Uncategorized

Od wyobraźni do pewności siebie

Codziennie żyję z ogromną wdzięcznością za pracę, za dziesiątki godzin spędzonych razem na sesjach online i przez telefon, za pozytywną energię i chęć wspólnej pracy mimo, że spotykamy się wirtualnie. Każde spotkanie wzmacnia. ☀️

I usłyszałam tak wiele razy słowa o znakach zapytania, niepewności ale też o potrzebie odcięcia się od tego, co powoduje niepewność. O pragnieniu, aby pozostać sobą.

Dlatego dziś : Od wyobraźni do pewności siebie.

Napisałam ten tekst, bo na co dzień działamy balansując pomiędzy emocjami a myślami. I warto jest pamiętać, że one mają na siebie wpływ. Ale też sami możemy na nie wpływać – zarówno na myśli, jak i emocje.

To, co nam się przydarza tak naprawdę, to przede wszystkim uczucia, odczucia i wrażenia. Resztę kreuje umysł – myśli przeróżne, lęki, fantazje. Nasza wyobraźnia to potęga. Potrafi stworzyć coś, czego nie ma. I wtedy to staje się możliwe. Pojawia się szansa, że zaczniesz tą myślą żyć.

Jaka jest siła wyobraźni? Tworzy „sny o piękniejszej rzeczywistości, a czasem doprowadzi tam, gdzie by trzeźwa myśl nigdy nie trafiła” („O szczęściu”, Tatarkiewicz). Kiedyś wyobraźnia podsunęła ludziom wizję lotu w przestworzach – jak ptaki. Dedal z Ikarem skonstruowali skrzydła z piór sklejonych woskiem. Leonardo da Vinci zaprojektował maszyny do latania. W XVIII wieku w powietrze wzniósł się balon a w 1969 roku człowiek wylądował na Księżycu.

Taka jest moc wyobraźni.

Taka jest moc myśli, że coś może się zdarzyć.

Ale sama wyobraźnia to nie wszystko. Potrzebna jest wiara w siebie. Przekonanie, że:

  • Potrafimy coś osiągać.
  • Potrafimy być konsekwentni w dążeniu do celu.
  • Mamy niezbędne umiejętności.

Kiedy połączymy wyobraźnię z pewnością siebie, możemy coś upragnionego realizować. Wtedy zaczynamy kreować swoją rzeczywistość. To nie musi być związane z lotem na księżyc, ale po prostu z tym, jak chcemy żyć na co dzień:

Jak zaczynać dzień.
Co robić w życiu.
Jak wyglądać.
Jak się czuć.

Jednak życie po swojemu samo z siebie nie zaistnieje. Potrzebujemy wiedzieć, co jest dla nas ważne i co jest naszym darem. Uświadomienie sobie własnych sił charakteru i umiejętności pomaga lepiej z nich skorzystać i przełożyć na codzienne funkcjonowanie.

Jednym z dobrych nawyków jest skupiać się na tym, co mamy i jest dostępne.

Budować swój komfort wokół tego, co już wiemy i potrafimy. Bo to daje konkret. Zatrzymuje w życiu realnym. Hamuje gonitwę myśli.

Szczególnie, że social media dają nieograniczony dostęp do nowych inspiracji i możliwości, jednak te uruchamiają poczucie braku, niekompletności, porównywanie się i często blokują śmiałość.

A pewność siebie może istnieć tylko wewnątrz nas. Podążać za nią, to nie dać się zagłuszyć szumem z zewnątrz.

W praktyce pewność siebie zależy od konsekwentnej realizacji swojej drogi, od kolejnych kroków, rutyn. Nie musi być szybko. Wystarczy, że będzie codziennie. Każdy dzień, kiedy udaje się nam zrobić to, co planowaliśmy, stawiając granice rozpraszaczom, przynosi satysfakcję i wzmacnia nas.

Podsumowując, aby pokierować swoim życiem w zgodzie ze sobą:

🌱 Wyobraź sobie, jak chcesz żyć.

🌱 Sprawdź, co już masz, dostrzegaj swoje mocne cechy i talenty, dorobek.

🌱 Sprawdź, czego jeszcze chcesz, a czego nie chcesz, miej swój osąd, oddzielaj to, co jest Twoją wartością a co jest przekonaniem z zewnątrz.

🌱 Miej świadomość swoich emocji, uczuć. Pamiętaj, że kierują Twoimi działaniami więc staraj się je rozumieć i opanowywać. Reguluj siebie samego.

🌱 Doradzaj sobie samemu, wykorzystując własne doświadczenie i wiedzę, aby lepiej zrozumieć całościowy obraz Twojej sytuacji i potrzeb.

🌱 Rób to, co Ci podpowiada Twój wewnętrzny głos i nie zniechęcaj się przez zewnętrzne szumy. Będąc realistą, nie pozbawiaj się optymizmu, utrzymuj wiarę, że uda Ci się jeśli będziesz sobie wierny.

