Uncategorized

Odwaga jest siłą charakteru. Nie ma życia bez odwagi ale nie ma też życia bez lęku.

W ramach cyklu o SIŁACH CHARAKTERU, który rozpoczęłam w lipcu, zapraszam do głębszej refleksji na temat ODWAGI. Ten rok jest szczególny, jeśli chodzi o jej doświadczanie. Od marca towarzyszyło nam wiele lęków i niepewności. To one właśnie uruchamiają odwagę. Dobrze się o tym przekonaliśmy w ostatnich miesiącach przekraczając bariery, jakich dotychczas nie przekraczaliśmy – chociażby w odniesieniu do funkcjonowania w świecie online. Odwagą jest działać, wychodzić do świata i ludzi, realizować swoje cele, żyć i rozwijać się, uczyć nowych rzeczy w sytuacji niepokoju, zawieszenia i zmieniającej się rzeczywistości.

Nie ma życia bez odwagi i nie ma życia bez lęku.

Mamy zbyt wiele ważnych i wartościowych rzeczy, aby nie odczuwać obaw przed ich utratą. Największe lęki dotyczą naszych najcenniejszych skarbów: zdrowia, życia, dzieci, poczucia bezpieczeństwa, pracy, dobrego wizerunku, majątku. Znaczą o naszej zasobności. I dopóty dopóki mamy co stracić, obawiamy się. Choć lepiej jest skupiać uwagę na tym, co robić, aby zachować cenne dla nas wartości w życiu.

Bardzo zachęcam, aby pomyśleć i uświadomić sobie:

  • Czy skupiasz uwagę na martwieniu się, że możesz stracić coś, co już masz?
  • Czy skupiasz uwagę na robieniu tego, co pozwoli zachować i rozwijać, co masz oraz cieszyć się tym każdego dnia?

Odwaga to temat, który budzi emocje. Często są to emocje trudne, bo pojawiają się w reakcji na myśl, że „brak mi odwagi”. Jednocześnie to coś, co wiele osób chce rozwijać w sobie. Aby lepiej poczuć w sobie odwagę, nie trzeba nadludzkich czynów.

Odwaga jest jedną z naturalnych sił ludzkiego charakteru. Ukazuje się poprzez to, jak nie kurczysz się z powodu obaw czy strachu, ale dzielnie stoisz przy swoim i mówisz, co uważasz za słuszne i zgodne z Tobą. Tak naprawdę odwaga jest obecna w życiu na co dzień i objawia się poprzez codzienne staranie, działanie, tworzenie, inicjowanie, organizowanie. Zauważ odwagę w tym, że żyjesz i myślisz samodzielnie. Szczerze mówisz innym, co myślisz. Albo zachowujesz ciszę, nie reagując nadmiernie. Odwaga przejawia się w byciu sobą, autentyczności, wierności swoim wartościom. Jest wiele takich sytuacji w życiu codziennym, pracy, domu, w kontaktach ze znajomymi.

Odwaga to też wytrwałość i doprowadzanie do końca rozpoczętych spraw. Mimo napotykanych trudności, obaw czy relacji, które nie zawsze są wspierające, umiemy się koncentrować na swoich zadaniach, aby je realizować i doprowadzać do końca. Stawiamy czoła wyzwaniom, takim jak porozmawiać z kimś szczerze, powiedzieć swoje zdanie, odmówić, poprosić o pomoc. Podejmujemy decyzje, aby pewne sprawy zakończyć lub rozpocząć. Wiele jest przykładów w naszej postawie i podejmowanych działaniach, które świadczą o odwadze.

Towarzyszą jej też energia, witalność, wigor, entuzjazm. Zazwyczaj kiedy mamy więcej energii, pozytywnych myśli i doświadczeń, odczuwamy większą pewność siebie i śmiałość.

Odwaga jest obecna w naszym życiu naturalnie. Pytanie, jak możemy z niej więcej korzystać.

Pierwszy krok to zacząć ją w sobie dostrzegać. Zmienić własną opowieść o sobie. Bo to, jaką opowiadamy o sobie historię, determinuje, kim się stajemy. Tworzymy swoje własne biografie na bazie naszych wewnętrznych dialogów. Utrwalając sobie w głowie myśli o byciu lękliwym, skazujemy się na odczuwanie lęku. Zauważając w sobie odwagę, dajemy sobie szansę, aby więcej z niej w życiu korzystać. Naprawdę warto jest świadomie zauważać swoje codzienne akty odwagi i nazywać je w ten sposób. Spostrzegać i doceniać swoją wytrwałość, konsekwencję, upór, wychodzenie do świata, inicjowanie rozmów i działań. Nauczyć się myśleć osobie w sposób, który nas wspiera.

A jeśli lęk zaczyna dochodzić do głosu, potraktuj go jako wezwanie do działania. Bo to działanie zmniejsza napięcie, stres, strach. W ich miejsce pojawia się poczucie pewności, satysfakcja z wykonanego zadania, wyciszenie, uspokojenie.

Odwaga to nasza naturalna reakcja na potrzebę działania. I tego doświadczamy w okresie pandemii.

Jak napisała jedna z uczestniczek projektu fotograficzno-rozwojowego „Zbliżenie”, który prowadziłam w czerwcu-lipcu:

To było zdjęcie na wysokości, weszłam tam i wtedy przypomniało mi się, że boję się. Bała się córka razem ze mną. Pierwsze przejście przeszliśmy powolutku razem, to było długo. Potem oddałam ją mężowi, a mnie zostawili z moim strachem. Z każdym następnym etapem było łatwiej i już nie myślałam o tym, że się boję. Ale byłam sama, z myślą, że im jest dobrze i są bezpieczni. W jakimś momencie, gdy ludzi było mniej, poprosiłam, by koleżanka zrobiła mi zdjęcie, bo wiedziałam, że chcę o tym porozmyślać. Odwaga pojawia się z czasem, z każdym następnym krokiem do przodu. Wiem, że wszystkie rzeczy, które mnie przerażały na początku, zrobiłabym jeszcze raz. Bo chcę iść do przodu, widzieć i doświadczać nowe.
Olena Herasym https://kobiecyfotograf.pl

Jeśli myślisz konstruktywnie, pozytywnie, jest Ci łatwiej żyć i podejmować decyzje. Być może wtedy wiele spraw, które uważasz za wymagające szczególnej odwagi, okaże się bardziej dostępnymi. Pamiętaj, że dzięki trudnościom i wyzwaniom dowiadujemy się, na co nas stać. Poznajemy swoją siłę. Niech to inspiruje do myślenia o sobie pozytywnie.

A wobec lęku i niepokoju o przyszłość, mów sobie: JESTEM

Podążaj za myślą: „jestem”, „działam”, „żyję”, „radzę sobie”.

Polecam kilka własnych praktyk, aby rozwijać pewność siebie, śmiałość, odwagę. Przyjmij je jako inspirację. Zapraszam Cię do wypróbowania. Zachęcam Cię do praktykowania. Do słuchania własnego głosu. Życzę patrzenia z odwagą na samego siebie. Dorota Raniszewska

Praktyka 1 „Poranne JESTEM” – Kiedy obudzisz się rano, zanim wstaniesz z łóżka, pomyśl „JESTEM”. A następnie zauważ, że od wielu już lat, miesięcy, dni „jesteś”. I przywołaj w myśli jedną ważną rzecz, którą tego dnia masz do zrobienia. Pomyśl, że ją zrobisz i to jest Twoje „jestem”, „mimo wszystko”. Obserwuj, co wtedy czujesz.

Praktyka 2 „Wspomnienie odwagi” – Wieczorem przed snem, przypomnij sobie w pamięci, co dziś zrobiłe/aś. Spójrz na to, jak na przejaw własnej odwagi. Rób takie podsumowanie co wieczór – to zajmuje kilkanaście sekund. Uświadamiaj sobie, jak się czujesz, kiedy o tym myślisz z dnia na dzień. Zauważaj w sobie zmianę. Doceniaj to, co robisz, nawet jeśli to wydaje Ci się małe. Zaakceptuj to, przyjmij, jak prezent, którego nie oceniasz po rozmiarze.

Praktyka 3 „Otwarta postawa” – Stań i otwórz swoje ciało – ramiona, klatkę piersiową, czoło, skronie, oczy. Rozluźnij ciało i pozwól sobie, aby w tym rozluźnieniu chwilę być. Poczuj, jak ciało rozluźnia się, a lęk odchodzi. Pomyśl „JEST DOBRZE”. Możesz tak robić wiele razy na dzień, zawsze kiedy zaczynasz odczuwać lęk, znużenie, spadek energii. Potem możesz wyjść na krótki spacer.

