Coaching, Fotocoaching, Fotografia, Fototerapia, Phototherapy, Phototherapy Techniques, Points of You, Techniki Fototerapii

Zobaczyłem mapę mojego życia i klucz w środku

W lutym odbyła się 11 edycja szkolenia Points of You’ MORE, które prowadzę już od stycznia 2014 roku. Oto kilka refleksji podsumowujących od uczestników bieżącej edycji:

Oczywiście!, najważniejsze, że teraz wiem jak używać narzędzi Points of You, ale ale …. jeszcze są inne cudowne myśli i refleksje, bardziej osobiste:

  • czuję radość z bycia częścią warsztatu i grupy
  • ogromna inspiracja jak pracować z fotografią i innymi elementami
  • sami dla siebie możemy być taką ogromną inspiracją
  • doświadczyłam uważności w sobie i atmosfery uważności
  • nie ma dobrych ani złych odpowiedzi, są tylko rożne perspektywy
  • doświadczyłam czym jest „podaj dalej
  • olśnienie, zatrzymanie, zwerbalizowanie tego, co chcę zrealizować
  • poznałam swoją misję
  • doświadczyłam magii miejsca, energii, bezpieczeństwa
  • inspiracja w szukaniu własnego stylu trenerskiego – nie zapomnę Cię 🙂
  • zobaczyłem mapę mojego życia i klucz w środku
  • zatrzymałam się i wpuściłam wiatr w żagle.

Taki cytat dodałabym w podsumowaniu:  … opuścić miasto wygody i udać się do dziczy swojej intuicji. To, co odkryjesz, będzie niezwykłe, bo odkryjesz samego siebie. Alan Alda

08POYmore_2016_02

Zwykły wpis
Uncategorized

Piórkiem ;) uczestników lutowego Points of You’ MORE

Luty 2015 r.: kolejna edycja szkolenia Points of You’ MORE … i feedbacki uczestników na gorąco. Dziękuję wszystkim za wspaniałe dwa dni wspólnej pracy 🙂

Zwykły wpis
Coaching, OFF WORDS, Points of You

„Czytałem o tym, ale po raz pierwszy to w sobie poczułem.”

Zawsze sprowadzasz ludzi na podłogę? – to pytanie padło drugiego dnia. Podłoga – mocny grunt pod tobą i pozwolenie na swobodę. Siedząc na podłodze czujesz się stabilnie i łatwiej jest się otworzyć. „Kiedy pracowaliśmy dziś na wspólnej planszy kartonu, siedząc gęsto jeden obok drugiego, skupieni wokół i nad naszym tryptykiem: poczułam się silnie w grupie,  … powstała między nami więź, … staliśmy się sobie tacy bliscy, … – takie były głosy uczestników.

04

Są skupieni jeden przy drugim, dość ciasno jak na ludzi, którzy właśnie co spotkali się po raz pierwszy w życiu, wokół wspólnego kawałka podłogi, na którym razem układają tryptyk o człowieku. Ich ciała są pochylone nad wspólną pracą. Podają sobie przedmioty z ręki do ręki. Aby podać coś drugiej osobie, trzeba się unieść z kolan i skierować w jej stronę. W tym samym czasie inni też coś sobie podają, rozmawiają, ich ręce przeplatają się na różnych poziomach i w różnych miejscach, w powietrzu, nad wspólnym dziełem. Zwracają się do siebie i ku sobie ruchem całego ciała, gestem, spojrzeniem. Każde wyciągnięcie dłoni do kogoś pociąga całego człowieka w stronę drugiego. Angażuje całe ciało. Kiedy mówią, to głosem przyciszonym, miękkim. Pojawia się delikatność. Osoby zwracają się do siebie z wyraźnym spojrzeniem, zatrzymują na sobie wzrok. Jest między nimi bliski kontakt fizyczny. Niepostrzeżenie DOŚWIADCZAJĄ przepływu podczas BYCIA razem, tworzenia razem.