🌱 Działaj konsekwentnie w tu i teraz, trzymaj się swoich celów mimo przeszkód czy chwilowych zniechęceń – mów sobie: to zniechęcenie minie, ja wiem, czego mi potrzeba w życiu.

🌱 Żyj w rytmie.

Wszystkiego dobrego.

Dorota Raniszewska

Wszystkie teksty na tym blogu są © Copyright 2019 Dorota Raniszewska; Wszelkie prawa zastrzeżone

Zwykły wpis
Uncategorized

Pozostać sobą – „mimo wszystko”

☀️Właśnie zakończyłam 6-tygodniowe szkolenie ‚Fotografii w Coachingu‚ ONLINE. Po raz pierwszy poprowadziłam cały program w przestrzeni wirtualnej.

Zebrałam podsumowanie, co dała ‘przesiadka’ na Zoom:

🌱Rozłożenie szkolenia w czasie wniosło rytm i powtarzalność oraz zapewniło realizację celu w dłuższym okresie. Tak! Rytmiczna realizacja wniosła spokój, satysfakcję i nadzieję w chwili ogromnej zmiany i niepewności.

🌱Łatwiej jest uczestnikom wpleść podzielone na moduły szkolenie w rytm codziennego życia i pracy.

🌱Podział na cotygodniowe moduły umożliwił wprowadzenie prac pomiędzy sesjami. Część z nich nie byłaby możliwa do zrobienia w trybie kursu non stop. Dzięki temu program jest teraz bogatszy i daje uczestnikom możliwości aktywnego eksperymentowania pomiędzy sesjami.

🌱Było więcej czasu na przeżycie i przyswojenie nowej wiedzy oraz refleksję pomiędzy spotkaniami.

🌱Jako prowadząca mam możliwość, aby w większym stopniu odnieść się do indywidualnych potrzeb uczestnika, bo mam czas pomiędzy sesjami, aby je powiązać w ścieżkę tematyczną dobraną dla osoby.

🌱Sama mam więcej czasu na refleksję i spisanie notatek, wniosków, lessons learnt, a także kodyfikowania na bieżąco nowej wiedzy.

🌱Podczas sesji powstaje jej nagranie i to jest ogromna wartość dla uczestnika. Nagrywam oczywiście za zgodą, dając wybór czy nagrać. Potem przesyłam pliki audio – są lżejsze niż video i można je odsłuchać w dowolnym momencie. Nawet w wolnej chwili na spacerze, bo nie wymagają skupienia wzroku.

🌱 Wg wytycznych ICF (International Coaching Federation) przesiadka na online wymaga zachowania proporcji 50/50 między czasem szkolenia synchronicznym a niesynchronicznym. Udało mi się zachować 90-100% synchroniczności. Praca między sesjami była dodatkowa. Piszę o ICF ponieważ moje szkolenie jest aprobowane przez ICF więc zmiany w programie, których dokonuję, muszą być zgodne z wytycznymi.

Sytuacja na początku marca skłoniła mnie, aby z dnia na dzień wprowadzić coaching i szkolenia online. Byłam na etapie zbierania się dwóch grup szkoleniowych z ‚Fotografii w Coachingu‚ – zarówno polskiej jak i międzynarodowej, dwóch grup w programie coachingu grupowego i kilku procesów z klientami indywidualnymi. To było spore wyzwanie do ogarnięcia. Adrenalina i ekscytacja. Nie było czasu się bać 😉

Klientom zaproponowałam wybór: działamy online jako grupa lub przesuwamy termin na lato/ jesień wspólnie go ustalając, przy czym jeśli ktoś chce rozpocząć już, oferuję pracę indywidualną online. Czyli wyłoniły się trzy opcje współpracy. I to jest nowość, rozwój. Już w marcu kilku uczestników, jak i obie grupy w coachingu grupowym zdecydowały się na pracę na Zoom.

Bodziec do przetrwania był tak silny, że samo się nam nauczyło, jak pracować w wirtualnych pokojach. Nie zdążyliśmy tego zaplanować, po prostu zaczęliśmy to robić. Niektórzy uczestnicy obawiali się, ale chęć kontynuacji była silniejsza. Pomagaliśmy sobie nawzajem.

Niektórzy zdecydowali się poczekać na potem – i to też jest dobrze. Wszystko zdążymy zrobić. Mamy czas. Wreszcie możemy to powiedzieć, że mamy czas.

Warto jest – szczególnie w czasie nagłych i głębokich zmian, dostrzegać nowe możliwości, które pojawiają się tu i teraz, jak i te, które znikają, być może na jakiś czas a może bezpowrotnie. Być na bieżąco ze sobą, mieć otwartą głowę. Rozmawiać. Proponować. Pytać. Słuchać. Wspólnie wypracowywać nowe rozwiązania.