Praktyka 4 „Uziemienie” – Codziennie wyjdź na ziemię, trawę i chodź bez butów, siadaj na ziemi, kładź się na ziemi. Uziemiaj się i buduj w sobie poczucie kontkatu z ziemią, podstawą, gruntem. Czerp energię z ziemi. Bądź jak drzewo, które im wyżej rośnie, tym bardziej potrzebuje się ukorzeniać.

Mam nadzieję, że ten artykuł jest dla Ciebie inspiracją i wnosi nowe spojrzenie na odwagę i lęk. Zapraszam Cię do śledzenia kolejnych odcinków tej serii artykułów o sile charakteru, które będą ukazywały się tu co miesiąc.

Tekst i zdjęcia: Dorota Raniszewska

Warszawa, 24.08.2020

Wszystkie teksty na tym blogu są © Copyright 2019 Dorota Raniszewska; Wszelkie prawa zastrzeżone

Zwykły wpis
Uncategorized

Duchowość jest siłą charakteru

Witaj w wakacje! Nareszcie mamy więcej swobody.

Mam poczucie, że tegoroczne lato jest szczególne, bo za nami długi czas lockdown’u. Odczuwam ogrom wdzięczności i podziwu za przetrwanie naprawdę trudnego okresu izolacji i wielką radość z wakacji. Jednocześnie jest we mnie dużo nowych refleksji o sile ludzkiego charakteru, o człowieczeństwie i prawości, odwadze i pokorze, mądrości i opanowaniu w życiu. Dlatego rozpoczynam pisać cykl o SILE CHARAKTERU – to temat, który wprowadza pozytywne spojrzenie na człowieka jako zasobnego i obdarzonego naturalnym darem. Kiedy zrozumiesz, co jest Twoim darem, zyskasz większą moc, klucz do pogodzenia się z sobą, docenienia swojej unikalności i wykorzystania jej w życiu.

Co czyni Twój charakter silnym? Co jest źródłem Twojej osobistej mocy? Co sprawia, że masz pozytywne nastawienie do siebie, życia, świata, np. codziennie budzisz się z nadzieją i ciekawością? 

Być może zadaję trudne pytania. Bo dużo częściej nasze myśli biegną w stronę słabości i braków. Mamy nabytą łatwość w myśleniu o tym, czego nam brakuje, czego nie potrafimy, co z nami jest „nie tak”. Wysiłku wymaga pozytywne myślenie. Często jest mylone z naiwnym myśleniem. Tymczasem pozytywne spojrzenie na rzeczywistość i siebie samego dodaje dobrej energii i motywacji. Jest kwestią wzięcia całkowitej odpowiedzialności za siebie.

Na siłę ludzkiego charakteru składa się wiele elementów, jak na przykład mądrość, odwaga, prawość. Jest wśród nich też duchowość. 

Zapraszam do nowego spojrzenia na DUCHOWOŚĆ.

Duchowość ukazuje się w naszej codzienności poprzez to, jak bardzo odczuwamy wdzięczność i ją wyrażamy, jak bardzo potrafimy zachwycić się i docenić życie. Na ile mamy w sobie nadziei i wiary w przyszłość, optymizmu, dobrego humoru i uśmiechu, którym obdarowujemy samych siebie i innych ludzi. Jest też związana z poczuciem sensu, misji i głębokiej wiary w sens istnienia. Ważne jest to, że możemy ją w sobie pielęgnować i rozwijać.

Po co rozwijać duchowość? Aby odkryć swoją zasobność, piękno i odporność, która pozwala nam trwać w nadziei, rozwijać wciąż nowe plany, wierzyć w ich sens i powodzenie. Aby doświadczać w życiu zachwytu i wdzięczności, które dają nam radość. Sztuką jest cieszyć się. Sztuką jest też doceniać to, co oferuje nam świat. Kierować uwagę na dary, które otrzymujemy od życia. Rozwijać w sobie to, co nas buduje, a nie niszczy. Myśli i nawyki, które sprzyjają poczuciu szczęścia. Pielęgnując w sobie myśli, które dają siłę, rozwijamy w sobie nawyki pozytywnego nastawienia do świata, życia, innych osób i siebie samych.

Proponuję ćwiczenie obserwacji, które przywraca pozytywne samopoczucie:

Usiądź, rozluźnij ciało i zacznij obserwować przyrodę. Popatrz, jak płyną chmury, kołyszą się trawy. Posłuchaj, jak szumią drzewa i rzeka. Jak komponują się barwy świata dookoła Ciebie. Warto zatopić się w tej obserwacji na dłuższą chwilę. A kiedy skończysz, zauważ, jak odczuwasz w sobie harmonię, spokój, poczucie sensu. Wyciągnij dla siebie wnioski.

Bardzo polecam taką praktykę na co dzień. Szczególnie rano, przy jednoczesnym skupieniu się na oddechu i powtarzaniu w myśli słowa „Jestem”. I też moim Klientom proponuję różne sposoby obserwacji siebie i przyrody równolegle do celu rozwojowego, nad którym pracujemy. Wierzę bowiem, że duchowość jest nam potrzebna do życia w pełni. Jest częścią ludzkiej natury i pomaga osiągać w życiu równowagę i zdrowie. Sprawia, że odczuwamy szczęście.

Duchowość to siła charakteru związana z poczuciem sensu, nadzieją, wdzięcznością.

Duchowość jest też związana z cielesnością, zmysłami, odczuwaniem obecności w świecie. Mam wrażenie, że dotykam misterium świata i przyrody, kiedy chodzę boso po trawie, siedzę w słońcu, które ogrzewa twarz, pływam w jeziorze. Każdy może mieć inny moment odczuwania magii połączenia z naturą. I trudno jest wyjaśnić, jak to się dzieje, że w takich chwilach odczuwamy pełnię bycia. Ale często tak jest. Momenty całkowitego zespolenia z przyrodą dają spełnienie poprzez jednoczesne odczuwanie duchowości i bycia w ciele.

Zachwyt nad przyrodą jest przejawem duchowości. Jak i dbanie o siebie. Każdemu życzę jak najwięcej radości z chodzenia po łące, oglądania chmur płynących po niebie, słuchania śpiewu ptaków o poranku.

Wakacje to czas swobody, radości, spontaniczności. Można pozwolić sobie na beztroskę, zapomnieć o gonitwie życia codziennego. Sprzyja temu lato – kolorowa pora roku, słoneczna, lekka w porównaniu z zimą czy późną jesienią. Zachęca do kontaktu z naturą i doceniania pięknego świata. To czas dobry dla naszej duchowości.

Poniżej zebrałam kilka własnych praktyk, aby rozwijać duchowość. Przyjmij je jako inspirację. Zapraszam Cię do wypróbowania. Zachęcam Cię do praktykowania. Do zauważania głosu własnej duszy i podziwiania świata. Dowsłuchiwania się i delikatnego wpatrywania w przyrodę. Do uziemiania siępoprzez kontakt z ziemią, trawą, kamieniami. Do chodzenia boso, kładzenia się i siadania na ziemi. I za każdym razem zauważania, jak czujesz się cieleśnie i duchowo. Ile radości w sobie dostrzegasz, ile spokoju i jak odczuwasz sens istnienia. Te praktyki pomagają na co dzień pielęgnować w sobie poczucie harmonii. Życzę pięknego lata.

Do usłyszenia, do zobaczenia, Dorota Raniszewska

Praktyka 1 „Słuchanie drzew” – Stań pod drzewem i obserwuj życie dookoła oraz siebie w tej sytuacji. Poczuj się częścią większej całości. Obserwuj, co wtedy czujesz.

Praktyka 2 „Dotyk ziemi” – Połóż się na ziemi, zamknij oczy, rozluźnij ciało. Obserwuj, co czujesz i jak odczuwasz energię.

Praktyka 3 „Bądź jak drzewo” – Stań boso na ściętym pniu drzewa, wyobraź sobie, że jesteś jak drzewo. Wyciągnij się do nieba, poczuj siłę i trwanie. Znajdź w sobie wytrwałość.

Praktyka 4 „Energia od rzeki” – Wejdź do rzeki i obserwuj dotyk wody na skórze. Poczuj ciepło swojego ciała. Obserwuj, co odczuwasz. Jaką masz energię.

Praktyka 5 „Myśli o zachodzie słońca” – Wybierz się na oglądanie zachodu słońca i patrz się w głębię, szukaj linii horyzontu i wszechświata. Podziwiaj. Obserwuj, co pojawia się w umyśle. Jakie masz myśli.