„Flow as energetic life force connects our inner world to the outside world flow.” Przepływ jako energetyczna siła życiowa łączy nasz wewnętrzny świat z przepływem zewnętrznego świata. 

19

Zajęcia odbywają się bez butów, a po starej dębowej podłodze chodzi się tylko w skarpetkach. Więc przemieszczali się prawie bezgłośnie. Stawiali nogi delikatniej niż robi się to w butach. Nikt nie stukał obcasami. Pojawiła się subtelność ruchów, którą musieli w sobie odczuwać. Aby przemieścić się czasem po sali, aby z kimś nowym usiąść w parze, lub zmienić miejsce po prostu, przepływali między sobą po podłodze i nie przecinali głośno tej wspólnej przestrzeni.

Nie ma stołów, ławek, krzeseł, garniturów, gadżetów, tylko wspólny kawałek podłogi, jedno pudełko kredek, i może coś jeszcze. Przede wszystkim ludzie – TY i INNI, kiedy o ludzi chodzi na spotkaniu, na szkoleniu, to przestrzeń, w której oni są, wypełnia się ludzką energią i sama zaczyna być czymś odczuwanym. Uwalnia się naturalność, spontaniczność, zaciekawienie. Stają się żywi. Rozkwitają. Stają się odważni. Wzruszają się. Okazują łzy. Stają się sobą.

Kolejne rundy robimy na siedząco, na stojąco, w zwartym kręgu, albo w luźnym układzie wokół planszy. Ciało, które jest w ciągłym ruchu, nawet prawie niezauważalnym, jest w ciągłym przepływie. Więc i umysł doznaje przepływu. Przypływ w ciele i przepływ myśli, które zachodzą jednocześnie, dają poczucie integralności.

„We are only able to think because we have a body to think through.” Jeśli jesteśmy w stanie myśleć, to dlatego że mamy ciało, przez które możemy przepuszczać myśli. 

Podczas omawiania tego doświadczenia, zauważyli, że nie było między nimi rywalizacji, nie wyłonił się żaden lider ale grupa sama się regulowała. Zauważyli, że nie ustaliłam czasu na wykonanie zadania i sami  je zakończyli we właściwym czasie. Że nie było odrzucania czyichś pomysłów, ale że uruchomiła się jakaś naturalna akceptacja pomysłów innych osób. Mówili: „było mi tak przyjemnie razem pracować”, … „czułam się swobodnie, akceptowana”, … „była taka silna więź i zrozumienie”

22

„Man is, by his nature, a social being. It is through the palette of our movement that we interact with others and express our individuality.” Człowiek z natury jest społeczną istotą. To poprzez całą gamę ruchów wchodzimy w interakcje z innymi i wyrażamy swoją osobowość.

„Zachwyca mnie ta prostota, powiedział M, są koce, szary karton zamiast flipcharta, w ogóle nie ma flipcharta!” Żadnej prezentacji!, dodała A. „Wszystko dzieje się na podłodze. Taka prostota i autentyczność. Zrozumiałem, że kiedy ja dobieram najlepszą koszulę, prasuję ją i wkładam najlepsze spinki, jestem dla ludzi na szkoleniu taki jak ich prezes. Więc jak mają mi zaufać i otworzyć się? Te wszystkie super długopisy, prezentacje, strój to tylko blichtr i politura. A tu chodzi o jakość relacji a nie gadżetów.” Ktoś inny dopowiedział: „Można tu być po prostu sobą. Chłonąć atmosferę miejsca i dobrą, szczerą energię między ludźmi.”