A dzięki temu dbać o pewność siebie. Pewność siebie w życiu codziennym i w wyborze własnej drogi.

Pewność siebie to wiara w to, że coś potrafię i mam możliwości osiągać to, czego pragnę. Zależy od wielu czynników takich tak akceptowanie siebie, klarowność i ukierunkowanie, odwaga i dyscyplina. Na co dzień w takim praktycznym podejściu, bardzo zależy od konsekwencji w realizacji swojej drogi, od wyboru codziennych kroków, rutyn, praktyk. Od rytmu, w jakim żyjemy i pracujemy. Od bycia swoim własnym punktem odniesienia. Od słuchania siebie, nie tylko innych. Od filtrowania opinii z zewnątrz.

Aby pozostać sobą. „Mimo wszystko” – jak mówiła boska Sarah Berhardt, francuska aktorka, legenda teatru z przełomu XIX i XX wieku.

Dorota Raniszewska

Na zdjęciu: fragmenty pracy domowej uczestniczki oraz my podczas sesji. 🙏

Wszystkie teksty na tym blogu są © Copyright 2019 Dorota Raniszewska; Wszelkie prawa zastrzeżone

Zwykły wpis
Uncategorized

Jedyny rytm, od którego tak naprawdę zależy nasze życie, to bicie serca i oddech.

Obecna sytuacja wymaga dużej uważności na drugiego człowieka i na siebie samego. Ludzie, których spotykamy na co dzień, odmiennie doświadczają obecnej zmiany. Są ludzie, którzy głoszą podbój świata dzięki możliwościom online. Są ludzie, którzy czują się przede wszystkim przytłoczeni codziennymi obowiązkami, łączeniem pracy zdalnej z organizowaniem życia w domu i wspieraniem dzieci w lekcjach. Są ludzie, którzy pokazują jak pięknie spędzać czas w lesie, cieszyć się czasem dla siebie. Są ludzie, którzy zmagają się z życiem w mieście, w czterech ścianach. Są duże różnice na dwóch krańcach tego samego kabla. A ponieważ izolacja trwa i jeszcze będzie trwała, pojawia się co raz więcej gniewu, frustracji, wręcz buntu. I jak najbardziej mamy prawo do tych emocji. Trudno jest się od nich uchronić. Ale warto zadać sobie pytanie o to, jakie indywidualne potrzeby lub granice są w grze z tymi emocjami, aby znaleźć dla siebie rozwiązania.

Kiedy rozmawiam z klientami, pojawiają się często potrzeby, aby:

  1. Odzyskać poczucie bezpieczeństwa poprzez porządek dnia, porządek w głowie i rodzinie.
  2. Odzyskać poczucie pewności siebie w sytuacji, kiedy napierają zewsząd informacje, że nie jest dobrze, a ludzie są poddenerwowani i niemili.
  3. Określić nowy pomysł na siebie lub utrzymać konsekwencję w realizacji obranego celu, żeby pozostać sobą i się rozwijać.

Gros wniosków dotyczy określenia ram dnia i rytmu życia. Ważne stają się podstawowe rzeczy, które porządkują codzienne funkcjonowanie. To nie znaczy jednak, że one są łatwe. Bo w chaosie trudno zachować jest prostotę. A to prostota daje klarowność. Zebrałam je w kilku konkretnych punktach.

To są skuteczne sposoby. Są jak powrót do podstaw, to znaczy do tego, co współczesna cywilizacja zatraciła, ale nasza ludzka natura na nich jest oparta.

A więc:

  1. Ugruntowany początek dnia
  2. Działanie w tu i teraz
  3. Balans między pogonią a zatrzymaniem

Zachęcam do przeczytania. Pokazania w domu. Porozmawiania z bliskimi.

Ugruntowany początek dnia

Dzień zaczynamy od wstawania i to, co zrobimy po przebudzeniu, wpłynie nasze nastawienie do życia. Dlatego lepiej jest nie czytać wiadomości i komentarzy pod tymi wiadomościami z rana, zanim wyjdziemy z łóżka. Kto najpierw sprawdza powiadomienia na smartfonie, ryzykuje, że już po samym przebudzeniu będzie mieć dosyć tego świata i mniej sił, aby działać z wiarą w siebie i sens. Nawyk czytania informacji w łóżku można zmienić. Po to, aby rano najpierw uruchamiać swój świat wewnętrzny, a dopiero potem wpuszczać do siebie świat zewnętrzny. Napływ złych wieści możemy od siebie odsunąć, zmniejszyć ich dawkę do zera – z rana. To jest kwestia podjęcia decyzji. Zachęcam, aby odpowiedzieć sobie na pytanie: Co mam zrobić, kiedy się obudzę, aby zacząć działać z dobrą energią? Początek dnia jest ważny dla poczucia kontroli nad życiem. On niestety poszedł w zapomnienie w naszej cywilizacji. Powinien odbywać się wokół budzenia energii, przygotowania się do aktywności, bycia produktywnym i konstruktywnym, twórczym.