Mam nadzieję, że ten artykuł jest dla Ciebie inspiracją i wnosi nowe spojrzenie na duchowość i siłę charakteru. Zapraszam Cię do śledzenia kolejnych odcinków tej serii artykułów o sile charakteru, które będą ukazywały się tu co miesiąc.

Warszawa, 29.07.2020

Wszystkie teksty na tym blogu są © Copyright 2019 Dorota Raniszewska; Wszelkie prawa zastrzeżone

Zwykły wpis
Uncategorized

Widzę i słyszę

Rozmowa z Anną Łagosz, fotografką portretu.

Dorota: Dzień dobry tu Dorota Raniszewska, coach i mentor, nauczycielka Fotografii w Coachingu. Jestem dzisiaj z Anną Łagosz. Anna jest fotografką, portrecistką. Wykonuje portrety fotograficzne. Ostatnio miałyśmy okazję współpracować ze sobą przez parę miesięcy, ponieważ Ania zdecydowała się skorzystać z indywidualnego programu Fotografii w Coachingu.

Dziś celebrujemy i podzielimy się wrażeniami.

Bardzo dziękuję Ci Aniu, że zgodziłaś się porozmawiać.

Anna: Bardzo się cieszę, że mnie zaprosiłaś.

D: Najpierw chciałabym Cię zapytać, co ważnego było dla Ciebie w tym programie.

A: Dużo ważnych rzeczy.

Przede wszystkim to, że zdecydowałam się na niego. To, że wersja online sprawdziła się. Następnie zaangażowanie i zaufanie. Spotykamy się online, mamy do dyspozycji narzędzia, korzystamy z nich i dzięki temu możemy robić coś ważnego i wchodzić głęboko w proces. I tak to się zadziało.

Cieszę się, że miałam taką możliwość. Ważne było też to, że wiedziałam, że jesteś kimś, kto prowadzi i z zaufaniem zaczęłam to robić. Każde ćwiczenie wykonywałam, nie odkładałam na później, robiłam regularnie i dzięki temu dużo udało nam się zrobić i ja czuję, że to zeszło głęboko.

D: Pracowałyśmy jeden na jeden, w jednym pokoju wirtualnym i większość naszej pracy była jak sesja coachingowa – pracowałyśmy nad Twoim tematem, na Twoich zdjęciach i było to połączenie programu rozwojowego, szkoleniowego z coachingiem indywidualnym. To było unikalne.

Chciałabym Cię jeszcze zapytać o coś jeszcze. Przyznam, że nie jesteś jedyną fotografką, która przychodzi do mnie na ten program i to zarówno fotografowie w Polsce jak i zagranicą chcą się uczyć fotografii w coachingu. Jak to się dzieje?

A: Ja poszłam za intuicją. Już przy naszej pierwszej rozmowie odkryłam, że jesteś masz podobną wrażliwość do mojej. Z drugiej strony, że nazywasz to, co ja od dawna czułam i robiłam. Więc w spotkaniu z Tobą poczułam spełnienie, że dwa elementy kompatybilne złożyły się ze sobą. Mówisz moim językiem. To sprawia, że możemy razem pracować. Mówimy w podobny sposób o ważnych rzeczach. A jako fotograf, najcenniejsze było dla mnie to, że ja mogłam zobaczyć siebie. Bo na co dzień portretując, pokazuję innym, jak wyglądają i jacy są. Oni mogą się zobaczyć na moich zdjęciach. A tu ja mogłam zobaczyć siebie, odkryć na nowo, z innej strony. Odkrywałam te jakości jednocześnie dla siebie, ale też wiem, że ja nimi operuję, fotografując moich klientów. Więc to było i do środka i na zewnątrz, w dwie strony. Zobaczyłam, jaką to ma wartość dla mnie, a odkrycie tego pomaga mi bardziej świadomie korzystać z tego w mojej pracy.

D: Ja to słyszę od wielu osób, które zajmują się fotografią. Tak jak coaching jest relacją, w której dwie osoby sobie ufają i klient spotyka się ze sobą głęboko, w szczerości, a ja towarzyszę mu jako coach, z fotografią jest podobnie. Osoba spotyka się ze sobą, odsłania się, powierza to spotkanie Tobie, i Ty jesteś w dodatku z aparatem. To też ma duży element empatii i towarzyszenia. I coaching jest dla fotografów sposobem na zrozumienie tego, co się dzieje w relacji fotograficznej, która jest intymna i szczególna.

Co byś na koniec powiedziała fotografom?

A: To jest bardzo cenne doświadczenie, bo nasz rozwój własny jako fotografów, jeśli to, co robimy jest dla nas ważne i robimy to z sercem, jest ważny. To nie jest tylko kwestia sprzętu, nowoczesnego, sprawnego, ale tego, jacy my jesteśmy, nasz filtr, przez który patrzymy, co czujemy, jak jesteśmy w kontakcie z innymi osobami. Zobaczyłam, jak ta fotografia jest językiem do poznania siebie. I zarówno to, co robiłyśmy na rożnych ćwiczeniach, i spojrzenie w przeszłość, przy albumie, i spojrzenie na teraźniejszość, na codzienne moje zachwyty i jak wygląda moja teraźniejszość, i fotografia też może być motywacją do działania w przyszłości. Więc za każdym razem odkrywam wielość znaczeń i zastosowań. Wydaje mi się, że to jest i prywatnie i zawodowo ważne doświadczenie dla osoby, która ma kontakt z innymi ludźmi. Zwłaszcza kiedy pracuję nad portretem, gdzie ważny jest kontakt z drugim człowiekiem i relacja, którą buduję. I też myślę, że ta relacja, jaką my jako fotografowie mamy ze sobą, jej jakość, rzutuje na to, jak my współpracujemy z naszymi klientami.

D: Czyli sprawdza się zasada, że jeśli pracujesz z ludźmi, to musisz najpierw mieć relację z samym sobą, rozumieć szereg rzeczy, jak Ty w tej relacji jesteś. To otwiera Ci możliwości, aby relacja z drugą osobą była szczera, wnosząca jakość i wartość.

A: I to jest o widzeniu i słyszeniu. We współpracy z Tobą, w ćwiczeniach, przez które mnie przeprowadzałaś, miałam taką odpowiedź: słyszę Cię. A w pracy fotografa jest: widzę Cię. To, jaki jesteś teraz, z czym jesteś.

I to jest połączenie w Fotografii w Coachingu: i słyszę Cię i widzę Cię. Ale najpierw widzę i słyszę siebie. I wtedy mogę słyszeć i widzieć Ciebie.

D: Dziękuję Aniu

A: Dziękuję

D: Życzę Ci dużo dobrego. A wszystkich, którzy nas oglądają zapraszam do Ani na zdjęcia: Anna Łagosz Fotografia. Na pewno będzie to wspaniałe przeżycie.

A: Mam nadzieję. I wiem, że jest we mnie dużo pokładów nowej energii i nowego spojrzenia na to, co robię i głębia jaką to może mieć – dzięki naszej współpracy

D: Dziękuję, wszystkiego dobrego, pa pa

A: Paaa

2 lipca 2020

Zwykły wpis
Uncategorized

Więź rodzi się między nami, kiedy wiemy, co przeżywamy.

Pamiętam, jak moja mama mówiła: „Dopóty, dopóki ludzie ze sobą rozmawiają, związek trwa.”

Rozmowa buduje bliskość. Jest oznaką, że ufamy sobie i dajemy wzajemne wsparcie. Więź rodzi się między nami, kiedy wiemy, co przeżywamy. Co w nas jest aktualnie. Pozwala być otwartym, nie wstydzić się, nie zamykać. I nie trzeba koniecznie mówić o wszystkim. Sztuką jest nie skupiać się za bardzo na wszystkich szczelinkach swojej duszy, ale zachowywać do siebie nieco dystansu. Bo wszystko mija. Złe nastroje, gorsze chwile też. Tak jak nie wszystko trzeba od razu wyjaśniać i rozbierać na części pierwsze. Potrzeba wyrozumiałości do siebie i drugiego człowieka. On naprawdę jest „tylko” człowiekiem, jak i my sami – jesteśmy „tylko” ludźmi. Wciąż się tego uczę, że jesteśmy sprawczy, odpowiedzialni ale też delikatni i wrażliwi.

Pandemia pokazała jak bardzo ważna jest bliskość. Żeby widzieć się, słyszeć, czuć nie-samotność. Chcemy wiedzieć, że możemy liczyć na wsparcie kogoś, kto jest blisko, dostępny. Izolacja to jest naprawdę trudne doświadczenie. Od marca tego roku dowiadujemy się, jak bardzo jesteśmy nie-samowystarczalni i przynależymy do większej całości. Jesteśmy plemienni. I nasze poczucie spełnienia bardzo opiera się na więziach z innymi ludźmi. Dużo bardziej niż na lokatach w banku.

