Uncategorized

Po co wyjechałeś? Spełniać marzenia!

Wczoraj miałam bardzo ciekawą rozmowę ze znajomym, z którym ostatnio widzieliśmy się w styczniu. Był wtedy na moim warsztacie, i tak mocno coś przeżył, zobaczył i poczuł, że rzucił robotę i wyjechał do Holandii.
– Po co wyjechałeś? – spytałam go
– Spełniać marzenia – odpowiedział
Pamiętam, że mówił o tym wyjeździe od wielu lat i zawsze powtarzał, że to jego marzenie. Ale tym razem, coś go mocno w tę stronę pchnęło.
Teraz nie pracuje już jako menedżer w korporacji. Jest pracownikiem agencji tymczasowej, pracuje w magazynie na stanowisku fizycznym, mieszka w hotelu pracowniczym, do pracy jeździ rowerem, uczy się języka, dużo zwiedza. Zeszczuplał, zmężniał, ugruntował się. Opowiadał dużo ciekawych rzeczy. Mówił o niewiarygodnie inkluzywnym społeczeństwie – w odniesieniu do polskiego, szacunku do pracy – ważne, że pracujesz a nie gdzie czy na jakim stanowisku jesteś, o tym, że niepełnosprawność nie wyklucza z życia w społeczeństwie, o życiu na luzie a nie na pokaz, o tym, że nic się nie wyrzuca, nie marnuje ale wszystko ma swoje drugie życie dzięki sklepom recyclingowym, tzw. kringloopwinkels, które robią wśród Holendrów wielką karierę, o tolerancji dla inności (zakładając istnienie inności), o ekologii, zdrowotnej profilaktyce. Brzmiało jak bajka. Ale to jego przeżycia.
Co za doświadczenie sprawstwa – zostawić coś, wyjechać i zdać się na nowe doświadczenia. Wiedząc, że zawsze można wrócić, albo zostać, że życie i tak coś nowego wciąż podsuwa i warto realizować swoje marzenia.
brianna-santellan-Xsaxp3Ev06I-unsplash.jpg
23.09.2019 Warszawa kawiarnia Hygge
#złapswojemarzenia
Wszystkie teksty na tym blogu są © Copyright 2019 Dorota Raniszewska; Wszelkie prawa zastrzeżone
Zwykły wpis