Najlepiej jest wyłączać telefon na tryb samolotowy na noc. I nie włączać go zaraz po przebudzeniu. Tylko przeciągnąć się, zauważyć, że jest nowy dzień, wstać, otworzyć okno i przewietrzyć mieszkanie, napełnić płuca świeżym powietrzem, umyć się, ubrać, zrobić na bóstwo, zjeść śniadanie. Polecam poranne rytuały oddechu i uważności. To może być zwykłe rozciąganie, tak jak kot, kilka oddechów z przymkniętymi oczami. Potem warto stanąć mocno na nogach i przez moment skupić na odczuwaniu ciała. Poczuć, że jesteśmy i mamy grunt pod nogami. To konkretny komunikat dla naszego mózgu. Ma przełożenie na naszą pewność siebie i siłę wewnętrznego steru. Czy to jest łatwe? Tak. Wykonalne? Tak. Zmiana w samopoczuciu następuje szybko.

Analogicznie powinno wyglądać zakończenie dnia. Tak, aby mózg otrzymał wiadomość, że można spokojnie iść spać. Wieczorny ruch, krzątanie się, łagodność, pomyślenie o tym, co mi się dziś udało, co było dobrze zrobione, poprzytulanie dzieci, przygotowanie się do snu. Godzina 21.00 to jest ten czas, a potem o 22:00 położyć się do łóżka, włączyć telefon. I rano wstać ze świeżą głową.

Działanie w tu i teraz

A co pomiędzy wstawaniem a spaniem? Działanie w tu i teraz. Bo ono nam daje sens.

Słyszę o zdenerwowaniu, bo nie można nic zaplanować w dłuższej perspektywie czasu. Bo nie ma pewności, czy obecnie podejmowane działania przyniosą efekt. Oto przykłady:

  • Nie mogę zaplanować wakacji.
  • Nie mogę zaplanować działań zawodowych na jesień.
  • Ciągle różne niespodziewane rzeczy odciągają mnie od tego, co sobie obiecałam.

Dziś mamy dużo więcej działań nieplanowanych. Nie da się całkowicie skupić na pracy w ciągu dnia. Życie przestało być podzielne na 100% w pracy i XX% w domu. Mamy 100% życia i nie więcej, w którym jest wszystko jednocześnie.

Ale to nie jest jednoznaczne z tym, że nie możemy realizować zadań czy swoich potrzeb. Brak planu na wakacje lepiej jest na moment zaakceptować i nie myśleć już o tym, bo to pochłania energię. Tę energię lepiej jest zainwestować w zaplanowanie weekendu. Skupić się, jak spędzić piękny czas w najbliższą niedzielę. Przekierować uwagę na to, na co mamy wpływ. Nie spalać się na myśleniu o tym, na co nie mamy wpływu. Skrócić perspektywę planowania. Przeformułować cele. Czy to jest łatwe? Tak. Wykonalne? Tak.

Podobnie jest z działaniami zawodowymi. Można ustalić działania na ten tydzień, albo nawet na ten jeden dzień. I każdego dnia to robić. Mieć klarowność co do jednej naprawdę ważnej rzeczy każdego dnia. I mieć co wieczór świadomość, że zadbaliśmy o to, co istotne. Chronić się przed nadmiernym skupianiem na tym, że coś poszło inaczej. Zamiast tego warto włączać inną myśl: „Co poszło, co było dobre, co się udało”.

Balans między pogonią a zatrzymaniem

Chodzi o balans między działaniem a nie działaniem, myśleniem a nie myśleniem. Łapanie równowagi. Jak oddech – wdech i wydech. Jeśli czujemy, że brakuje oddechu, narasta przytłoczenie, gonitwa myśli, tempo się robi za szybkie, to trzeba się zatrzymać na chwilę. Jednak może być tak, że przyspieszamy. Bo chcemy zadgonić, nadrobić, zdążyć. W pośpiechu łatwo jest stracić jasność co do priorytetu. Jeśli jazda samochodem jest za szybka, trzeba zwolnić, żeby nie stracić kontroli. Zatrzymaj się i przez chwilę głębiej oddychaj. Już po kilku sekundach odczujesz ulgę, głębszy kontakt ze sobą i większe poczucie kontroli. Oto proste ćwiczenie „Technika 3 oddechów”:

Usiądź wygodnie. Przymknij oczy.

  1. Weź jeden głęboki wdech i wydech podczas którego skup się tylko na oddechu.
  2. Weź drugi głęboki wdech i wydech podczas którego całkowicie zrelaksuj ciało.
  3. Weź trzeci głęboki wdech i wydech po którym powoli otwórz oczy i odpowiedz sobie na pytanie: „Co mam teraz zrobić?”