Bliskość jest naszą podstawową potrzebą. Z natury potrafimy być życzliwi, łagodni i doświadczać miłości. Prawdopodobnie każdy z nas kochał, przytulał dziecko, głaskał kota albo psa. Nie musimy się tego uczyć. Ale niejednokrotnie potrzebujemy postarać się o życzliwość. O to, aby doceniać wartość relacji w codziennych kontaktach, żywić pozytywne uczucia do innych, troszczyć się o to, jak inni się przy nas czują. Potrzebujemy włożyć wysiłek w trzymanie się zasad, aby nasze emocje nie przeważały nad właściwym traktowaniem innych osób. Potrzebujemy uczyć się opanowania a już szczególnie wybaczania – zarówno sobie jak i innym.

Bliskość rodzi się tylko wtedy, kiedy jest w nas akceptacja siebie i drugiego człowieka, poszanowanie wspólnej obecności. Każdy w światle rzuca cień – może dlatego szczere spotkania są możliwe w półmroku. Kiedy mieszają się ze sobą światło i cień, tworząc atmosferę lekkiej zasłony. Kiedy każdy jest lekko oświetlony, nie za bardzo i nie za mało. Kiedy nie ma jednej osoby w świetle reflektorów, a wszyscy są skupieni wokół tego, co pomiędzy nimi.

Bliskość wzmacnia, daje siłę, ale wymaga uznania dla słabości i kruchości ludzkiej istoty. Sami będąc nie wiele większymi niż ćma czy niezapominajka w tym wielkim świecie, który rządzi się niepojętymi do końca prawami natury, stajemy się silni czując pozytywną obecność innych. Możemy być słabi, ale razem jesteśmy silni. Możemy czuć lęk, ale razem jesteśmy odważni. I w grupie nie musimy zawsze być twardzi, hardzi czy niepokonani. Wręcz przeciwnie. Możemy być sobą. W grupie, w obecności bliskich te delikatne elementy naszej osobowości stają się przymiotami. Pomagają współdziałać. Być razem.

Wyróżniam szczególnie łagodność, życzliwość, miłość do człowieka, pokorę i wybaczanie, bo w naszej kulturze te ludzkie siły charakteru są często utożsamiane ze słabościami. Nie są wystarczająco docenione w edukacji, wychowaniu i przywództwie. Często są postrzegane jako blokady rozwoju i sukcesu osobistego. „Bądź jak skała”, „nie łam się”, „nie ustępuj”, „zachowaj minę pokerzysty” – nasza kultura zachęca do bycia twardym, nieustępliwym, a w efekcie często zamkniętym w przestrzeni swoich celów i interesów. W konsekwencji zamkniętym na relację z drugim człowiekiem, przeżywanie przyjemności z bycia we wspólnocie, satysfakcji, jaka płynie z bycia dobrym, życzliwym, rozluźnionym.

Zamiast niszczyć te siły charakteru, powinniśmy o nie dbać. One są przejawem naszego człowieczeństwa i mądrości.

Pewna osoba, z którą pracowałam w zeszłym tygodniu, powiedziała o potrzebie czucia się silną. Z czym wiąże się owo „silna”? – dopytałam. „Z wysoką energią w życiu codziennym” – dodała. „Po co ci potrzebne to poczucie siły?” – spytałam. A ona powiedziała, że wtedy będzie zrelaksowana, nie za bardzo spięta, naturalna, rozluźniona. Myślę, że uchwyciła istotę autentycznej siły – czyli poczucia się silnym w środku, w sobie. To stan, kiedy czujemy, że mamy odporność, oparcie w samym sobie. Zyskujemy wewnętrzną harmonię, odczuwanie zgodności, porządku i sensu. Bycie sobą.

Odnalezienie w sobie tej siły i zbudowanie stabilności emocjonalnej wymaga łagodności do samego siebie, wyrozumiałości dla ludzkiej natury, jej różnorodności, zmienności, zgody na własną wrażliwość i ryzyko zranienia. Zrozumienia, że odwaga i lęk idą w parze, miłość do siebie idzie w parze z miłością do innych. Szacunek, pokora, opanowanie nie pomniejszają naszej siły, ale ją wzmacniają.

Pozwól sobie na bycie człowiekiem, a poczujesz w sobie ład.

Trzeba zatem spojrzeć na te „miękkie” elementy naszej osobowości jako na siły i tak je rozpatrywać. Bo one nas chronią przed bylejakością, obojętnością, odczuwaniem niespójności, ambiwalencji, pogubieniem w świecie. Pomagają budować relacje, dają nam emocjonalne bezpieczeństwo. Możemy lepiej zrozumieć szereg rzeczy, odkryć własną mądrość życiową.

Oto kilka przykładów z moich ostatnich rozmów o sile charakteru. Przekazuję je dla inspiracji.

Wybaczanie: Ktoś mówi, że pewnych rzeczy się nie wybacza i trzeba do końca życia żywić urazę. Pomyśl w głębi serca, czy tak jest? Czy to prawda? A co jeśli ty z natury wybaczasz i nie chcesz żywić urazy? I takiego dokonujesz wyboru. Zauważ to i karm się tym, że jesteś wolna / wolny od urazy i zranienia. Ciesz się wolnością i lekkością, jaką daje wybaczanie.

Pokora: Pokora jest jedną z najważniejszych cech, które musisz mieć. Jeśli jesteś pokorny, jeśli pokażesz ludziom, że nie jesteś dla nich zagrożeniem, wtedy ludzie cię przyjmą i będą cię słuchać – powiedział Nelson Mandela w rozmowie z Oprah Winfrey podczas Oprah Winfrey Show w 2000 roku.

Myślę, że to właśnie pokora daje spokój i ciszę umysłu, taką ciszę wewnętrzną i wolność. Bo kiedy masz pokorę, nie musisz się obawiać, czy masz rację. Masz swoje zdanie, wnosisz wartościowe treści, a twój umysł jest nadal otwarty na opinie innych ludzi. Jeśli jest tak, to zacznij pokorę zauważać jako coś wartościowego, dzięki czemu jesteś szczery i wolny od presji bycia mądrzejszym. Bądź sobą.

Życzliwość: To wielka siła charakteru, dzięki której nosisz uśmiech na twarzy, masz otwarte serce i umysł i inni ludzie czują się przy Tobie dobrze. Słuchaj i mów z życzliwością a każde spotkanie z drugim człowiekiem będzie dla Ciebie wzbogacające. Obdarowuj nią innych ludzi, to dobro wraca. Jeśli masz w sobie życzliwość, to wspaniale. Bo ona daje siłę, odwagę i spełnienie.

Obecna sytuacja w wyjątkowy sposób wymaga odbudowywania pewności siebie, odnajdowania własnego kompasu, oddzielania tego, co jest moją wartością od przekonań z zewnątrz. Temat sił charakteru związanych z człowieczeństwem pozwala odnaleźć wiele odpowiedzi na to, jak budować w sobie poczucie sensu, wartości, docenić siebie, swoją wiedzę i mądrość, co to znaczy być człowiekiem. Dzisiejsze czasy uczą nas tego na nowo.

Dorota Raniszewska, 3.06.2020

P.S. Tekst napisałam w oparciu o bieżące doświadczenia i przemyślenia z praktyki coachingu oraz projektu Zbliżenie, w którym wykorzystuję Test 24 Sił Charakteru opracowany przez VIA Institute of Character

Wszystkie teksty na tym blogu są © Copyright 2019 Dorota Raniszewska; Wszelkie prawa zastrzeżone

Zwykły wpis
Uncategorized

Od wyobraźni do pewności siebie

Codziennie żyję z ogromną wdzięcznością za pracę, za dziesiątki godzin spędzonych razem na sesjach online i przez telefon, za pozytywną energię i chęć wspólnej pracy mimo, że spotykamy się wirtualnie. Każde spotkanie wzmacnia. ☀️

I usłyszałam tak wiele razy słowa o znakach zapytania, niepewności ale też o potrzebie odcięcia się od tego, co powoduje niepewność. O pragnieniu, aby pozostać sobą.

Dlatego dziś : Od wyobraźni do pewności siebie.

Napisałam ten tekst, bo na co dzień działamy balansując pomiędzy emocjami a myślami. I warto jest pamiętać, że one mają na siebie wpływ. Ale też sami możemy na nie wpływać – zarówno na myśli, jak i emocje.

