Strona główna » Zapiski z pisania książki

Zapiski z pisania książki

Pisanie książki było dla mnie długą podróżą. Niełatwą. Nieoczywistą. Bez mapy, latarki, kompasu. Pomogły mi intuicja i wiara w siebie. I to, że po drodze spotkałam wiele życzliwych mi osób. Dlatego postanowiłam zachować zapis kilku przełomowych momentów.

Pisanie książki

Warszawa, sierpień 2016.

Piszę i piszę. Po kilku miesiącach naprzemiennego zapału i zwątpień w końcu popłakałam się i powiedziałam, że nie skończę. Nie mam pewności, czy to, co powstaje, jest wartościowe. Piszę od grudnia. Jest ósmy miesiąc. Jak zaawansowana „ciąża”. Czekam końca, już widzę światło w tunelu, ale wiem, że jeszcze za wcześnie. Zastanawiam się czy warto mi było w to iść. Bo wszystko dopiero przede mną. Bo dopiero jak napiszę, zacznie się.

spacer w Łazienkach

Pisanie to szkoła cierpliwości i pokory. To bycie ze sobą w samotności. Przyjmuję krytykę z otwartymi ramionami, bo jest zbawienna. To porzucanie wielu dobrych pomysłów, aby szlifować myśli. To czas, który jednocześnie stoi w miejscu, pędzi do przodu i cofa się. Nieznośnie stoi w miejscu, bo książka nie jest gotowa, i wciąż znajduję w niej coś, co jest nie tak. Czas pędzi do przodu, bo to już prawie rok, od kiedy zaczęłam pisać. I cofa się zarazem, bo tracę wiarę w jej dokończenie. Czuję się, jakbym utknęła we wszystkich kierunkach naraz, w środku cyklonu.

Marzę o tekście kompletnym. Ale już wiem, że żadna narracja nie jest skończona, tak jak doświadczenie nie kończy się za życia. Więc w którymś momencie muszę powiedzieć „stop”, zamykam tylną okładkę.

pisanie książki

Popłakałam się kiedy byliśmy w parku na spacerze. I wtedy J mi powiedział: „Jutro siadamy i cały dzień czytamy twoją książkę”. To był prawdziwy dowód miłości!

Książki nie da się pisać samej. Choruję od niej. Nie jem w ciągu dnia i mało piję, żeby nie rozpraszać się, i siedzę i piszę – godzinami. Utrzymuję koncentrację. Kawa za kawą. Dużo w kawiarniach, żeby choć jacyś ludzie dookoła mnie byli widoczni. Wieczorem wracam do domu i padam. Śpię do 9:00 lub 10:00 rano. Nieprzytomna tak bardzo, że nawet nie słyszę, kiedy J wychodzi do pracy. Wstaję i dalej piszę.

Potrzebuję i otuchy i krytyki. Już wkrótce książka będzie gotowa!

Wdzięczność

Warszawa, 13 września 2016 r.

W chwili trudnej napisałam o tym. Dostałam od Was dużo słów otuchy. Przez kolejne trzy dni pracowałam po 16-18 godzin na dobę. Udało mi się skończyć książkę i oddać do korekty. Bardzo dziękuję za tyle dobrych słów… Poczułam, że piszę nie tylko dla siebie. Też dla Was.

Aby podzielić się tym, co wiem, myślę, co odkryłam przez ostatnie lata. Nie zamykam tego w szufladzie, nie oznaczam znaczkiem copyright czy trademark. Udostępniam jako książkę.

07-pisanie-ksiazki-spotkanie-w-pwn-siodmego-wrzesnia

Czym jest 40 złotych za książkę w porównaniu z wieloma laty zbieranych doświadczeń i wielu miesięcy uwięzienia w pisaniu. Tyle co dwie kawy z ciastkiem w Cafe Nero. A ja piszę,… proszę Pana, …

Po prostu nie wszystko w życiu da się zmierzyć, zważyć, ocenić. To po prostu jest i trudno wyobrazić sobie życie bez.