Podsumowując, potrzebujemy zadbać o higienę życia i ramy dnia. Skupić się na tym, co dziś jest istotne i zaakceptować to, na co nie mamy wpływu. Mieć świadomość gonitwy myśli i zarządzać nią, aby odzyskiwać balans.

Tych kilka punktów pomoże:

  1. Utrzymywać odporność psychofizyczną i budować w sobie poczucie bezpieczeństwa od środka – rozwijać w sobie zdrowe myślenie, celowo redukować stres.
  2. Utrzymywać poczucie sensu – wiedzieć, co jest ważne, mieć określone ramy dnia.
  3. Utrzymać pogodę ducha, radość – dbać o przyjemności, czas z bliskimi, oddech.

Tak naprawdę, jedyny rytm, od którego naprawdę zależy nasze życie, to bicie serca i oddech.

 

Dorota Raniszewska, 24.04.2020

Wszystkie teksty na tym blogu są © Copyright 2019 Dorota Raniszewska; Wszelkie prawa zastrzeżone

Zwykły wpis
Uncategorized

Nadal bardzo dużo zależy od nas. Coaching w trudnych czasach.

Jakim słowem można określić to, z czym dziś mamy do czynienia? Na pewno miał miejsce wstrząs. Z dnia na dzień praca zdalna zastąpiła kontakty w biurze. Na plan pierwszy wysunęły się inne zadania niż te zaplanowane, wyzwaniem stało się sprawowanie kontroli, trudne decyzje są źródłem dodatkowego stresu. Zmieniło się podejście do realizacji celów – nie da się naciskać na zwiększanie wyników, jak to było wcześniej. Niejednokrotnie trzeba zatrzymać się i pomyśleć, jak teraz działać.

Nie byliśmy na taką zmianę przygotowani. I myślę, że to dotyczy każdego człowieka, w każdym zespole, domu, rodzinie. Ale to nie koniec świata. To początek dużej zmiany w zarządzaniu, wyznaczaniu celów, współpracy, relacjach, komunikacji, nagradzaniu, stylu życia. To też szansa na znaczącą zmianę na bardziej zrównoważone życie i zarządzanie. W tej zmianie bardzo pomocny może być coaching. Wielu ludzi, którzy skorzystali z coachingu, zmieniło swoje życie na lepsze właśnie w sytuacjach trudnych.

Do czego przyda się coaching w tych trudnych czasach?

Myślę, że ponad wszystko potrzebna jest nam klarowność odnośnie tego, czego chcemy w życiu i kim chcemy być, pozostać, stawać się.  Klarowność celu i sensu pomaga działać zgodnie ze swoimi wartościami, uwzględniając siebie i innych.

Jest też kilka konkretnych ‘po co’ w związku z intensywnymi zmianami funkcjonowania siebie, zespołów i rodzin w kryzysie. Powiedziała o tym ostatnio Ewa Mukoid, Coach MCC ICF, mentor, założycielka Instytutu Mukoid. Coaching będzie pomocny w tym, aby m.in.:

1.     Zrozumieć swoje obecne potrzeby, obawy, wyzwania. To ważne, aby móc działać racjonalne, konstruktywnie i w zgodzie ze swoimi wartościami.

2.     Wyznaczyć cele, które są na dziś realistyczne i plany ich realizacji.

3.     Zrozumieć innych ludzi, ich potrzeby, troski, emocje. To ważne, jak się do nich odpowiednio odnieść, aby być w zgodzie z własnymi wartościami ale też z życzliwością, empatią i szacunkiem do innych ludzi i ich przeżyć.

4.     Utrzymać poczucie sensu. Oddzielić własne wartości i rozumienie spraw, które pozwalają pozostać sobą, od przekonań z zewnątrz, których możemy nabywać.

5.     Nauczyć się zachowywać spokój i zdrowe myślenie. Mamy wpływ na to, jakie jest nasze nastawienie do tego, co się dzieje dookoła i nam przytrafia, na nasze samopoczucie, na nasze relacje z innymi ludźmi.

Tutaj – link do wypowiedzi Ewy Mukoid na YT: Po co w trudnych czasach coaching?

I dodałabym jeszcze, że w miarę upływu czasu, w trybie online, wiedzę, jak ważne może być zmodyfikować styl życia, aby utrzymać zdrowie i odporność.