To, co nam się przydarza tak naprawdę, to przede wszystkim uczucia, odczucia i wrażenia. Resztę kreuje umysł – myśli przeróżne, lęki, fantazje. Nasza wyobraźnia to potęga. Potrafi stworzyć coś, czego nie ma. I wtedy to staje się możliwe. Pojawia się szansa, że zaczniesz tą myślą żyć.

Jaka jest siła wyobraźni? Tworzy „sny o piękniejszej rzeczywistości, a czasem doprowadzi tam, gdzie by trzeźwa myśl nigdy nie trafiła” („O szczęściu”, Tatarkiewicz). Kiedyś wyobraźnia podsunęła ludziom wizję lotu w przestworzach – jak ptaki. Dedal z Ikarem skonstruowali skrzydła z piór sklejonych woskiem. Leonardo da Vinci zaprojektował maszyny do latania. W XVIII wieku w powietrze wzniósł się balon a w 1969 roku człowiek wylądował na Księżycu.

Taka jest moc wyobraźni.

Taka jest moc myśli, że coś może się zdarzyć.

Ale sama wyobraźnia to nie wszystko. Potrzebna jest wiara w siebie. Przekonanie, że:

  • Potrafimy coś osiągać.
  • Potrafimy być konsekwentni w dążeniu do celu.
  • Mamy niezbędne umiejętności.

Kiedy połączymy wyobraźnię z pewnością siebie, możemy coś upragnionego realizować. Wtedy zaczynamy kreować swoją rzeczywistość. To nie musi być związane z lotem na księżyc, ale po prostu z tym, jak chcemy żyć na co dzień:

Jak zaczynać dzień.
Co robić w życiu.
Jak wyglądać.
Jak się czuć.

Jednak życie po swojemu samo z siebie nie zaistnieje. Potrzebujemy wiedzieć, co jest dla nas ważne i co jest naszym darem. Uświadomienie sobie własnych sił charakteru i umiejętności pomaga lepiej z nich skorzystać i przełożyć na codzienne funkcjonowanie.

Jednym z dobrych nawyków jest skupiać się na tym, co mamy i jest dostępne.

Budować swój komfort wokół tego, co już wiemy i potrafimy. Bo to daje konkret. Zatrzymuje w życiu realnym. Hamuje gonitwę myśli.

Szczególnie, że social media dają nieograniczony dostęp do nowych inspiracji i możliwości, jednak te uruchamiają poczucie braku, niekompletności, porównywanie się i często blokują śmiałość.

A pewność siebie może istnieć tylko wewnątrz nas. Podążać za nią, to nie dać się zagłuszyć szumem z zewnątrz.

W praktyce pewność siebie zależy od konsekwentnej realizacji swojej drogi, od kolejnych kroków, rutyn. Nie musi być szybko. Wystarczy, że będzie codziennie. Każdy dzień, kiedy udaje się nam zrobić to, co planowaliśmy, stawiając granice rozpraszaczom, przynosi satysfakcję i wzmacnia nas.

Podsumowując, aby pokierować swoim życiem w zgodzie ze sobą:

🌱 Wyobraź sobie, jak chcesz żyć.

🌱 Sprawdź, co już masz, dostrzegaj swoje mocne cechy i talenty, dorobek.

🌱 Sprawdź, czego jeszcze chcesz, a czego nie chcesz, miej swój osąd, oddzielaj to, co jest Twoją wartością a co jest przekonaniem z zewnątrz.

🌱 Miej świadomość swoich emocji, uczuć. Pamiętaj, że kierują Twoimi działaniami więc staraj się je rozumieć i opanowywać. Reguluj siebie samego.

🌱 Doradzaj sobie samemu, wykorzystując własne doświadczenie i wiedzę, aby lepiej zrozumieć całościowy obraz Twojej sytuacji i potrzeb.

🌱 Rób to, co Ci podpowiada Twój wewnętrzny głos i nie zniechęcaj się przez zewnętrzne szumy. Będąc realistą, nie pozbawiaj się optymizmu, utrzymuj wiarę, że uda Ci się jeśli będziesz sobie wierny.

🌱 Działaj konsekwentnie w tu i teraz, trzymaj się swoich celów mimo przeszkód czy chwilowych zniechęceń – mów sobie: to zniechęcenie minie, ja wiem, czego mi potrzeba w życiu.

🌱 Żyj w rytmie.

Wszystkiego dobrego.

Dorota Raniszewska

Wszystkie teksty na tym blogu są © Copyright 2019 Dorota Raniszewska; Wszelkie prawa zastrzeżone

Zwykły wpis
Uncategorized

Pozostać sobą – „mimo wszystko”

☀️Właśnie zakończyłam 6-tygodniowe szkolenie ‚Fotografii w Coachingu‚ ONLINE. Po raz pierwszy poprowadziłam cały program w przestrzeni wirtualnej.

Zebrałam podsumowanie, co dała ‘przesiadka’ na Zoom:

🌱Rozłożenie szkolenia w czasie wniosło rytm i powtarzalność oraz zapewniło realizację celu w dłuższym okresie. Tak! Rytmiczna realizacja wniosła spokój, satysfakcję i nadzieję w chwili ogromnej zmiany i niepewności.

🌱Łatwiej jest uczestnikom wpleść podzielone na moduły szkolenie w rytm codziennego życia i pracy.

🌱Podział na cotygodniowe moduły umożliwił wprowadzenie prac pomiędzy sesjami. Część z nich nie byłaby możliwa do zrobienia w trybie kursu non stop. Dzięki temu program jest teraz bogatszy i daje uczestnikom możliwości aktywnego eksperymentowania pomiędzy sesjami.

🌱Było więcej czasu na przeżycie i przyswojenie nowej wiedzy oraz refleksję pomiędzy spotkaniami.

🌱Jako prowadząca mam możliwość, aby w większym stopniu odnieść się do indywidualnych potrzeb uczestnika, bo mam czas pomiędzy sesjami, aby je powiązać w ścieżkę tematyczną dobraną dla osoby.

🌱Sama mam więcej czasu na refleksję i spisanie notatek, wniosków, lessons learnt, a także kodyfikowania na bieżąco nowej wiedzy.

🌱Podczas sesji powstaje jej nagranie i to jest ogromna wartość dla uczestnika. Nagrywam oczywiście za zgodą, dając wybór czy nagrać. Potem przesyłam pliki audio – są lżejsze niż video i można je odsłuchać w dowolnym momencie. Nawet w wolnej chwili na spacerze, bo nie wymagają skupienia wzroku.

🌱 Wg wytycznych ICF (International Coaching Federation) przesiadka na online wymaga zachowania proporcji 50/50 między czasem szkolenia synchronicznym a niesynchronicznym. Udało mi się zachować 90-100% synchroniczności. Praca między sesjami była dodatkowa. Piszę o ICF ponieważ moje szkolenie jest aprobowane przez ICF więc zmiany w programie, których dokonuję, muszą być zgodne z wytycznymi.

Sytuacja na początku marca skłoniła mnie, aby z dnia na dzień wprowadzić coaching i szkolenia online. Byłam na etapie zbierania się dwóch grup szkoleniowych z ‚Fotografii w Coachingu‚ – zarówno polskiej jak i międzynarodowej, dwóch grup w programie coachingu grupowego i kilku procesów z klientami indywidualnymi. To było spore wyzwanie do ogarnięcia. Adrenalina i ekscytacja. Nie było czasu się bać 😉

Klientom zaproponowałam wybór: działamy online jako grupa lub przesuwamy termin na lato/ jesień wspólnie go ustalając, przy czym jeśli ktoś chce rozpocząć już, oferuję pracę indywidualną online. Czyli wyłoniły się trzy opcje współpracy. I to jest nowość, rozwój. Już w marcu kilku uczestników, jak i obie grupy w coachingu grupowym zdecydowały się na pracę na Zoom.

Bodziec do przetrwania był tak silny, że samo się nam nauczyło, jak pracować w wirtualnych pokojach. Nie zdążyliśmy tego zaplanować, po prostu zaczęliśmy to robić. Niektórzy uczestnicy obawiali się, ale chęć kontynuacji była silniejsza. Pomagaliśmy sobie nawzajem.

Niektórzy zdecydowali się poczekać na potem – i to też jest dobrze. Wszystko zdążymy zrobić. Mamy czas. Wreszcie możemy to powiedzieć, że mamy czas.