Ta prosta nadzwyczajność zadrgała w ostatniej rundzie „Kim jestem?”. Skupieni w kręgu, na stojąco, każdy po kolei kładł swoją fotografię i mówił „Jestem…”, po każdym jeden raz obracaliśmy indiański deszcz. „Jestem pestką”, „Jestem rytmem i przepływem”, „Jestem śladem”, „Jestem schronieniem dla moich dzieci”, „Jestem rozkwitającym kwiatem” – padały słowa. Dzień wcześniej nikt by czegoś takiego nie powiedział. Potem staliśmy przez dłuższą chwilę w ciszy i … w osłupieniu. Osłupieni MOCĄ. „Teraz te zdjęcia powinny się zapalić, jak ognisko” – powiedziała Aa. Ogień nie rozniecił się ale czuć go było wyraźnie, bo energia w ludziach, pewnie stojących na ziemi wraz z wypowiedzianymi słowami wciąż drgała środku zwartego kręgu. Staliśmy tak jeszcze chwilę, RAZEM.

The benefits of becoming conscious of The Wholeness of your moving self can be transformative. You can gain greater insight who you are from how you move”. Samo uświadamianie sobie Całości twojego ruchu może wnieść zmianę. Można uzyskać ogromny wgląd w to, kim jesteś z tego, jak się poruszasz. 

„Czytałem o tym, ale po raz pierwszy to w sobie poczułem.”

26

I myślę wciąż, że tak wiele razy ludzie badali zło i okoliczności, kiedy człowiek staje się potworem, kiedy złe okoliczności budzą w nim demona wojny, potwora rodziny, tyrana w pracy. Tak dużo uwagi i energii ludzie poświęcają, aby tworzyć systemy, które mają ich regulować, wznosić i umacniać bariery, granice, mury, a potem pilnować, kontrolować tych barier, i karać i złościć się lub mścić.

A tak mało i rzadko zatrzymują się, aby wspólnie złapać oddech, razem spotkać się, usiąść, zatańczyć, wysłuchać, wzruszyć, o sobie opowiedzieć.

Ale jeśli odpowiednio stworzy się i zaaranżuje przestrzeń, w której jest miejsce na świat życia codziennego, świat życia wewnętrznego, świat indywidualnych wartości i wrażliwości, to ta przestrzeń stanowi zaproszenie do bycia człowiekiem. I ludzie dają się zaprosić. I budzi się w nich wrażliwość, uważność. Pojawia się głęboki oddech. „Wielką wartością tego szkolenia jest pauza, zatrzymanie. Dziękuję ci za nią.” – powiedział Ai po pierwszym dniu.

Usłyszałam to, zobaczyłam i poczułam. Usłyszałam, że szkolenie było magiczne, inspirujące i praktyczne zarazem. Ale na koniec wzruszyła mnie najbardziej ta uważność wszystkich, to że zauważyli i powiedzieli, że wszystko co tu się działo, było ludzkie i pozwalało im czuć, doznawać, poznawać, odkrywać, i wzrastać. DZIĘKUJĘ

Cytaty z książki “Everybody Is A Body”, Studd, Cox, 2012, str. 20, str. 31,  str.23, str. 8. Tłum. własne.

Zwykły wpis
Coaching, OFF WORDS, Points of You

Piórkiem ;) uczestników grudniowego Points of You’ MORE

Galeria
Coaching, OFF WORDS, Points of You, Uncategorized

4-ta edycja Points of You’ MORE

25-26 września dbyło się po raz 4-ty Points of You’ MORE 🙂

Tym razem zaczynaliśmy od techniki FOTOALBUMU. Niektórzy przynieśli nawet zdjęcia oprawione w ramki, zdjęte ze ściany, z półki. Najważniejsze obrazy w życiu. To było wzruszające. „Mój Fotoalbum” daje głębokie doświadczenie pracy z fotografią. Jest wspaniałym przygotowaniem do podróży w czasie, pośród wspomnień i po tym, co ważnego w sobie nosimy. 02

Dzień był bardzo intensywny, gęsty od wrażeń. Pracowaliśmy tak, jakby nasza znajomość trwała już od dawna. Zdążyliśmy przejść przez proces 3 pytań, które nazywam „Trio w parze”, przez wspaniałe doświadczenie „Moja Misja”, zaprojektowane przez Laurie Lawson (Laurie jest certyfikowana trenerką Points of You z USA, byłą prezes ICF w Nowym Jorku), przez 5-pytniowy proces odnoszący się do pokonywania trudności w autocoachingu i coachingu 1:1, przez obserwację pozawerbalną i dostrojenie w pracy coacha, przez wykorzystanie The Coaching Game do pracy z dziećminagranie z wystąpienia 10-letniego Michała z forum.edu.biznesu było jak zawsze bardzo inspirujące.