Nadal bardzo dużo zależy od nas. Dorota Raniszewska

 

Wszystkie teksty na tym blogu są © Copyright 2019 Dorota Raniszewska; Wszelkie prawa zastrzeżone

Zwykły wpis
Uncategorized

Spokój i Radość w Domu – Moc Fotografii

Jak korzystać z naszych fotografii, aby dawać sobie chwile spokoju, radości, relaksu dla mózgu, a także wspierać dzieci i rodzinę w budowaniu emocjonalnego ładu? Zapraszam Was do poczytania o pozytywnym oddziaływaniu fotografii na naszą psychikę. Nadchodzą święta, wyjątkowo zatrzymane w domu, więc tym bardziej polecam tę lekturę. Na końcu napisałam, co zrobić, aby otrzymać dostęp do nagrania webinaru, który poprzedził ten artykuł. Życzę Wam dużo dobrego na święta, Serdecznie pozdrawiam, Dorota Raniszewska

spokoj i radosc w domu moc fotografii artykul dorota raniszewska

O pozytywnym oddziaływaniu fotografii na naszą psychikę i więzi. O tym, co dobrego może nam dać fotografia dziś w czasach niepewności, lęku, smutku, zatrzymania w domu.

Od kiedy wybuchła epidemia dużo więcej niż przedtem dzielimy się tym, co mamy, pomagamy sobie nawzajem i podnosimy na duchu. Obok do lęku epidemia wyzwoliła w nas prawdziwe pokłady hojności. Zastanawiałam się, czym ja mogłabym się podzielić, co od siebie dać, czego dziś mogą potrzebować moi znajomi i ich znajomi?

Ach tak! – pomyślałam. Fotografia jako praktyka uważności, która przywraca wewnętrzny spokój, dzienniki fotograficzne, które są regularnym źródłem pozytywnych emocji, wprowadzają rutynę i ciągłość, fotografowanie jako zabawa, która daje rodzinie chwile radości i rozwija kreatywne umiejętności. To są elementy mojej praktyki rozwojowej od już wielu lat i tym mogę się z Tobą podzielić 😊.

Skomponowałam opowieść zatytułowaną Spokój i Radość w Domu – Moc Fotografii. 25 marca poprowadziłam webinar o tym tytule. Otrzymałam moc przepięknych podziękowań. Teraz zapraszam serdecznie do artykułu! Znajdziesz tu dla siebie pięć inspiracji na nadchodzące dni i tygodnie, a być może i na dłużej.

  1. O tym, jak wzmacniać poczucie bezpieczeństwa i wartości u dzieci i młodzieży dzięki zdjęciom rodzinnym

Przywołaj w pamięci dom Twoich rodziców. Prawdopodobnie na półkach, czy na komodzie stoją rodzinne zdjęcia, np. z uroczystych spotkań, wspólnych wakacji. Po co Twoi rodzice trzymają te zdjęcia na widoku? Żeby mieć Ciebie blisko, czuć Twoją obecność w domu. Te zdjęcia przywołują miłe wspomnienia. Pokazują ciągłość biografii. Przypominają o unikalności własnego życia. Pokazują wartość wspólnych przeżyć. A to daje poczucie sensu.

Co „mówią” ze ściany zdjęcia rodzinne? Mówią same dobre rzeczy, które z natury chcemy słyszeć na swój temat: Kocham Cię. Nasza rodzina jest ważna.

Dlatego mają znaczenie w budowaniu poczucia bezpieczeństwa i wartości u dzieci. Powieszone na ścianie są informacją o tym, że rodzina jest jednością, a dzieci są jej ważną częścią. Warto jest zdjęcie rodzinne wieszać w pokoju dziecięcym, aby dzieci przed zaśnięciem i po przebudzeniu widziały je jako pierwszą informację, że nie są same, ale z bliskimi. Taka informacja oznacza dla mózgu dziecka bezpieczeństwo płynące z bycia w rodzinie. Pozwalają też pielęgnować poczucie wartości, unikalności i sensu. Są  celebrowaniem życia rodzinnego.

Jak wybrać zdjęcia i kto to ma zrobić?

Najprościej byłoby zrobić to samemu. Ale jest lepszy sposób – zaangażować w to dzieci. Zaproś każdego członka rodziny do wyboru kilku zdjęć z waszych wakacji, świąt lub codzienności, które szczególnie lubią. Wspólnie możecie zadecydować o ich kompozycji i miejscu, gdzie będą wyeksponowane. Być może zrobicie jeden wspólny kolaż, a może każdy znajdzie swój kącik fotograficzny w domu.

  1. O tym, jak fotografowanie pomaga zatrzymać gonitwę myśli i zyskać spokój wewnętrzny

Wyobraź sobie, że wchodzisz na łąkę. Zacznij zauważać kwiaty, trawy, drzewa, dmuchawce, słońce, cienie, pajęczyny, kolory. Po prawej stronie wysokie drzewo. Po lewej zielony krzew. Przelatuje ptak. Słyszysz cykanie świerszczy. Czujesz zapach łąki. Podchodzisz blisko do dmuchawca, przez którego koronę prześwituje światło. Jest magicznie. A Ty fotografujesz.