Warto jest – szczególnie w czasie nagłych i głębokich zmian, dostrzegać nowe możliwości, które pojawiają się tu i teraz, jak i te, które znikają, być może na jakiś czas a może bezpowrotnie. Być na bieżąco ze sobą, mieć otwartą głowę. Rozmawiać. Proponować. Pytać. Słuchać. Wspólnie wypracowywać nowe rozwiązania.

A dzięki temu dbać o pewność siebie. Pewność siebie w życiu codziennym i w wyborze własnej drogi.

Pewność siebie to wiara w to, że coś potrafię i mam możliwości osiągać to, czego pragnę. Zależy od wielu czynników takich tak akceptowanie siebie, klarowność i ukierunkowanie, odwaga i dyscyplina. Na co dzień w takim praktycznym podejściu, bardzo zależy od konsekwencji w realizacji swojej drogi, od wyboru codziennych kroków, rutyn, praktyk. Od rytmu, w jakim żyjemy i pracujemy. Od bycia swoim własnym punktem odniesienia. Od słuchania siebie, nie tylko innych. Od filtrowania opinii z zewnątrz.

Aby pozostać sobą. „Mimo wszystko” – jak mówiła boska Sarah Berhardt, francuska aktorka, legenda teatru z przełomu XIX i XX wieku.

Dorota Raniszewska

Na zdjęciu: fragmenty pracy domowej uczestniczki oraz my podczas sesji. 🙏

Wszystkie teksty na tym blogu są © Copyright 2019 Dorota Raniszewska; Wszelkie prawa zastrzeżone

Zwykły wpis
Uncategorized

Jedyny rytm, od którego tak naprawdę zależy nasze życie, to bicie serca i oddech.

Obecna sytuacja wymaga dużej uważności na drugiego człowieka i na siebie samego. Ludzie, których spotykamy na co dzień, odmiennie doświadczają obecnej zmiany. Są ludzie, którzy głoszą podbój świata dzięki możliwościom online. Są ludzie, którzy czują się przede wszystkim przytłoczeni codziennymi obowiązkami, łączeniem pracy zdalnej z organizowaniem życia w domu i wspieraniem dzieci w lekcjach. Są ludzie, którzy pokazują jak pięknie spędzać czas w lesie, cieszyć się czasem dla siebie. Są ludzie, którzy zmagają się z życiem w mieście, w czterech ścianach. Są duże różnice na dwóch krańcach tego samego kabla. A ponieważ izolacja trwa i jeszcze będzie trwała, pojawia się co raz więcej gniewu, frustracji, wręcz buntu. I jak najbardziej mamy prawo do tych emocji. Trudno jest się od nich uchronić. Ale warto zadać sobie pytanie o to, jakie indywidualne potrzeby lub granice są w grze z tymi emocjami, aby znaleźć dla siebie rozwiązania.

Kiedy rozmawiam z klientami, pojawiają się często potrzeby, aby:

  1. Odzyskać poczucie bezpieczeństwa poprzez porządek dnia, porządek w głowie i rodzinie.
  2. Odzyskać poczucie pewności siebie w sytuacji, kiedy napierają zewsząd informacje, że nie jest dobrze, a ludzie są poddenerwowani i niemili.
  3. Określić nowy pomysł na siebie lub utrzymać konsekwencję w realizacji obranego celu, żeby pozostać sobą i się rozwijać.

Gros wniosków dotyczy określenia ram dnia i rytmu życia. Ważne stają się podstawowe rzeczy, które porządkują codzienne funkcjonowanie. To nie znaczy jednak, że one są łatwe. Bo w chaosie trudno zachować jest prostotę. A to prostota daje klarowność. Zebrałam je w kilku konkretnych punktach.

To są skuteczne sposoby. Są jak powrót do podstaw, to znaczy do tego, co współczesna cywilizacja zatraciła, ale nasza ludzka natura na nich jest oparta.

A więc:

  1. Ugruntowany początek dnia
  2. Działanie w tu i teraz
  3. Balans między pogonią a zatrzymaniem

Zachęcam do przeczytania. Pokazania w domu. Porozmawiania z bliskimi.

Ugruntowany początek dnia

Dzień zaczynamy od wstawania i to, co zrobimy po przebudzeniu, wpłynie nasze nastawienie do życia. Dlatego lepiej jest nie czytać wiadomości i komentarzy pod tymi wiadomościami z rana, zanim wyjdziemy z łóżka. Kto najpierw sprawdza powiadomienia na smartfonie, ryzykuje, że już po samym przebudzeniu będzie mieć dosyć tego świata i mniej sił, aby działać z wiarą w siebie i sens. Nawyk czytania informacji w łóżku można zmienić. Po to, aby rano najpierw uruchamiać swój świat wewnętrzny, a dopiero potem wpuszczać do siebie świat zewnętrzny. Napływ złych wieści możemy od siebie odsunąć, zmniejszyć ich dawkę do zera – z rana. To jest kwestia podjęcia decyzji. Zachęcam, aby odpowiedzieć sobie na pytanie: Co mam zrobić, kiedy się obudzę, aby zacząć działać z dobrą energią? Początek dnia jest ważny dla poczucia kontroli nad życiem. On niestety poszedł w zapomnienie w naszej cywilizacji. Powinien odbywać się wokół budzenia energii, przygotowania się do aktywności, bycia produktywnym i konstruktywnym, twórczym.

Najlepiej jest wyłączać telefon na tryb samolotowy na noc. I nie włączać go zaraz po przebudzeniu. Tylko przeciągnąć się, zauważyć, że jest nowy dzień, wstać, otworzyć okno i przewietrzyć mieszkanie, napełnić płuca świeżym powietrzem, umyć się, ubrać, zrobić na bóstwo, zjeść śniadanie. Polecam poranne rytuały oddechu i uważności. To może być zwykłe rozciąganie, tak jak kot, kilka oddechów z przymkniętymi oczami. Potem warto stanąć mocno na nogach i przez moment skupić na odczuwaniu ciała. Poczuć, że jesteśmy i mamy grunt pod nogami. To konkretny komunikat dla naszego mózgu. Ma przełożenie na naszą pewność siebie i siłę wewnętrznego steru. Czy to jest łatwe? Tak. Wykonalne? Tak. Zmiana w samopoczuciu następuje szybko.

Analogicznie powinno wyglądać zakończenie dnia. Tak, aby mózg otrzymał wiadomość, że można spokojnie iść spać. Wieczorny ruch, krzątanie się, łagodność, pomyślenie o tym, co mi się dziś udało, co było dobrze zrobione, poprzytulanie dzieci, przygotowanie się do snu. Godzina 21.00 to jest ten czas, a potem o 22:00 położyć się do łóżka, włączyć telefon. I rano wstać ze świeżą głową.

Działanie w tu i teraz

A co pomiędzy wstawaniem a spaniem? Działanie w tu i teraz. Bo ono nam daje sens.

Słyszę o zdenerwowaniu, bo nie można nic zaplanować w dłuższej perspektywie czasu. Bo nie ma pewności, czy obecnie podejmowane działania przyniosą efekt. Oto przykłady:

  • Nie mogę zaplanować wakacji.
  • Nie mogę zaplanować działań zawodowych na jesień.
  • Ciągle różne niespodziewane rzeczy odciągają mnie od tego, co sobie obiecałam.

Dziś mamy dużo więcej działań nieplanowanych. Nie da się całkowicie skupić na pracy w ciągu dnia. Życie przestało być podzielne na 100% w pracy i XX% w domu. Mamy 100% życia i nie więcej, w którym jest wszystko jednocześnie.

Ale to nie jest jednoznaczne z tym, że nie możemy realizować zadań czy swoich potrzeb. Brak planu na wakacje lepiej jest na moment zaakceptować i nie myśleć już o tym, bo to pochłania energię. Tę energię lepiej jest zainwestować w zaplanowanie weekendu. Skupić się, jak spędzić piękny czas w najbliższą niedzielę. Przekierować uwagę na to, na co mamy wpływ. Nie spalać się na myśleniu o tym, na co nie mamy wpływu. Skrócić perspektywę planowania. Przeformułować cele. Czy to jest łatwe? Tak. Wykonalne? Tak.

Podobnie jest z działaniami zawodowymi. Można ustalić działania na ten tydzień, albo nawet na ten jeden dzień. I każdego dnia to robić. Mieć klarowność co do jednej naprawdę ważnej rzeczy każdego dnia. I mieć co wieczór świadomość, że zadbaliśmy o to, co istotne. Chronić się przed nadmiernym skupianiem na tym, że coś poszło inaczej. Zamiast tego warto włączać inną myśl: „Co poszło, co było dobre, co się udało”.