08

Drugi dzień był … powiedzmy … kosmiczny. Podczas pierwszego ćwiczenia zespołowego uruchomiła się spontaniczna energia i kreatywność. Monika zaczęła rytmicznie grać na bębnie, Kaśka zapaliła świeczkę i wysyłała sygnały w kosmos :-). Było inaczej niż w codziennej pracy!11

I choć nie każdy się w tym równie mocno odnalazł, to nawet dla obserwatora było to ciekawe – zobaczyć, że ludzie mogą się bardzo otworzyć i zaangażować w pracy zespołowej. Sztuką jest nie oceniać tego ale zaciekawić się. Bo to pokazuje coś ważnego a propos potencjału jaki drzemie w ludziach, o możliwości ich zaangażowania, o otwartości na wspólną zabawę i uwagę. I też jest otwierające. Ania, która raczej obserwowała podczas tego doświadczenia, potem przy Tacheles, czyli przeniesieniu nauki ze szkolenia na swoją praktykę zawodową, postanowiła zacząć zupełnie nowy projekt coachingowy z … końmi.

10

Często ludzie pytają mnie po co pracować z obrazem? „Skoro wszystko wiem z głowy od razu”. No,… nie zupełnie.

Dominującym zmysłem człowieka jest wzrok. Człowiek odkąd wstał (homo erectus) przede wszystkim widzi i słyszy. Zmysły wzroku i słuchu wyostrzyły się w stosunku do smaku i węchu, które są bardzo silne u czworonożnych zwierząt. Wszystko co widzimy jest obrazem. Widzimy tysiące obrazów dziennie. Większość informacji jakie odbieramy ze świata trafia przez oko. Widzenie zapewnia orientację w przestrzeni, zapamiętywanie.

Wspomnienia obrazów wzrokowych (np. cappuccino w filiżance w ulubionej kawiarni) są przechowywane w tak zwanej pamięci wizualnej. Umysł korzysta z pamięci wizualnej, aby wykonywać najprostsze operacje; od zapamiętywania twarzy kogoś, kogo właśnie spotkaliśmy, po zapamiętywanie, o której godzinie coś ostatnio sprawdziliśmy. Bez pamięci wizualnej nie bylibyśmy w stanie przechować (w pamięci) –  potem odzyskać – niczego, co widzimy. Tak jak pojemność pamięci komputera ogranicza jego możliwości, możliwości pamięci wizualnej są skorelowane z całym szeregiem wyższych możliwości poznawczych (kognitywnych) takich jak osiągnięcia akademickie, inteligencja płynna (umiejętność rozwiązywania nowych problemów), ogólne pojmowanie.

W rozwoju, w nauczaniu z wykorzystaniem obrazu chodzi o uświadomienie sobie połączenia między poznaniem a tym, co widzimy. Angażując podczas sesji coachingu obie sfery – i werbalną i wizualną, zwiększasz szanse na głębszą pracę rozwojową, bliższą życiowej wiedzy i prawdziwym emocjom ludzi, poruszającą ważne dla nich zagadnienia. Zaczynasz pracować z większym spectrum zasobów klienta.

04

O tym co jeszcze jest w programie, można się przekonać samemu. 11-12 grudnia odbędzie sie V- ta edycja Points of You’ more w tym roku. Zapraszam 🙂

Zwykły wpis
Coaching, OFF WORDS, Points of You

Uczenie się Obrazu w Coachingu. Notatka ze szkolenia.