A teraz wróć do świadomości, że czytasz ten artykuł i odpowiedz sobie na takie pytanie: Czy wyobrażając sobie tę łąkę i robiąc w wyobraźni zdjęcia, myślałeś o tym, co dziś jeszcze zrobić albo co ugotować na obiad?

Raczej nie! Bo fotografowanie pochłania umysł i każdy detal, za którym zaczynasz biegnąć jak za motylem, wciąga Twoją uwagę na 100%. Jesteś wtedy w stanie przepływu. To jest dokładnie to, co się dzieje w praktyce uważności. Praktyka uważności poprawia zdrowie psychiczne. To są najczęściej joga i medytacja. Okazuje się, że tak samo działa fotografowanie, bo wprowadza w stan uważności na otoczenie i na własne myśli, a przez to momentalnie redukuje stres, zatrzymuje gonitwę myśli, a przy dłuższym praktykowaniu także poprawia pamięć i koncentrację. Praktyka uważności jest praktyką spokoju.

Robienie zdjęć to też regularne źródło pozytywnych emocji. Przynosi zadowolenie, poczucie spełnienia, bo robiąc zdjęcia człowiek pozostaje w kontakcie ze sobą, wychodzi do świata, przekracza granice zamknięcia we własnych myślach i w efekcie wyraża coś od siebie w twórczy sposób.

Jak zacząć praktykować spokój poprzez fotografowanie?

Wystarczy, że codziennie w domu poświęcisz na to dwadzieścia minut do pół godziny. Możesz mieć stały temat na jakiś czas a potem go zmienić. Na przykład: „światło”. „Słońce” jest też wspaniałym tematem, jeśli potrzebujesz odzyskać radość, energię, dobry nastrój lub złagodzić depresję. Kiedy fotografujesz Twój umysł jest na tyle pochłonięty oglądaniem i tworzeniem, że uwalnia się na chwilę od niepokoju, odzyskuje swobodę i pojawia się poczucie harmonii i sensu.

  1. O tym, jak w prosty i kreatywny sposób wykorzystać fotografię do wspólnej zabawy, która daje dużo radości

Jak każdy człowiek Ty też posiadasz w sobie zdolność tworzenia. Możesz ją rozbudzać i rozwijać. Fotografia dostarcza wielu sposobów, aby odkrywać swoją kreatywność, wzmacniać wiarę w swoje zdolności, czerpać przyjemność z bycia twórczym. Tak po prostu dla przyjemności, bez „muszę”, „potrafię”, pozwalając sobie na bycie amatorem. To też sposób, aby nauczyć się odkrywać piękno.

Jak to zrobić i od czego zacząć?

Zaproś rodzinę do wspólnej zabawy w „Foto Kształty”. Ustal temat i zaproponuj, że wszyscy mają 10 minut na zrobienie serii zdjęć na wybrany temat. Przykładowo tematem może być: „maleństwo”, „fioletowe”, „zakręcone”. I tak dalej. Nie trzeba wychodzić z jednego pokoju, aby znaleźć setki ciekawych pomysłów i kadrów. Kiedy już każdy zrobi zdjęcia, niech wybierze jedno, które uzna za najciekawsze albo najlepsze. A potem już można je wspólnie oglądać i podziwiać pomysłowość każdego. Ważne, aby nie oceniać zdjęć ani nie porównywać. Liczy się unikalny pomysł i udział w zabawie.

  1. O prowadzeniu dziennika lub kroniki, aby zyskać poczucie sensu i że osiągasz coś wyjątkowego

Fotografia może być też sposobem na odzyskanie poczucia sensu i ukierunkowania – czyli osiągania czegoś wartościowego w miarę upływu czasu. Chodzi tu o prowadzenie foto-kroniki czy foto-dziennika. Wiąże się ono z realizacją zadania i konsekwencją w czasie, z odkrywaniem tego, że potrafisz się na czymś skupić, coś sobie postanowić i to zrealizować. Jeśli będziesz przez 21 dni prowadzić jakiś foto-dziennik, zyskujesz szansę, aby poczuć więcej sensu i ukierunkowania w Twoim życiu. Potrzebne są do tego małe ale codzienne kroki, bez nadmiernego wysiłku i obciążenia.

Jak to robić?

Wybierz taki temat foto-dziennika, który będzie dla Ciebie wartościowy w najbliższym czasie. Jeśli na przykład potrzebujesz nauczyć się dbać o siebie, możesz codziennie rano wyszykować się z dbałością o wyjątkowy wygląd i zrobić sobie zdjęcie. Przy każdym zdjęciu zapisz jak się czujesz, kiedy widzisz siebie i co ci się podoba. Wyobraź sobie, jak się będziesz czuć po 21 dniach z taką serią zdjęć i afirmacji na swój temat! Innym pomysłem w tym samym temacie jest pięknie skomponowany i podany posiłek. Jeszcze innym tematem, jeśli na przykład szukasz więcej doceniania codzienności, jest pogoda za oknem i opisy tego, jak dziś pachnie powietrze, jaka jest pogoda, jak śpiewają ptaki.