Balans między pogonią a zatrzymaniem

Chodzi o balans między działaniem a nie działaniem, myśleniem a nie myśleniem. Łapanie równowagi. Jak oddech – wdech i wydech. Jeśli czujemy, że brakuje oddechu, narasta przytłoczenie, gonitwa myśli, tempo się robi za szybkie, to trzeba się zatrzymać na chwilę. Jednak może być tak, że przyspieszamy. Bo chcemy zadgonić, nadrobić, zdążyć. W pośpiechu łatwo jest stracić jasność co do priorytetu. Jeśli jazda samochodem jest za szybka, trzeba zwolnić, żeby nie stracić kontroli. Zatrzymaj się i przez chwilę głębiej oddychaj. Już po kilku sekundach odczujesz ulgę, głębszy kontakt ze sobą i większe poczucie kontroli. Oto proste ćwiczenie „Technika 3 oddechów”:

Usiądź wygodnie. Przymknij oczy.

  1. Weź jeden głęboki wdech i wydech podczas którego skup się tylko na oddechu.
  2. Weź drugi głęboki wdech i wydech podczas którego całkowicie zrelaksuj ciało.
  3. Weź trzeci głęboki wdech i wydech po którym powoli otwórz oczy i odpowiedz sobie na pytanie: „Co mam teraz zrobić?”

Podsumowując, potrzebujemy zadbać o higienę życia i ramy dnia. Skupić się na tym, co dziś jest istotne i zaakceptować to, na co nie mamy wpływu. Mieć świadomość gonitwy myśli i zarządzać nią, aby odzyskiwać balans.

Tych kilka punktów pomoże:

  1. Utrzymywać odporność psychofizyczną i budować w sobie poczucie bezpieczeństwa od środka – rozwijać w sobie zdrowe myślenie, celowo redukować stres.
  2. Utrzymywać poczucie sensu – wiedzieć, co jest ważne, mieć określone ramy dnia.
  3. Utrzymać pogodę ducha, radość – dbać o przyjemności, czas z bliskimi, oddech.

Tak naprawdę, jedyny rytm, od którego naprawdę zależy nasze życie, to bicie serca i oddech.

 

Dorota Raniszewska, 24.04.2020

Wszystkie teksty na tym blogu są © Copyright 2019 Dorota Raniszewska; Wszelkie prawa zastrzeżone

Zwykły wpis
Uncategorized

Nadal bardzo dużo zależy od nas. Coaching w trudnych czasach.

Jakim słowem można określić to, z czym dziś mamy do czynienia? Na pewno miał miejsce wstrząs. Z dnia na dzień praca zdalna zastąpiła kontakty w biurze. Na plan pierwszy wysunęły się inne zadania niż te zaplanowane, wyzwaniem stało się sprawowanie kontroli, trudne decyzje są źródłem dodatkowego stresu. Zmieniło się podejście do realizacji celów – nie da się naciskać na zwiększanie wyników, jak to było wcześniej. Niejednokrotnie trzeba zatrzymać się i pomyśleć, jak teraz działać.

Nie byliśmy na taką zmianę przygotowani. I myślę, że to dotyczy każdego człowieka, w każdym zespole, domu, rodzinie. Ale to nie koniec świata. To początek dużej zmiany w zarządzaniu, wyznaczaniu celów, współpracy, relacjach, komunikacji, nagradzaniu, stylu życia. To też szansa na znaczącą zmianę na bardziej zrównoważone życie i zarządzanie. W tej zmianie bardzo pomocny może być coaching. Wielu ludzi, którzy skorzystali z coachingu, zmieniło swoje życie na lepsze właśnie w sytuacjach trudnych.

Do czego przyda się coaching w tych trudnych czasach?

Myślę, że ponad wszystko potrzebna jest nam klarowność odnośnie tego, czego chcemy w życiu i kim chcemy być, pozostać, stawać się.  Klarowność celu i sensu pomaga działać zgodnie ze swoimi wartościami, uwzględniając siebie i innych.

Jest też kilka konkretnych ‘po co’ w związku z intensywnymi zmianami funkcjonowania siebie, zespołów i rodzin w kryzysie. Powiedziała o tym ostatnio Ewa Mukoid, Coach MCC ICF, mentor, założycielka Instytutu Mukoid. Coaching będzie pomocny w tym, aby m.in.:

1.     Zrozumieć swoje obecne potrzeby, obawy, wyzwania. To ważne, aby móc działać racjonalne, konstruktywnie i w zgodzie ze swoimi wartościami.

2.     Wyznaczyć cele, które są na dziś realistyczne i plany ich realizacji.

3.     Zrozumieć innych ludzi, ich potrzeby, troski, emocje. To ważne, jak się do nich odpowiednio odnieść, aby być w zgodzie z własnymi wartościami ale też z życzliwością, empatią i szacunkiem do innych ludzi i ich przeżyć.

4.     Utrzymać poczucie sensu. Oddzielić własne wartości i rozumienie spraw, które pozwalają pozostać sobą, od przekonań z zewnątrz, których możemy nabywać.

5.     Nauczyć się zachowywać spokój i zdrowe myślenie. Mamy wpływ na to, jakie jest nasze nastawienie do tego, co się dzieje dookoła i nam przytrafia, na nasze samopoczucie, na nasze relacje z innymi ludźmi.

Tutaj – link do wypowiedzi Ewy Mukoid na YT: Po co w trudnych czasach coaching?

I dodałabym jeszcze, że w miarę upływu czasu, w trybie online, wiedzę, jak ważne może być zmodyfikować styl życia, aby utrzymać zdrowie i odporność.

Nadal bardzo dużo zależy od nas. Dorota Raniszewska

 

Wszystkie teksty na tym blogu są © Copyright 2019 Dorota Raniszewska; Wszelkie prawa zastrzeżone

Zwykły wpis
Uncategorized

Spokój i Radość w Domu – Moc Fotografii

Jak korzystać z naszych fotografii, aby dawać sobie chwile spokoju, radości, relaksu dla mózgu, a także wspierać dzieci i rodzinę w budowaniu emocjonalnego ładu? Zapraszam Was do poczytania o pozytywnym oddziaływaniu fotografii na naszą psychikę. Nadchodzą święta, wyjątkowo zatrzymane w domu, więc tym bardziej polecam tę lekturę. Na końcu napisałam, co zrobić, aby otrzymać dostęp do nagrania webinaru, który poprzedził ten artykuł. Życzę Wam dużo dobrego na święta, Serdecznie pozdrawiam, Dorota Raniszewska

spokoj i radosc w domu moc fotografii artykul dorota raniszewska

O pozytywnym oddziaływaniu fotografii na naszą psychikę i więzi. O tym, co dobrego może nam dać fotografia dziś w czasach niepewności, lęku, smutku, zatrzymania w domu.

Od kiedy wybuchła epidemia dużo więcej niż przedtem dzielimy się tym, co mamy, pomagamy sobie nawzajem i podnosimy na duchu. Obok do lęku epidemia wyzwoliła w nas prawdziwe pokłady hojności. Zastanawiałam się, czym ja mogłabym się podzielić, co od siebie dać, czego dziś mogą potrzebować moi znajomi i ich znajomi?

Ach tak! – pomyślałam. Fotografia jako praktyka uważności, która przywraca wewnętrzny spokój, dzienniki fotograficzne, które są regularnym źródłem pozytywnych emocji, wprowadzają rutynę i ciągłość, fotografowanie jako zabawa, która daje rodzinie chwile radości i rozwija kreatywne umiejętności. To są elementy mojej praktyki rozwojowej od już wielu lat i tym mogę się z Tobą podzielić 😊.

Skomponowałam opowieść zatytułowaną Spokój i Radość w Domu – Moc Fotografii. 25 marca poprowadziłam webinar o tym tytule. Otrzymałam moc przepięknych podziękowań. Teraz zapraszam serdecznie do artykułu! Znajdziesz tu dla siebie pięć inspiracji na nadchodzące dni i tygodnie, a być może i na dłużej.

  1. O tym, jak wzmacniać poczucie bezpieczeństwa i wartości u dzieci i młodzieży dzięki zdjęciom rodzinnym

Przywołaj w pamięci dom Twoich rodziców. Prawdopodobnie na półkach, czy na komodzie stoją rodzinne zdjęcia, np. z uroczystych spotkań, wspólnych wakacji. Po co Twoi rodzice trzymają te zdjęcia na widoku? Żeby mieć Ciebie blisko, czuć Twoją obecność w domu. Te zdjęcia przywołują miłe wspomnienia. Pokazują ciągłość biografii. Przypominają o unikalności własnego życia. Pokazują wartość wspólnych przeżyć. A to daje poczucie sensu.