Miłość, moje macierzyństwo, przyjaźń. Stare fotografie bliskich osób. Wspomnienia z dzieciństwa, pamiątka po babci. Bezcenne skarby, które opowiadają moją historię. Książka ukażę się w październiku.

Dziękuję wszystkim za dobre słowa. Och, życie kocham cię, kocham Cię nad życie.

Książka w składzie – jak przed ślubem

Warszawa, 13.10.2016 r.

Dziś książka poszła w składu. Jutro do próbnego druku. Potem druk całego nakładu. Nie dowierzam. A jednak czuję, że czas upłynął, napięcie zeszło i za chwilę wezmę ją do ręki, świeżo wydrukowaną. Jest prawie jak podczas załatwiania spraw przed ślubem.

To był 1998 rok. Osiemnaście lat temu. Wszystko robiliśmy sami, po amatorsku i sprawiało nam to ogromną frajdę. Sami projektowaliśmy zaproszenia. Szef pozwolił nam je wydrukować na firmowej drukarce, bo „jedna ryza papieru nas nie zabije”. W Muzeum Motoryzacji w Otrębusach wypożyczyliśmy auto. To był Mercedes-Benz 170V, którym kiedyś jeździła Loda Halama, primabalerina Teatru Wielkiego w Warszawie. Makijaż zrobiła mi koleżanka. Sesję zdjęciową kolega z pracy. Sukienkę kupiłam na dwa dni przed samym ślubem. Srebrną.

Do ślubu Mercedesem.jpg

Ta uroczysta krzątanina teraz się powtarza. Projekt okładki, recenzje, opis, wywiad. Zaprosiłam znajomych: Spójrz, powiedz co Ci się podoba. Co byś wybrała? Może chcesz napisać dwa słowa? Dzięki serdeczności wielu osób całe to żmudne działanie stało się pełną radości i współdziałania przygodą.

Na ślub przyszło mnóstwo znajomych. Wieczór autorski będzie drugą taką dużą imprezą w moim życiu, na którą zaproszę szerokie grono znajomych🙂.

Tylko jaką sukienkę mam włożyć😉 ?

Książka – już tuż tuż, w drukarni za rogiem

Warszawa, 20.10.2016 r.

Dziś o dziesiątej rano książka poszła do druku. Plik wymejlował do drukarni. Teraz czekam. Jak przyszły ojciec, który w korytarzu czeka na narodziny swojego dziecka. Pomiędzy niepokojem a ekscytacją. Chciałabym przy tym być, widzieć jak się drukuje. Ale nie. Muszę cierpliwie poczekać, aż zawinięte w kartonik przyniesie mi listonosz.

Szykuję sukienkę.JPGNajmagiczniejsze momenty w życiu dzieją się za kulisami, w przejściu między ulgą a napięciem, światłem a cieniem, oczekiwaniem a czuciem, że to już tuż tuż. Słodkie niby nic nie robienie i gorzkie wytężone czekanie.

Co robić? Szykuję sukienkę.

Książka i wywiad… JEDEN OBRAZ – WIELE SŁÓW

jeden-obraz-wiele-slowTo trwało ponad pięć intensywnych lat. Wciąż w obiektywie. Zbierałam obserwacje i doświadczenia. Potem pisałam przez dziewięć miesięcy. Stworzyłam książkę i z silnym wewnętrznym przekonaniem zapraszam Was do czytania.

JEDEN OBRAZ – WIELE SŁÓW to pierwsza w Polsce szersza publikacja o fotografii w rozwoju osobistym, w coachingu, w terapii, w kształtowaniu postaw życiowych.

Jednocześnie jest to zapis mojej osobistej podróży, i zawiera wiele wątków autobiograficznych.

Zapraszam Was też do wysłuchania pięknego WYWIADU, który przeprowadziła Kasia Łabędź [Ciało mówi projekt]. Opowiadam w nim więcej o tym, jak pracuję z fotografią i jak to wszystko się zaczęło. Nagranie naszej rozmowy zbiegło się w czasie z ukazaniem się książki. Zbieg okoliczności? „Zbieg okoliczności to sposób w jaki Bóg pozostaje anonimowy.”

Warszawa, 30.10.2016 r.