Points of You Ukraine 28.09.14. Dorota Raniszewska:

Od rana, od pierwszego momentu, tematu, wątku pracowaliśmy z obrazem. Wszystko wydawało się takie oczywiste. Losujesz fotografię lub ją wybierasz, do głowy przychodzą  ci skojarzenia i mówisz coś od siebie, coś poza schematem typowym dla danej sytuacji. Już myśleliśmy, że praca z obrazem jest taka łatwa, kreatywna i zabawna.

Jednak przy „Moim Wielkim Marzeniu” zaczęły się schody. Pojawiły się pytania: „Co jeśli mój pomysł przychodzi mi z głowy, bo już go miałam”. „Co jeśli obraz do mnie nie mówi?” „Co jeśli obraz nie łączy się wprost z tematem?”

Powoli uczymy się pracy z obrazem. Dostrzegania jego elementów, jego kompozycji, sytuacji jaką przedstawia. Czytania „co tu się dzieje”. Dostrzegania, co widzę. Odczytywania własnych skojarzeń. Odczytywania własnej fabuły. Łączenia w całość tego, co przychodzi i ze słowa i z obrazu, i gotowego z głowy i nowego z pracy z obrazem. Powoli schodzimy głębiej i pojawiają się coraz to nowe „aha!”

„Za każdym razem kiedy wracam do mojej fotografii z początku dnia, i im więcej na nią patrzę, tym więcej dostrzegam!”, mówi Lena. I dodaje: „To efekt pracy od rana, tych 6 godzin, kiedy po raz pierwszy w życiu uczę się patrzeć, widzieć i nazywać słowami to, co dostrzegam”. „Ja też widzę coraz więcej ale nie tylko jak patrzę coraz więcej ale też w kontekście całego procesu i stopniowego zagłębiania się w temat dzisiejszego dnia”, dodaje Aleksandra. Ależ tak! Praca z obrazem nie oznacza odrzucenia słów ani tego, co już wiemy. Praca z obrazem oznacza korzystanie z obu kanałów: i werbalnego i wizualnego oraz włączanie, przeplatanie ich, aby z dwóch oddzielnych powstało trzecie nowe, bogatsze, pełniejsze, bliższe życiu. „Teraz zobaczyłam coś, co pokazuje tę sytuację w zupełnie innym świetle. Dostrzegłam kompletnie inne aspekty tego, co z początku czułam. To jest uwalniające!” – mówi jeszcze ktoś inny.

Pracy z obrazem można się nauczyć. Po 6 godzinach grupa pracowała już samodzielnie i intensywnie. Kiedy patrzę na nich, wydaje mi się, że jesteśmy na wodzie a oni pływają łodziami. Ich ciała są naturalnie pochylone, zrelaksowane i płynnie poruszają się w gestach, między słowami a obrazem. Ich rozmowy są płynne. Ich emocje są wyraźne, widoczne. Są naturalni, swobodni.  Proces z pięcioma pytaniami i obrazami zajmuje im pełną godzinę. Niektórzy nie znajdują sposobu, aby zakończyć tę sesję. Im więcej mówią między sobą, tym więcej pojawia się dla nich treści. Omawiają fotografie oddzielnie i razem jako album. Spojrzenie na wszystkie fotografie w całości jak na fotoalbum dodaje im dużo nowych wglądów. Pojawia się nowa energia w grupie. Na koniec pytam ich jak było. „Хорошо!” To znaczy jak? – dopytuję. „Очень Хорошо!” Так много информации! „Tyle informacji”….

Są rozpromienieni na twarzach. Widzę, jak cieszą się, że udaje im się płynąć z myślami i z własną opowieścią. Teraz już surfują po obrazach.

To był niebywale intensywny dzień. 10 godzin, w dwóch językach na raz, przy różnych i zmieniających się emocjach. W ten jeden dzień nauczyli się pracować z obrazem. Zrozumieli, załapali, chwycili, poczuli, rozsmakowali się. Hurrra!

Zwykły wpis