Co „mówią” ze ściany zdjęcia rodzinne? Mówią same dobre rzeczy, które z natury chcemy słyszeć na swój temat: Kocham Cię. Nasza rodzina jest ważna.

Dlatego mają znaczenie w budowaniu poczucia bezpieczeństwa i wartości u dzieci. Powieszone na ścianie są informacją o tym, że rodzina jest jednością, a dzieci są jej ważną częścią. Warto jest zdjęcie rodzinne wieszać w pokoju dziecięcym, aby dzieci przed zaśnięciem i po przebudzeniu widziały je jako pierwszą informację, że nie są same, ale z bliskimi. Taka informacja oznacza dla mózgu dziecka bezpieczeństwo płynące z bycia w rodzinie. Pozwalają też pielęgnować poczucie wartości, unikalności i sensu. Są  celebrowaniem życia rodzinnego.

Jak wybrać zdjęcia i kto to ma zrobić?

Najprościej byłoby zrobić to samemu. Ale jest lepszy sposób – zaangażować w to dzieci. Zaproś każdego członka rodziny do wyboru kilku zdjęć z waszych wakacji, świąt lub codzienności, które szczególnie lubią. Wspólnie możecie zadecydować o ich kompozycji i miejscu, gdzie będą wyeksponowane. Być może zrobicie jeden wspólny kolaż, a może każdy znajdzie swój kącik fotograficzny w domu.

  1. O tym, jak fotografowanie pomaga zatrzymać gonitwę myśli i zyskać spokój wewnętrzny

Wyobraź sobie, że wchodzisz na łąkę. Zacznij zauważać kwiaty, trawy, drzewa, dmuchawce, słońce, cienie, pajęczyny, kolory. Po prawej stronie wysokie drzewo. Po lewej zielony krzew. Przelatuje ptak. Słyszysz cykanie świerszczy. Czujesz zapach łąki. Podchodzisz blisko do dmuchawca, przez którego koronę prześwituje światło. Jest magicznie. A Ty fotografujesz.

A teraz wróć do świadomości, że czytasz ten artykuł i odpowiedz sobie na takie pytanie: Czy wyobrażając sobie tę łąkę i robiąc w wyobraźni zdjęcia, myślałeś o tym, co dziś jeszcze zrobić albo co ugotować na obiad?

Raczej nie! Bo fotografowanie pochłania umysł i każdy detal, za którym zaczynasz biegnąć jak za motylem, wciąga Twoją uwagę na 100%. Jesteś wtedy w stanie przepływu. To jest dokładnie to, co się dzieje w praktyce uważności. Praktyka uważności poprawia zdrowie psychiczne. To są najczęściej joga i medytacja. Okazuje się, że tak samo działa fotografowanie, bo wprowadza w stan uważności na otoczenie i na własne myśli, a przez to momentalnie redukuje stres, zatrzymuje gonitwę myśli, a przy dłuższym praktykowaniu także poprawia pamięć i koncentrację. Praktyka uważności jest praktyką spokoju.

Robienie zdjęć to też regularne źródło pozytywnych emocji. Przynosi zadowolenie, poczucie spełnienia, bo robiąc zdjęcia człowiek pozostaje w kontakcie ze sobą, wychodzi do świata, przekracza granice zamknięcia we własnych myślach i w efekcie wyraża coś od siebie w twórczy sposób.

Jak zacząć praktykować spokój poprzez fotografowanie?

Wystarczy, że codziennie w domu poświęcisz na to dwadzieścia minut do pół godziny. Możesz mieć stały temat na jakiś czas a potem go zmienić. Na przykład: „światło”. „Słońce” jest też wspaniałym tematem, jeśli potrzebujesz odzyskać radość, energię, dobry nastrój lub złagodzić depresję. Kiedy fotografujesz Twój umysł jest na tyle pochłonięty oglądaniem i tworzeniem, że uwalnia się na chwilę od niepokoju, odzyskuje swobodę i pojawia się poczucie harmonii i sensu.

  1. O tym, jak w prosty i kreatywny sposób wykorzystać fotografię do wspólnej zabawy, która daje dużo radości

Jak każdy człowiek Ty też posiadasz w sobie zdolność tworzenia. Możesz ją rozbudzać i rozwijać. Fotografia dostarcza wielu sposobów, aby odkrywać swoją kreatywność, wzmacniać wiarę w swoje zdolności, czerpać przyjemność z bycia twórczym. Tak po prostu dla przyjemności, bez „muszę”, „potrafię”, pozwalając sobie na bycie amatorem. To też sposób, aby nauczyć się odkrywać piękno.

Jak to zrobić i od czego zacząć?

Zaproś rodzinę do wspólnej zabawy w „Foto Kształty”. Ustal temat i zaproponuj, że wszyscy mają 10 minut na zrobienie serii zdjęć na wybrany temat. Przykładowo tematem może być: „maleństwo”, „fioletowe”, „zakręcone”. I tak dalej. Nie trzeba wychodzić z jednego pokoju, aby znaleźć setki ciekawych pomysłów i kadrów. Kiedy już każdy zrobi zdjęcia, niech wybierze jedno, które uzna za najciekawsze albo najlepsze. A potem już można je wspólnie oglądać i podziwiać pomysłowość każdego. Ważne, aby nie oceniać zdjęć ani nie porównywać. Liczy się unikalny pomysł i udział w zabawie.

  1. O prowadzeniu dziennika lub kroniki, aby zyskać poczucie sensu i że osiągasz coś wyjątkowego

Fotografia może być też sposobem na odzyskanie poczucia sensu i ukierunkowania – czyli osiągania czegoś wartościowego w miarę upływu czasu. Chodzi tu o prowadzenie foto-kroniki czy foto-dziennika. Wiąże się ono z realizacją zadania i konsekwencją w czasie, z odkrywaniem tego, że potrafisz się na czymś skupić, coś sobie postanowić i to zrealizować. Jeśli będziesz przez 21 dni prowadzić jakiś foto-dziennik, zyskujesz szansę, aby poczuć więcej sensu i ukierunkowania w Twoim życiu. Potrzebne są do tego małe ale codzienne kroki, bez nadmiernego wysiłku i obciążenia.

Jak to robić?

Wybierz taki temat foto-dziennika, który będzie dla Ciebie wartościowy w najbliższym czasie. Jeśli na przykład potrzebujesz nauczyć się dbać o siebie, możesz codziennie rano wyszykować się z dbałością o wyjątkowy wygląd i zrobić sobie zdjęcie. Przy każdym zdjęciu zapisz jak się czujesz, kiedy widzisz siebie i co ci się podoba. Wyobraź sobie, jak się będziesz czuć po 21 dniach z taką serią zdjęć i afirmacji na swój temat! Innym pomysłem w tym samym temacie jest pięknie skomponowany i podany posiłek. Jeszcze innym tematem, jeśli na przykład szukasz więcej doceniania codzienności, jest pogoda za oknem i opisy tego, jak dziś pachnie powietrze, jaka jest pogoda, jak śpiewają ptaki.

Jak z tego skorzystać w domu z rodziną?

Wyznacz domowych kronikarzy od różnych tematów: gotowanie, portrety domowników, rozwijanie się wiosny. I tak dalej.

  1. O wspólnym oglądaniu zdjęć

Niby prosty temat a jednak wyjątkowy. Usiądź z domownikami, z dziećmi i zacznij opowiadać historie do zdjęć. Bo kiedy oglądamy domowe albumy, przeglądamy zdjęcia, które są naszą historią, rodzi się poczucie więzi i wyjątkowości. Opowieści wciągają, angażują, ciekawią. Stajemy się dla siebie nawzajem kimś z historią. Zachęcam Ciebie nie tylko do oglądania zdjęć, ale też do opowiadania historii, które się za nimi kryją. Na przykład, za zdjęciem z jakieś podróży, z imprezy na studiach, z narodzin Twojego dziecka.

Mam nadzieję, że moja opowieść „Spokój i Radość w Domu – Moc Fotografii” była dla Ciebie inspirująca. Możesz się nią podzielić z innymi. Jeśli chcesz mnie jeszcze o coś dopytać, napisz do mnie lub zadzwoń.

Jeśli chcesz otrzymać dostęp do pełnego nagrania webinaru, kliknij tutaj: proszę o LINK do webinaru

Życzę Ci wszystkiego dobrego ❤️

Dorota Raniszewska * dorota@obrazwcoachingu.pl * tel. 608 793 352

 

Wszystkie teksty na tym blogu są © Copyright 2019 Dorota Raniszewska; Wszelkie prawa zastrzeżone

Zwykły wpis