiu realnym. Hamuje gonitwę myśli.

Szczególnie, że social media dają nieograniczony dostęp do nowych inspiracji i możliwości, jednak te uruchamiają poczucie braku, niekompletności, porównywanie się i często blokują śmiałość.

A pewność siebie może istnieć tylko wewnątrz nas. Podążać za nią, to nie dać się zagłuszyć szumem z zewnątrz.

W praktyce pewność siebie zależy od konsekwentnej realizacji swojej drogi, od kolejnych kroków, rutyn. Nie musi być szybko. Wystarczy, że będzie codziennie. Każdy dzień, kiedy udaje się nam zrobić to, co planowaliśmy, stawiając granice rozpraszaczom, przynosi satysfakcję i wzmacnia nas.

Podsumowując, aby pokierować swoim życiem w zgodzie ze sobą:

🌱 Wyobraź sobie, jak chcesz żyć.

🌱 Sprawdź, co już masz, dostrzegaj swoje mocne cechy i talenty, dorobek.

🌱 Sprawdź, czego jeszcze chcesz, a czego nie chcesz, miej swój osąd, oddzielaj to, co jest Twoją wartością a co jest przekonaniem z zewnątrz.

🌱 Miej świadomość swoich emocji, uczuć. Pamiętaj, że kierują Twoimi działaniami więc staraj się je rozumieć i opanowywać. Reguluj siebie samego.

🌱 Doradzaj sobie samemu, wykorzystując własne doświadczenie i wiedzę, aby lepiej zrozumieć całościowy obraz Twojej sytuacji i potrzeb.

🌱 Rób to, co Ci podpowiada Twój wewnętrzny głos i nie zniechęcaj się przez zewnętrzne szumy. Będąc realistą, nie pozbawiaj się optymizmu, utrzymuj wiarę, że uda Ci się jeśli będziesz sobie wierny.

🌱 Działaj konsekwentnie w tu i teraz, trzymaj się swoich celów mimo przeszkód czy chwilowych zniechęceń – mów sobie: to zniechęcenie minie, ja wiem, czego mi potrzeba w życiu.

🌱 Żyj w rytmie.

Wszystkiego dobrego.

Dorota Raniszewska

Wszystkie teksty na tym blogu są © Copyright 2019 Dorota Raniszewska; Wszelkie prawa zastrzeżone

Zwykły wpis
Uncategorized

Pozostać sobą – „mimo wszystko”

☀️Właśnie zakończyłam 6-tygodniowe szkolenie ‚Fotografii w Coachingu‚ ONLINE. Po raz pierwszy poprowadziłam cały program w przestrzeni wirtualnej.

Zebrałam podsumowanie, co dała ‘przesiadka’ na Zoom:

🌱Rozłożenie szkolenia w czasie wniosło rytm i powtarzalność oraz zapewniło realizację celu w dłuższym okresie. Tak! Rytmiczna realizacja wniosła spokój, satysfakcję i nadzieję w chwili ogromnej zmiany i niepewności.

🌱Łatwiej jest uczestnikom wpleść podzielone na moduły szkolenie w rytm codziennego życia i pracy.

🌱Podział na cotygodniowe moduły umożliwił wprowadzenie prac pomiędzy sesjami. Część z nich nie byłaby możliwa do zrobienia w trybie kursu non stop. Dzięki temu program jest teraz bogatszy i daje uczestnikom możliwości aktywnego eksperymentowania pomiędzy sesjami.

🌱Było więcej czasu na przeżycie i przyswojenie nowej wiedzy oraz refleksję pomiędzy spotkaniami.

🌱Jako prowadząca mam możliwość, aby w większym stopniu odnieść się do indywidualnych potrzeb uczestnika, bo mam czas pomiędzy sesjami, aby je powiązać w ścieżkę tematyczną dobraną dla osoby.

🌱Sama mam więcej czasu na refleksję i spisanie notatek, wniosków, lessons learnt, a także kodyfikowania na bieżąco nowej wiedzy.