Jak z tego skorzystać w domu z rodziną?

Wyznacz domowych kronikarzy od różnych tematów: gotowanie, portrety domowników, rozwijanie się wiosny. I tak dalej.

  1. O wspólnym oglądaniu zdjęć

Niby prosty temat a jednak wyjątkowy. Usiądź z domownikami, z dziećmi i zacznij opowiadać historie do zdjęć. Bo kiedy oglądamy domowe albumy, przeglądamy zdjęcia, które są naszą historią, rodzi się poczucie więzi i wyjątkowości. Opowieści wciągają, angażują, ciekawią. Stajemy się dla siebie nawzajem kimś z historią. Zachęcam Ciebie nie tylko do oglądania zdjęć, ale też do opowiadania historii, które się za nimi kryją. Na przykład, za zdjęciem z jakieś podróży, z imprezy na studiach, z narodzin Twojego dziecka.

Mam nadzieję, że moja opowieść „Spokój i Radość w Domu – Moc Fotografii” była dla Ciebie inspirująca. Możesz się nią podzielić z innymi. Jeśli chcesz mnie jeszcze o coś dopytać, napisz do mnie lub zadzwoń.

Jeśli chcesz otrzymać dostęp do pełnego nagrania webinaru, kliknij tutaj: proszę o LINK do webinaru

Życzę Ci wszystkiego dobrego ❤️

Dorota Raniszewska * dorota@obrazwcoachingu.pl * tel. 608 793 352

 

Wszystkie teksty na tym blogu są © Copyright 2019 Dorota Raniszewska; Wszelkie prawa zastrzeżone

Zwykły wpis
Uncategorized

Nastoletnia KOBIETA. Między marzeniami a doświadczaniem. – felieton na Sukces Pisany Szminką

Warte przeczytania – dla nastolatek i ich rodziców.

Eta Kobi

„W dzisiejszych czasach potrzeba nam przede wszystkim wiary w siebie, siły, marzeń, pasji, „umiejętności” bycia sobą, ale także wsparcia od bliskich, którzy zawsze będą z tobą.” – to cytat jednej z bohaterek fimu – Dziś na portalu Sukces Pisany Szminką ukazał mój felieton o młodych kobietach, które wystąpiły w filmie Niny Lis Wolna i szczęśliwa. Kobietana podstawie książki Kobieta.

Kliknij w obrazek poniżej, aby przeczytać felieton:

Kliknij w obrazek poniżej, aby zobaczyć film:

https://www.youtube.com/watch?v=VbcAng6pvWk&t=111s
https://sukcespisanyszminka.pl/nastoletnia-kobieta/
#kobieta #nastolatki #szczęście #złapswojemarzenia

View original post

Zwykły wpis
Uncategorized

„To zdjęcie mnie dopinguje…” – o wartości obrazu i fotografii w coachingu na portalu coachingwpolsce.pl

Na portalu coachingwpolsce.pl w najnowszym artykule napisałam o wartości, wadze i istocie pracy z fotografią w procesie coachingu. Link do artykułu: TUTAJ

Zaczyna się tak:

Od ostatniej sesji biegałam trzy razy, mam to na zdjęciu i ono mnie dopinguje.” – jedna z klientek w life coachingu.

Jakie znaczenie dla coachingu może mieć obraz i fotografia, skoro w coachingu bardzo ważne jest słowo? Coach „Wspaniałe Ucho”, to ten, który jest obecny, świadomie słucha, słyszy. Słyszy słowa, oddechy, westchnięcia. Słyszy ciszę. Wsłuchuje się w klienta. I zadaje mocne pytania.

Obok siedzi klient, który zagląda do swojej duszy, wsłuchuje się w siebie. Wielką wartością coachingu jest właśnie to, że człowiek może wsłuchać się w siebie i zostać wysłuchanym.

Ale tam w głębi jego duszy jest też wiele obrazów. Bo nasza pamięć długotrwała zapisuje gros informacji pod postacią obrazów. Bo nasz język posługuje się obrazem jako metaforą, aby wyjaśnić skomplikowane lub abstrakcyjne pojęcia, odczucia i emocje. Klient, kiedy myśli i szuka odpowiedzi, często widzi obrazy. Przykładowo coach pyta: Kim wtedy jesteś? A klient odpowiada, że unosi się jak ptak na skrzydłach wolności, albo że śmiało podąża swoją drogą. […]

 

Bardzo serdecznie zapraszam do najnowszej inspiracji! Dorota Raniszewska

Zwykły wpis