🌱Podczas sesji powstaje jej nagranie i to jest ogromna wartość dla uczestnika. Nagrywam oczywiście za zgodą, dając wybór czy nagrać. Potem przesyłam pliki audio – są lżejsze niż video i można je odsłuchać w dowolnym momencie. Nawet w wolnej chwili na spacerze, bo nie wymagają skupienia wzroku.

🌱 Wg wytycznych ICF (International Coaching Federation) przesiadka na online wymaga zachowania proporcji 50/50 między czasem szkolenia synchronicznym a niesynchronicznym. Udało mi się zachować 90-100% synchroniczności. Praca między sesjami była dodatkowa. Piszę o ICF ponieważ moje szkolenie jest aprobowane przez ICF więc zmiany w programie, których dokonuję, muszą być zgodne z wytycznymi.

Sytuacja na początku marca skłoniła mnie, aby z dnia na dzień wprowadzić coaching i szkolenia online. Byłam na etapie zbierania się dwóch grup szkoleniowych z ‚Fotografii w Coachingu‚ – zarówno polskiej jak i międzynarodowej, dwóch grup w programie coachingu grupowego i kilku procesów z klientami indywidualnymi. To było spore wyzwanie do ogarnięcia. Adrenalina i ekscytacja. Nie było czasu się bać 😉

Klientom zaproponowałam wybór: działamy online jako grupa lub przesuwamy termin na lato/ jesień wspólnie go ustalając, przy czym jeśli ktoś chce rozpocząć już, oferuję pracę indywidualną online. Czyli wyłoniły się trzy opcje współpracy. I to jest nowość, rozwój. Już w marcu kilku uczestników, jak i obie grupy w coachingu grupowym zdecydowały się na pracę na Zoom.

Bodziec do przetrwania był tak silny, że samo się nam nauczyło, jak pracować w wirtualnych pokojach. Nie zdążyliśmy tego zaplanować, po prostu zaczęliśmy to robić. Niektórzy uczestnicy obawiali się, ale chęć kontynuacji była silniejsza. Pomagaliśmy sobie nawzajem.

Niektórzy zdecydowali się poczekać na potem – i to też jest dobrze. Wszystko zdążymy zrobić. Mamy czas. Wreszcie możemy to powiedzieć, że mamy czas.

Warto jest – szczególnie w czasie nagłych i głębokich zmian, dostrzegać nowe możliwości, które pojawiają się tu i teraz, jak i te, które znikają, być może na jakiś czas a może bezpowrotnie. Być na bieżąco ze sobą, mieć otwartą głowę. Rozmawiać. Proponować. Pytać. Słuchać. Wspólnie wypracowywać nowe rozwiązania.

A dzięki temu dbać o pewność siebie. Pewność siebie w życiu codziennym i w wyborze własnej drogi.

Pewność siebie to wiara w to, że coś potrafię i mam możliwości osiągać to, czego pragnę. Zależy od wielu czynników takich tak akceptowanie siebie, klarowność i ukierunkowanie, odwaga i dyscyplina. Na co dzień w takim praktycznym podejściu, bardzo zależy od konsekwencji w realizacji swojej drogi, od wyboru codziennych kroków, rutyn, praktyk. Od rytmu, w jakim żyjemy i pracujemy. Od bycia swoim własnym punktem odniesienia. Od słuchania siebie, nie tylko innych. Od filtrowania opinii z zewnątrz.

Aby pozostać sobą. „Mimo wszystko” – jak mówiła boska Sarah Berhardt, francuska aktorka, legenda teatru z przełomu XIX i XX wieku.

Dorota Raniszewska

Na zdjęciu: fragmenty pracy domowej uczestniczki oraz my podczas sesji. 🙏

Wszystkie teksty na tym blogu są © Copyright 2019 Dorota Raniszewska; Wszelkie prawa zastrzeżone

Zwykły wpis